Świątecznie, butowo, LeBronowo

K.D.

LBJ

KOBE

Dziś w Boże Narodzenie NBA przygotowała dla swoich kibiców kilka prezentów pod choinkę. Będzie można zobaczyć takie mecze jak: Knicks – Bulls, Magic – Celtics, Lakers – Heat, Thunder – Nuggets, Warriors – Blazers. Dla firmy Nike to również okazja do zaprezentowania sztandarowych modeli noszonych przez jej największe gwiazdy – Kobego, LeBrona i Kevina w świątecznym wydaniu.
 
Skrzydłowy Thunder wybiegnie dziś na parkiet w modelu Nike Zoom KD III. Ich sugerowana cena wynosi $88. Durant naciska producenta by ten produkował mu buty do gry tak tanio jak tylko się da a ten jego życzenie w miarę możliwości spełnia.

LeBron wyjdzie na parkiet Staples Center w modelu Nike LeBron 8 V/2, który ma kosztować $160. Z kolei Kobe w roli gospodarza tego meczu zagra w butach Nike Zoom Kobe VI, których cenę ustalono na $130. Naturalne pytanie, jakie nasuwa się w tym momencie brzmi. Czemu buty Jamesa są o $30 droższe.
Dla LeBrona nie ma w tym nic dziwnego.

"Wszyscy jesteśmy w rodzinie Nike ale moje buty są lepsze." – mówi.
Czemu są więc lepsze?

"Bo tak jest. Bo to są buty LeBrona. Jest moje imię na nich. Szczycę się każdego roku, każdym nowym modelem mojej linii. Zawsze zależało mi na tym, żeby mieć najlepsze buty. Więc trzeba będzie zapłacić za nie nieco więcej niż za inne modele." – wyjaśnia LBJ.

Czy to początek "butowej" rywalizacji między Jamesem i Bryantem, bezsprzecznie jednymi z największych gwiazd NBA.
"Nie sądzę" – odpowiada Kobe. "Wielkie rywalizacje tworzą się w Finałach, w czasie play-offs. My nigdy ze sobą nie walczyliśmy na takim etapie sezonu."

Kobe siedmiokrotnie był z Lakers w Finałach (2000-2002, 2004, 2008-2010) sięgając po mistrzowski tytuł pięciokrotnie. James z kolei tylko raz w 2007 roku był ze swoimi Cavs w Wielkim Finale. Dostał wtedy bolesną lekcję koszykówki od San Antonio Spurs, którzy wygrali 4-0. 

Phil Jackson uważa, że między obiema gwiazdami od dawna jest rywalizacja i zwraca uwagę na pewien fakt, (który łatwo przeoczyć) jako jej początek. W czerwcu 2003 roku James okupował wszystkie nagłówki gazet, w związku ze swoim przystąpieniem do draftu a chwilę później dołączył do rodziny Nike. Niemal dokładnie rok później Kobe postanowił zostać wolnym agentem i ponegocjować z Lakers warunki nowego kontraktu, oczywiście co chwilę goszcząc na pierwszych stronach gazet. Tamto lato należało do niego.

"Nagłówki gazet znów były jego." – opowiada Zen Master. "Więc moim zdaniem to się zaczęło na samym początku. Grali razem w jednej drużynie Olimpijskiej (w Pekinie w 2008 roku), gratulują sobie po meczach i się szanują ale między nimi jest głęboka rywalizacja. Według mnie to jest coś naturalnego i po prostu tak to już jest." 

Meczom granym w Święta często towarzyszą przedmeczowe historie podgrzewające atmosferę. Nieinaczej jest w tym przypadku. Kibice już ostrzą sobie zęby na strzelecki pojedynek Kobe – LeBron ale przecież to Ron Artest będzie bezpośrednią zaporą do przejścia dla skrzydłowego Heat.

Ron Ron już szykuj się na to wyzwanie.
"Lubię doprowadzić go do szału bo jak to robię, to on gra lepiej. To czemu więc chcę to zrobić? No bo chyba lepiej jest jak kibice widzą gwiazdy grające swoją najlepszą koszykówkę, prawda?" – wyjaśnia swoją filozofię Artest, stały bywalec gabinetów psychiatrycznych.

"Gram dobrze kiedy mam radość z gry." – ripostuje LBJ. "Nie ma niczego, czym Artest mógłby mnie wkurzyć. Gdyby był na widowni w Cleveland wtedy 2 grudnia, wtedy mógłby mnie zdenerwować ale na parkiecie raczej nie."

Oto dzisiejszy rozkład jazdy:
18.05 Knicks – Bulls
20.35 Magic – Celtics
23:05 Lakers – Heat
02:05 Thunder – Nuggets
04:35 Warriors – Blazers

Buty do koszykówki – największy wybór na www.1but.pl – Zobacz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.