Kevin Love odkrywa ukryty talent

Silny skrzydłowy Minnesoty Timberwolves Kevin Love w swoim pierwszym roku gry na zawodowych parkietach dał się poznać jako dobrze zbierający, solidny gracz podkoszowy. W tym sezonie przez kontuzję ręki ma za sobą dopiero sześć meczów. Wystarczyło to jednak, żeby zaprezentować światu umiejętność, której mało kto spodziewałby się po graczu z tej pozycji.


Otóż do arsenału ofensywnych zagrań Lova’a trzeba doliczyć w tym sezonie… dobry rzut za trzy punkty. W sześciu dotychczasowych meczach trafił on siedem "trójek" na jedenaście prób. Daje to niesamowity odsetek celności na poziomie 64%.
W całym debiutanckim sezonie (81 meczów) Love oddał zaledwie 19 rzutów z dystansu trafiając dwa z nich. Skąd zatem taka zmiana i śmielsze wyjścia na daleki dystans?
Kevin ma na to bardzo prostą odpowiedź:
"Zapomniałem nazwiska tego trenera, w każdym razie on zabronił mi oddawać rzuty z odległości większej niż 3 metry od kosza. Trochę mnie to podłamało bo od zawsze dysponowałem dobrym rzutem z dystansu. W tym sezonie mam trenera, który mi ufa i chce żeby rzucał z dystansu. Czuję się z tym dużo lepiej bo wiem, że umiem rzucać z daleka." – powiedział Love.
Kiedy przypomniano mu, że poprzedni coach Wolves nazywał się Randy Wittman, Love odpowiedział:

"No tak…bez komentarza."

Drugoroczniak w barwach Minnesoty spisuje się w tym sezonie (6 meczów) na poziomie 13.3 punktu, 11.7 zbiórki, 1.7 asysty oraz 1.3 przechwytu spędzając na parkiecie średnio po pół godziny w każdym starciu.

—————————————————————————– Obuwie sportowe od firmy TOMAR-SPORT dla moich czytelników 10zł rabatu na hasło "Karol mówi" przy zakupie dowolnego modelu butów z logiem NBA. Sprawdź!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.