Greg Oden coraz bliżej Cavs?

25-letni Greg Oden ostatni raz widziany był w NBA 1 grudnia 2009 roku. Zostawił po sobie mieszane wrażenie bo z jednej strony skończył mecz z 20 zbiórkami a z drugiej strony jakiś czas później przeszedł swoją piątą operację. Nie chodzi już w tym momencie o to, kim mógł być gdyby nie kontuzje ale o to, co jeszcze tam zostało po ich przejściu. Oden jest 7-footerem i tego nikt nigdy mu nie zabierze – nawet kontuzje. Pytanie brzmi czy kiedykolwiek będzie zdolny do gry w NBA… na jakimkolwiek poziomie.
O tym jak bardzo brakuje klasowych centrów w dzisiejszym baskecie niech świadczy choćby fakt, że zaraz po tym jak Greg i jego obóz
ogłosili, że numer 1 draftu 2007 trenuje i myśli o powrocie do NBA, jego telefon zrobił się gorący.

Plan jest taki: Greg w tym sezonie wiąże się kontraktem z jakimś klubem, spokojnie sobie trenuje i wraca do zdrowia i myśli o obozie przygotowawczym do rozgrywek 2013-2014.
Mike Conley, agent Odena zarzeka się że jego klient jest w 100% zdrowy ale jako agent nie może przecież mówić nic innego. Były center Blazers chce tym razem rozegrać to mądrze, niczego nie przyspieszać i spokojnie odbudować się na przyszły sezon.
Zainteresowanych jest kilka klubów z Cleveland, Charlotte, San Antonio, Nowym Orleanem, Indianą, Dallas, Bostonem i do niedawna Miami (po zakontraktowaniu Chrisa Andersena nie są już aż tak bardzo) na czele.
Największe szanse daje się Cavs – z kilku przyczyn. Po pierwsze są poniżej salary cap – większość zainteresowanych klubów (z wyjątkiem Charlotte i Nowego Orleanu) może i chce dać mu ligowe minimum, po drugie mają w składzie Kyrie Irvinga, który może ułatwić życie każdemu podkoszowemu. Po trzecie Oden był gwiazdą Ohio State i właśnie na obiektach tej uczelni obecnie trenuje i studiuje. Po czwarte, być może najważniejsze w Cleveland jest klinika z której usług Greg już korzystał, znają tam jego historię a on chce pozostać w jej zasięgu.
Greg najprawdopodobniej dostanie propozycję kontraktu dopiero po 21 lutego. Kluby chcą na wypadek niespodziewanych transferów, mieć więcej płynności finansowej. Dopiero po trade-deadline, będą wiedzieć na czym stoją.
Oden może dostać dwuletni kontrakt obejmujący resztę tego sezonu oraz kolejny z opcją drużyny na trzeci rok.

Cavs, z wyżej wymienionych przyczyn wydają się być w tym momencie na czele stawki po usługi Odena ale trzeba pamiętać, że pieniądze do zaryzykowania mają też inne kluby.
Na początku miesiąca z Odenem i jego ludźmi spotkał się Danny Ainge. To by sugerowało, że zainteresowanie Celtów usługami zawodnika jest więcej niż tylko "wstępne". Przy czym mówi się, że Danny Ainge nie pisze się na licytację. Może zaproponować określoną stawkę (zapewne nie aż tak atrakcyjną jak inne kluby) i zaczekać co na to druga strona. Jeśli będzie nie nie, Ainge zrezygnuje.

To bardzo interesujące jaką opcję wybierze Greg i jego agent. Przy wyborze nowej drużyny ważna będzie też baza rehabilitacyjno-treningowa. Greg nie zagra w tym sezonie ale kiedy zwiąże się kontraktem, będzie korzystał z obiektów swojej nowej drużyny oraz konsultacji z jej sztabem medycznym.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.