Moja recenzja opasek na łydki

Kto nie zna tematu, ten może zapoznać się z nim TUTAJ.
Kto zna i czeka na recenzję, właśnie się doczekał…

Produkt testowałem od ubiegłego wtorku (sędziowanie – 10 meczów, trenowanie – 3x po 1.5h, granie – 1 mecz) choć muszę powiedzieć, że opasek na łydki używam już od dawna (do zeszłego tygodnia nosiłem poprzedni model).
Czym jest ten produkt, skąd pochodzi i jak w teorii działa, możecie przeczytać na oficjalnej stronie, ja napiszę coś od siebie, jakie są moje odczucia.

Uważam, że aby docenić wartość tego typu produktów, trzeba być naprawdę aktywnym fizycznie. Jeśli trenujesz raz w tygodniu raczej nie poczujesz różnicy. Oczywiście mówimy cały czas o zastosowaniach przy uprawianiu sportów, bo jednym z innych zastosowań opasek jest używanie ich na przykład podczas lotu samolotem (redukują uczucie "zmęczonych nóg", pomagają w prawidłowym krążeniu krwi). Tego akurat jeszcze nie testowałem – ale niedługo to się zmieni.
Wracając do zastosowań czysto sportowych. Mogę powiedzieć tylko jedno – polecam serdecznie. Sprawdziłem na sobie więc wiem, że to działa.

Przy czym zaznaczam – tak, jak pisałem wcześniej – jeśli wychodzisz raz w tygodniu "poruszać się", nie poczujesz różnicy. To jest produkt dla ludzi aktywnych, którzy potrzebują zabezpieczyć swoje ciało najlepiej jak tylko się da, którzy mają mało czasu na regeneracje między jednym meczem/treningiem a drugim.
Cudów nie ma (w tym przypadku). Jeśli nie masz kondycji, to siłą rzeczy nie pomogą ci ani opaski ani wypicie basenu gatorade’a – ciężko ci będzie po jednym intensywnym dniu powtórzyć drugi taki sam – choć będąc ‘uzbrojonym’ w opaski, lżej znosić będziesz zakwasy i szybciej pozbędziesz się kwasu mlekowego z mięśni.

Jeśli masz kondycję, i grasz/trenujesz/biegasz kilka razy w tygodniu i szukasz dodatkowych form zadbania o własne zdrowie, to uważam że warto zastanowić się nad kupnem tego produktu. Poprzedniego modelu używałem ponad dwa lata i nadal da się go używać, nie jest nigdzie przetarty ani zniszczony więc jest to inwestycja długoterminowa.
Od kiedy używam tych opasek, nie patrzę na nie jako na "widzimisię", dodatek do ubioru. Dla mnie to element, bardzo ważny element mojego sportowego wyposażenia. Dziwnie się czuje gdy wychodzę sędziować mecz nie mając moich opasek na łydkach (ale to akurat zdarzyło się dosłownie kilka razy od kiedy je mam). Tak jak zależy mi na tym, żeby grać i biegać w dobrych, odpowiednio dobranych butach, tak też zależy mi na tym, żeby odciążyć ciężko pracujące nogi i pomóc im w regeneracji. Jeśli pytasz mnie co sądzę o tym produkcie i czy ci go polecam – odpowiadam – Tak, jeśli trenujesz regularnie i nigdy nie używałeś/używałaś tego typu produktów, to myślę że docenisz ich działanie. Jeśli chodzi o mnie, to polecam serdecznie i daję "kciuk w górę".

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.