Nie każdy znosi Prawdę


"Powiedziałem trenerowi, że chcę dostać piłkę w moim ulubionym miejscu po prawej stronie. Potem już tylko chciałem być pewny, że nie zostawiam im czasu i że rzut jest dobry."
– powiedział po zwycięskim rzucie bohater meczu nr 3 Paul Pierce. Jego Celtowie prowadzą z Heat już 3:0 i są o krok od awansu do drugiej rundy.


Piece, który w pierwszych dwóch meczach granych w Bostonie nie imponował formą (zdobył w nich łącznie 29 punktów przy skuteczności 7/20 z gry) dziś był znów "Prawdą", której nie mogą znieść rywale. Rzucił 9 kolejnych punktów na koniec III kwarty i tyle samo w ostatniej części gry a każdy z jego 32 punktów miał znaczenie bowiem Heat nie odstępowali Celtom na krok.
W obliczu słabej gry starterów O’Neala, Arroyo i Richardsona coach Spoelstra sięgnął po Haslema, Chalmersa i Wrighta a oni odpłacili się skuteczną grą. To głównie dzięki nim i heroicznej postawie D-Wade’a gospodarze do ostatniej akcji byli "w grze".
Mecz był na tyle intensywny, że Wade znany z doskonałego przygotowania atletycznego i kondycji musiał w jego trakcie zmieniać meczową koszulkę. To doskonale obrazuje ile energii, potu i łez kosztowało lidera Miami to stracie.
Skrajnie wyczerpany, odwodniony organizm dał o sobie znać w końcówce meczu. Dwyane musiał walczyć już nie tylko z Celtami ale też, z bolesnym i dokuczliwym skurczem lewej łydki. Jak się później okazało przegrał na obu frontach… ostatnią akcję Pierce’a oglądał z ławki rezerwowych w jednej ręce trzymając kubek Gatorade’a a w drugiej okład z lodu.  
Obok Pierce’a na wielkie słowa uznania zasłużył Ray Allen zdobywca 25 punktów, cichy bohater dwóch ostatnich meczów, w których łącznie rzucił 50 punktów (17/29 z gry w tym 11/20 za 3). Po jednym meczu zawieszenie wrócił K.G. i dorzucił od siebie 16 punktów a Rajon Rondo dodał 17 punktów 5 zbiórek i 8 asyst.
Chwalona we wcześniejszych spotkaniach ławka Celtów w meczu nr 3 praktycznie nie istniała. Rezerwowi z Bostonu zdobyli zaledwie 10 punktów przy aż 39 swoich odpowiedników z Miami. Duży w tym udział wspomnianych wcześniej Udonisa Haslema (10 punktów i 8 zbiórek), Dorella Wrighta (15 punktów, 4 zbiórki i 5 asyst) i Mario Chalmersa (10 punktów). D-Wade jak zawsze był wszędzie tam gdzie drużyna go potrzebuje ale nawet 34 punkty, 5 zbiórek, 8 asyst, 2 przechwyty i 2 bloki czasem to za mało by odnieść zwycięstwo.
Prowadzenie 3:0 jest póki co najlepszym startem tegorocznych play-offs. Jedynie Hawks i Magic mogą pójść w ślady Celtów dzisiejszej nocy w Milwaukee i Charlotte, w pozostałych parach nikt nie prowadzi "do zera".
Dla Bostonu była to 14 wygrana z Miami z ostatnich 15 rozegranych meczów.
Center Heat Jermaine O’Neal oddał 31 rzutów w trzech meczach tej serii… 26 z nich nie znalazło drogi do kosza.



Ostatnia akcja meczu:



Po meczu powiedzieli:
Wade o ostatniej akcji:"Świetni zawodnicy oddają świetne rzuty. Nie widziałem dokładnie tego zagrania ale widziałem jak piłka wpada do kosza."

Rivers o ostatniej akcji:"To była zagrywka dla Paul’a. Chciał tego. Całe to zamieszanie, które widzieliście, ruch, zasłony były zrobione dla zmyłki. od początku do końca to miała być akcja dla Paula."

Kendrick Perkins o występie Pierce’a: On jest stworzony do takich meczów."

Erik Spoelstra:"Walczyliśmy, nasz poziom intensywności był na wysokim poziomie. Wszystko było na swoim miejscu. Jak trener nie mógłbym wymagać więcej. Nie jest tajemnicą, że to dla nas dotkliwa porażka."

Pierce rzeczywiście lubi rzucać z prawej strony i wygrywać mecze (play-offs 2009)…




Boston Celtics – Miami Heat

Stan rywalizacji 3:0

Mecz nr 4 w niedzielę w Miami.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.