Kevin Love w Cavs. Deal (podobno) już klepnięty

Jeśli wierzyć źródłom, to przejście Kevina’a Love’a do Cleveland jest już tylko kwestią kilkunastu dni. Podobno rozpisana jest już trójstronna wymiana, która została "przyklepana" przez zainteresowane strony. Wszyscy czekają teraz do 23. sierpnia czyli do momentu kiedy upłynie 30 dni od kiedy Andrew Wiggins podpisał swój debiutancki kontrakt. W świetle przepisów, dopiero wtedy będzie mógł być oddany do innego klubu.

Poza Cavs i Wolves w transakcji udział wzięliby także 76ers.
Cavs dostaliby oczywiście Kevina Love’a.
Do Minnesoty przeniósłby się Andrew Wiggins z Cleveland oraz Thaddeus Young z Filadelfii.
Graczem 76ers zostałby od nowego sezonu Anthony Bennett.
W grę miałyby wejść również wybory w nadchodzącym drafcie (i/lub następnych naborach).
Podobno tylko coś bardzo nieprzewidywanego jest w stanie zmienić ten scenariusz.

Mój komentarz:
Mam mieszane uczucia ale ogólnie uważam ten deal, o ile do niego dojdzie, za bezsensowny albo raczej mający mało sensu.
Wiggins może być wielkim graczem już za 2-3 sezony lub nawet szybciej. Love, z tego co mówił, nie podpisze przedłużenia umowy z nikim bez względu na to gdzie trafi. Podyktowane jest to względami finansowymi (jak w przypadku LaMarcusa Aldridge’a) – za rok będzie mógł dostać dużo więcej.

Nie ma gwarancji, że LeBron i Love zaprzyjaźnią się. Za rok od teraz ich wspólna gra może być już historią. A przecież James ma "straszak" w postaci swojej opcji w kontrakcie – choć akurat w jego odejście nie wierzę a raczej nie wyobrażam go sobie.

Lakers wynajęli sobie na sezon Dwighta Howarda i nie udało im się go zatrzymać. Tu może (choć nie musi) być tak samo.
Za rok Love może przyjść do Ohio jako wolny gracz. Wiggins i Bennett cały czas by tam byli – o rok starsi, o sezon bardziej doświadczeni.

LeBron James napisał esej, w którym czytamy, że tęskni za Ohio, chce by młodzi rośli pod jego skrzydłami. Chce tytułu dla Cavs ale zdaje sobie z tego sprawę, że będzie to długi proces. Nie mam nic do tego. Jak sam mówił, decyzja była większa niż koszykówka. Wierzę i rozumiem.

To powiedziawszy docierają do mnie sprzeczne sygnały bo jeśli LBJ chce by u jego boku rozwijali się młodzi Kawalerzyści, to czemu nie daje się temu procesowi nawet jednego roku?
Nie siedzę w biurze klubu z Ohio ale jestem przekonany, że nikt nie starałby się tam za wszelką cenę ściągnąć Love’a, gdyby nie było silnej sugestii ze strony Jamesa.
A skoro sugestia jest, to czy możemy o kant d..py rozbić cały ten esej a przynajmniej tę jego część o rozwijaniu młodych i cierpliwości?

Rozumiem, że LeBron chce odkupić się klubowi, który w 2003 roku wybrał go w drafcie, za te cztery lata na Florydzie, za "Decyzję" najlepiej jak umie czyli mistrzostwem dla Cleveland ale czy to akurat tędy do tego droga?


Love nie umie bronić. Jego imponujące średnie zbiórek nieco zamazują rzeczywistość a jest ona taka – w systemie, gdzie dużo się rzuca, jest też dużo szans na zbiórki. Love to kawał chłopa, który umie się zastawić i zbierać więc to robi. W indywidualnym kryciu jest przeciętny a przeciętność ta niebezpiecznie ociera się o poziom, który graczowi takiego formatu po prostu nie przystoi.
W ataku jest wyjątkowy bo wysocy dysponujący dobrym rzutem z dystansu to rzadkość. Love to ma i niewątpliwie to czyni go jednym z najlepszych podkoszowych ligi.

Gdybym był menadżerem Cavs, to dałbym drużynie przynajmniej ten jeden rok bez zmian. Chciałbym zobaczyć jak zaprezentuje się odchudzony Anthony Bennett, który chce zamknąć usta krytykom. Chciałbym zobaczyć jak będzie w NBA wyglądał Andrew Wiggins, jak będzie rozwijał się codziennie trenując z Jamesem. Chciałbym zobaczyć jak Kyrie Irving będzie rozgrywał w nowej dla siebie roli nie-lidera, jak odnajdzie się Dion Waiters i wreszcie chciałbym zobaczyć jak LeBron wziąłby pod swoje ramiona całe to towarzystwo.
 
Mistrzostwo w takim składzie byłoby czymś wielkim ale raczej nikt by tego nie oczekiwał.
Przyjście Love’a sprawi, że dla Jamesa będzie to "nowe (stare) miasto, stara śpiewka" czyli presja na tytuł już teraz.

Jak dla mnie wersja z budowaniem silnej ekipy, w perspektywie mistrzowskiej, przy odrobinie cierpliwości byłoby o niebo ciekawsze niż to z rozmachem na już, na teraz.

http://cdn.fansided.com/wp-content/blogs.dir/251/files/2014/07/kevin-love-nba-san-antonio-spurs-minnesota-timberwolves-850x560.jpg

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.