Gdy sponsora poniesie fantazja…

Umowa sponsorska z firmą produkującą buty to marzenie chyba każdego zawodowego sportowca. Nie dość, że nosisz obuwie sygnowane Twoim nazwiskiem, to jeszcze dostajesz za to pieniądze. Do tego podróże po całym świecie, kampanie reklamowe i wiele innych atrakcji.
Sponsor płaci dużo ale też wymaga. Czasem kreatywność marki wymyka się spod kontroli.
Był rok 1996. Ludzie z Nike wpadli na pomysł, żeby zabrać do Japonii gwiazdy NBA ze swojej stajni. W tym akurat nie ma nic szalonego. Szalone będzie dalej.
Michael Jordan, Charles Barkley, Jason Kidd, Michael Finley oraz Damon Stoudamire.
Te nazwiska zelektryzowały japońskich fanów. Bilety na "Nike Hoop Heroes" podobno rozeszły się w 20 minut.
Gwiazdy NBA, w meczu koszykówki 3×3 stanęły naprzeciwko… zapaśników sumo.
Brzmi ciekawie?
Nawet jeśli tak, to ciekawie nie było.
Jedyną fajną rzeczą było zobaczyć jakim sędzią mógłby być Jordan oraz, że w pewnych okolicznościach Charles Barkley wygląda jak chudzinka. 

http://inallairness.com/wp/wp-content/uploads/Jordan_Sumo-1996.jpg

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.