Niepokojące sygnały.
Minionej nocy San Antonio Spurs, w ramach turnieju NBA Emirates Cup, zmierzyli się na wyjeździe z Denver Nuggets. Po zaciętym spotkaniu zespół Polaka zwyciężył 139:136. Jeremy zdobył cztery punkty, dwie asysty, zbiórkę, przechwyt oraz pięć fauli, grając łącznie 16 minut. Biorąc pod uwagę nieobecność Victora Wembanyamy i Stephona Castle, można było oczekiwać, że jego rola w ataku się zwiększy, lecz stało się odwrotnie. Coraz częściej pojawia się więc pytanie, czy w San Antonio jest jeszcze miejsce dla polskiego zawodnika.
Początki.
Jeremy Sochan wszedł do NBA z opinią jednego z najlepszych defensorów swojej klasy draftu. W Baylor zdobywał średnio 9,2 punktu, 1,8 asysty i 6,4 zbiórki, notował też po 0,7 bloku i 1,3 przechwytu. Największym problemem była skuteczność za trzy punkty, bo przy 2,7 próby trafiał średnio tylko 0,8. Traktowano go jednak jako zawodnika idealnego do krycia najlepszych opcji ofensywnych przeciwników. Baylor wygrało w sezonie 2021-22 ligę, a Sochan otrzymał nagrodę Big 12 Sixth Man of the Year. Po Draft Combine Spurs zaprosili go do swojego ośrodka, gdzie imponował sztabowi i byłym weteranom. W drafcie 2022 roku San Antonio wybrali go z numerem 9, co było ich najwyższym wyborem od czasów Tima Duncana. Sochan trafił na świetne warunki do rozwoju. Miał wsparcie Gregga Popovicha, szeroką swobodę w grze i otoczenie przebudowującej się drużyny. Zwracał uwagę nie tylko umiejętnościami, lecz także charakterem. Lubił trash talk, nie bał się konfrontacji, a jako debiutant otagował na Instagramie Domantasa Sabonisa w nagraniu z akcji, w której go „wziął na plakat”. Był też blisko z kibicami i kilka razy organizował spotkania, podczas których stawiał jedzenie i napoje.
Wembanyama.
W trakcie debiutanckiego sezonu Sochana sieć obiegły nagrania niezwykle mobilnego francuskiego giganta, Victora Wembanyamy. Przy wzroście około 220 centymetrów poruszał się jak rozgrywający. Spurs w loterii draftu 2023 wylosowali pierwszy pick i wybrali właśnie jego. Wembanyama już w pierwszym sezonie był typowany do miana najlepszego defensora ligi. Od tego momentu San Antonio zaczęło budować drużynę pod przyszłe mistrzostwo, między innymi przez sprowadzenie weteranów, zadaniowców i wybór Dylana Harpera.
Kontuzje.
Mimo młodego wieku Sochan zmagał się już z wieloma problemami zdrowotnymi. Z możliwych 264 meczów rozegrał tylko 196. Na koncie ma już operację stopy, złamany kciuk, problemy z plecami, a ostatnio uraz łydki, który wyłączył go z EuroBasketu oraz skręcony nadgarstek, który opóźnił mu start tego sezonu.
Zmiana trenera.
2 listopada 2024 roku Gregg Popovich doznał udaru, co zmusiło go do przerwania pracy i rozpoczęcia rehabilitacji. Zastąpił go asystent Mitch Johnson. 27 lutego 2025 Popovich potwierdził, że nie wróci już do prowadzenia zespołu w tym sezonie, a 2 maja ogłoszono, że kończy karierę trenerską i zostaje prezesem do spraw operacji koszykarskich Spurs. Popovich próbował wykorzystywać Sochana w wielu rolach, między innymi jako point forwarda podobnego do Draymonda Greena, jako centra w small ballu oraz defensywnego specjalistę od najlepszych graczy rywali. Miał wobec niego plan, lecz po zmianie trenera okazało się, że system gry Spurs zaczyna wyglądać inaczej. Przy braku naturalnego rozgrywającego w postaci Stephona Castle i przy Wembanyamie będącym największym magnesem dla obron przeciwników, Spurs zaczęli preferować styl run and gun. To szybka gra oparta na błyskawicznych atakach, wczesnych rzutach, dużej liczbie kontr i wysokim tempie. Zespół mniej skupia się na obronie, a bardziej na zdobywaniu punktów, głównie rzutami za trzy. W takim modelu większość zawodników patrzy przede wszystkim na kosz, a Sochan, który nie słynie z samodzielnego kreowania pozycji, często jest pomijany. To sprawia, że bywa postrzegany jako mniej potrzebny w tym systemie. Dodatkowo w tym sezonie zmaga się także z problemem nadmiernej liczby fauli.
Bryant zastąpi Sochana?
Oprócz wyboru Dylana Harpera, Spurs z 14. numerem wzięli Cartera Bryanta. 20-latek zaimponował fanom koszykówki w lidze letniej i meczach przed sezonowych. To podobny profil gracza do Sochana, z tym że będzie on grał jeszcze przez 4 lata na mocy debiutanckiego kontraktu. Jeśli dorówna poziomowi Polaka, będzie to bardziej korzystna opcja dla Ostróg.
San Antonio Spurs zbroją się, aby za 2/3 lat stać się drużyną na miano contendera. Biorąc pod uwagę wyżej wymienione okoliczności, Jeremy może nie być potrzebnym elementem tej układanki. Niemniej jednak nadal ma wielki potencjał i być może sprawdzi się w innym klubie.
Tekst: Mikołaj Stępniak.

