NBA nie znalazła dowodów na Clippers, Ballmera i Leonarda

NBA nie znalazła dowodów na to, że Steve Ballmer, właściciel Los Angeles Clippers, wykorzystywał sponsorów klubu do przekazywania pieniędzy Kawhiemu Leonardowi w sposób pozwalający ominąć salary cap. Tak twierdzą trzy osoby zaznajomione z ostatnimi rozmowami pomiędzy ligą a klubem, które rozmawiały z ESPN.
NBA odpowiedziała na publikację ESPN własnym oświadczeniem:
„Artykuł ESPN dotyczący śledztwa w sprawie Los Angeles Clippers, przy którym NBA odmówiła współpracy, zawiera liczne i istotne nieścisłości. Wyniki tej sprawy staną się jasne po zakończeniu śledztwa” – napisał rzecznik ligi Mike Bass.
To jednak nie oznacza, że sprawa jest zamknięta.
Według dwóch źródeł NBA sprawdza teraz, czy Clippers nie naruszyli przepisów dotyczących obchodzenia salary cap już w momencie, gdy przedstawiali Leonarda swoim sponsorom. Liga analizuje również, czy klub odpowiednio nadzorował swoich pracowników. Na tym etapie wciąż nie wiadomo jednak, jaki konkretnie przepis miałby zostać złamany ani jaka kara mogłaby za to grozić Clippers.
Śledztwo trwa już 11 miesięcy. Zaczęło się od umowy sponsorskiej Leonarda z firmą Aspiration, która zdążyła już zakończyć działalność. Z czasem dochodzenie rozszerzono na co najmniej trzy kolejne firmy mające biznesowe związki z Clippers. I tutaj pojawia się istotna informacja: według źródeł ESPN liga nie znalazła dowodów na to, że Steve Ballmer osobiście kierował pieniądze do Leonarda za pośrednictwem któregokolwiek z tych biznesów.
Pod koniec lipca kancelaria Wachtell, Lipton, Rosen & Katz przedstawiła Clippers wstępne wyniki śledztwa. Od tego czasu prawnicy obu stron prowadzą negocjacje. Ballmera i Clippers reprezentuje David N. Kelley, natomiast NBA Rick Buchanan. Jedno ze źródeł określiło rozmowy jako „ożywione”.
Clippers bronią przy okazji samej praktyki przedstawiania zawodników partnerom biznesowym klubu.
„Przedstawianie zawodników partnerom drużyny jest normalną praktyką w NBA i częstą prośbą samych zawodników oraz ich przedstawicieli” – przekazał klub. Clippers dodali, że nie negocjowali warunków umów sponsorskich Leonarda i nie narzucali ich żadnej ze stron.
Cała historia sięga września 2025 roku. Wtedy pojawiły się informacje, że Ballmer zainwestował 50 milionów dolarów w Aspiration mniej więcej w tym samym czasie, gdy firma podpisała z Clippers umowę partnerską wartą 300 milionów dolarów.
Rok później, w 2022 roku, Aspiration zawarła z Leonardem umowę sponsorską opiewającą na 28 milionów dolarów. Anonimowe źródło cytowane w pierwotnym raporcie określiło ją mianem umowy „no-show”. czyli takiej, w której zawodnik otrzymuje pieniądze bez realnego wykonywania świadczeń. Według tego źródła porozumienie miało służyć obejściu salary cap.
Ballmer od początku zaprzeczał jakimkolwiek nieprawidłowościom. Właściciel Clippers zapowiedział też, że jeśli liga uzna, iż doszło do celowego obejścia salary cap, to on będzie chciał skierować sprawę do arbitrażu, niż zaakceptować takie ustalenie.
Na razie cała sytuacja ma również bardzo konkretne konsekwencje dla Kawhiego Leonarda. Jego planowany transfer z Clippers do Toronto Raptors, dogadany 30 czerwca, wciąż pozostaje zawieszony. Raptors chcą najpierw wiedzieć, jakie mogą być skutki zakończenia śledztwa NBA.
Adam Silver powiedział w lipcu, że chciałby zamknąć sprawę przed rozpoczęciem sezonu 2026/27. Nie ma jednak gwarancji, że tak się stanie. Jeśli sprawa trafi do arbitrażu, jej rozwiązanie może potrwać znacznie dłużej.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.