By był błysk musi być wcześniej iskra.

Przegladajac dzisiejszy terminarz zwrocilem uwage na mecz Heat – Wolves. Dotarlo do mnie ze bedzie to spotkanie dwoch najgorszych obecnie zespolow w calej NBA. Kto by pomyslal ze tak bedzie? Ogladalem kilka ostatnich meczow Miami i musze przyznac ze czegos brakuje mi w ich grze i kilka rzeczy mnie zastanawia. Nie powiem, ze zawodnicy sa zle poustawiani bo jesli na lawce ma sie coacha, ktory wygral w NBA ponad 1200 gier to o amatorstwie i przypadkowosci nie moze byc mowy. Zastanawia mnie czemu Shaq dostaje tak malo pilek pod kosz. Malo tego, w wielu akcjach ofensywnych Diesel nawet ich nie dotyka. Owszem, nie wisi juz na obreczach jak kiedys, nie rzuca po 30 punktow w meczu ale w dalszym ciagu budzi respekt w "pomalowanym". W wiekszosci przypadkow kiedy dostaje pilke na swoich ulubionych pozycjach tylem do kosza niemal natychmiast pojawia sie podwojenie co oznacza ze gdzies na parkiecie znajduje sie zawodnik Heat bez krycia. Jakis czas temu Shaq glosno wyrazil swoja frustracje z tego powodu. Przekonywal ze nie chodzi mu o zdobywanie punktow a o kreowanie otwartych pozycji do rzutu dla kolegow – a to ze "Big Daddy" potrafi swietnie podawac jest faktem. To czemu Heat tak rzadko korzystaja z gry przez srodek pozostaje dla mnie tajemnica.

Ricky Davis, niegdys obiekt zartow w NBA, zwany "najwiekszym kretynem ligi" o tamtych czasach moze juz zapomniec. Nabral doswiadczenia a porazki sprawily ze ma w sobie duzo wiecej pokory. Mimo wszystko w jego grze widze jeden glowny mankament – selekcja rzutowa. Ricky jest nieprzecietnym atleta i jak na moj gust zbyt mocno opiera sie na "jump shotach" kosztem penetracji pod kosz. Czasem nawet w kontrze potrafi rzucic z poldystansu zamiast konczyc akcje dwutaktem. Nieprzygotowany rzut w zlym momencie niejednokrotnie jest "woda na mlyn" dla rywali. Choc do statystyk Davisa nie mozna specjalnie sie przyczepic to jak powiedzial Brent Barry, nie da sie poznac calej prawdy na podstawie ich analiz.

W tym roku Heat maja tendencje do zbyt szybkiego rozluzniania sie po wypracowaniu znacznej przewagi co oczywiscie w rezultacie skutkuje bolesnymi porazkami (Suns, Pacers x2, Hawks, Portland, Golden State i pare innych spotkan).

Warto rowniez dodac ze D-Wade jest liderem NBA w niechlubnej klasyfilacji strat (blisko 5 na mecz) a w ostatnich 2 meczach zaliczyl po 8 strat w kazdym z nich. Nie trzeba byc wielkim znawca koszykowki by zauwazyc ze Dwyane nie gra jeszcze swojej gry.

Miami ma klopot i to duzy. Zbyt wiele pytan na ktore nie ma kto odpowiedziec. A czas leci nieublaganie. 17 porazek w 23 meczach obecnego sezonu nie mozna usprawiedliwic ani nieobecnoscia Wade’a (bo i z nim przegrywaja) ani slaba gra Shaq’a ani niczym innym. Na papierze to w dalszym ciagu zespol o ogromnym potencjale wiec problem zapewne lezy gdzies w sferze psychicznej. Nie sadze by chodzilo o stopien motywacji bo tej przeciez nie powinno braknac po marnym zeszlym sezonie i zenujacym wystepie w play-offs 2007 (0:4 w I rundzie z Bulls). Czesem jeden rzut diametralnie odmienia postawe zawodnika w meczu, czasem jeden wygrany mecz jest punktem zwrotnym dla klubu w perspektywie calego sezonu. Zdaje sie ze Heat nadal szukaja swojej szansy, iskry ktora na nowo zapalilaby Zar z Florydy. Gdzie jesli nie w domu i z kim jesli nie z najgorszym zespolem NBA zrobic zwrot o 180 stopni? 

W tym sezonie Heat obchodza 20 rocznice istnienia klubu. Z tej okazji wybrano 25 najlepszych zawodnikow jakcy grali w barwach "Zarow" na przestrzeni lat. Oto oni:

Keith Askins Bruce Bowen PJ Brown Caron Butler Bimbo Coles
Sherman Douglas Kevin Edwards Brian Grant Tim Hardaway Udonis Haslem
Eddie Jones Voshon Lenard Grant Long Dan Majerle Jamal Mashburn
Alonzo Mourning Lamar Odom Shaquille O’Neal James Posey Glen Rice
Rony Seikaly Steve Smith Rory Sparrow Dwyane Wade Jason Williams

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.