Play-offs 2021 czas zacząć! Typy na I rundę.

Dziś o 20.00 ruszają play-offy. Zaczniemy od mocnego uderzenia. Milwaukee Bucks podejmą u siebie Jimmy’ego Butlera i jego Heat. Pamiętacie zeszłoroczną serię tych ekip? No właśnie. Następnie, o 22:30, swoją batalię rozpoczną Clippers i Mavs, którzy też bili się ze sobą w tamtym roku, w bańce. O 2:00 w nocy Nets podejmą u siebie Celtics, a o 4:30 ruszą Nuggets i Blazers. Poniżej moje typy na pierwszą rundę tegorocznych play-offów z kilkoma zdaniami uzasadnienia do każdej z serii.

 

WSCHÓD

Philadelphia 76ers (1) – Washington Wizards (8)
Jeden skład zbudowany został, żeby zdobyć tytuł, drugi, żeby wejść do play-offów. Za wyjątkiem jednej, może dwóch pozycji, Szóstki mają przytłaczającą przewagę w tym starciu. No i przytłoczą Wizards w tej serii. Waszyngton nie ma absolutnie nikogo na Embiida, a za Sixers to mają ludzi, którzy skutecznie uprzykrzać będą życie Bealowi i Westbrookowi. Spodziewam się ciekawych fragmentów ze strony liderów Wizz, ale w skali ogólnej ciężko jest mi wyobrazić sobie, żeby zmotywowani Sixers oddali choćby jeden mecz. Myślę też, że szalony run Waszyngtonu, żeby w ogóle wejść do play-offs, zostawił potężny ślad w ich nogach.
Mój typ: 4:0 dla 76ers.

New York Knicks (4) – Atlanta Hawks (5)
Hawks mają więcej talentu, ale za to Knicks są twardsi i mają przewagę własnego parkietu. Tom Thibodeau i Nate McMillan będą rysować jak szaleni. Spodziewam się w tej serii sporo „brudnej” koszykówki, ale nie mam na myśli brutalności i niczego złego. To mogą nie być mecze, którymi Adam Silver będzie chciał promować NBA, ale w tym całym brudzie i błocie może paradoksalnie być sporo piękna. Koszykówka play-offs wraca po latach do Nowego Jorku. I to już jest coś wielkiego samo w sobie!
Mój typ: 4:2 dla Hawks.


Milwaukee Bucks (3) – Miami Heat (6)
Nad organizacją Miami Heat jest aura. Aura tajemniczości, przekonania ze strony świata, że ludzie pracujący tam – od graczy, przez trenerów, aż po osoby odpowiedzialne za noszenie sprzętu sportowego – są zawsze przygotowani na przeciwnika, zdyscyplinowani, bez grama strachu przed kimkolwiek. Tak działają Heat Riley’a i Spoelstry. Ale gdyby na moment odstawić wszystkie te narracje, mimo że historycznie jest w nich sens, to patrząc na składy obu drużyn, Bucks na ten moment są po prostu lepsi. Rok temu, w bańce, Heat pokonali Bucks w pięciu meczach, ale tam nie było takiej przepaści, jak mogłoby sugerować 4:1. Obecni Bucks są lepsi od swojej zeszłorocznej wersji, a Heat nie są lepsi od swojej wersji sprzed roku. Czy gorsi? Nie wiem. Do tego sprowadza mi się analizowanie tej serii. Bucks mają Jrue Holiday’a, który jest nadwyżką nad Bledsoe. Mają PJ Tuckera, który sprawia, że Bucks mogą mocno kombinować z rotacjami. Na razie między bajki wkładam pogląd, że jest skończony, że już nie ma nóg. Uwierzę, jak zobaczę to w postseason.
Heat z kolei nie mają już Jae Crowdera, który grał dla nich w tamtych play-offach ponad swoim regularnym poziomem. To będzie jednak ciężka seria dla Bucks. Heat w swoim stylu, wyjdą na nich jak grupa dobrze ubranych, seksownych, umięśnionych sku…synów po imprezie w jednym z klubów nocnych w Miami. Jeśli grzeczni chłopcy z prowincji nie pękną w dwóch pierwszych starcia w Wisconsin, ta seria będzie ich. Tak myślę. Jeśli dadzą się pobić, to te cwaniaki z Florydy poczują krew. A drapieżnicy nie mają w zwyczaju wyjmować zębów, gdy poczują krew. A propos zębów, to ostrzę je sobie na tę serię.

Mój typ: 4:2 dla Bucks.

Brooklyn Nets (2) – Boston Celtics (7)
Atak marzeń Brooklynu może się nie udać tylko na jednym poziomie – zdrowie. Ale nad tym ani oni grając, ani ja analizując, nie mamy kontroli. Mam bogatą wyobraźnię, ale nie potrafię wyobrazić sobie scenariusza, w którym zdrowi Durant, Harden, Irving, Griffin i Harris nie przechodzą Tatuma, Walkera, Fourniera i Smarta. Po prostu nie potrafię. Spodziewam się w każdym meczu walki przez jakieś 20+ minut, a potem odjazdu Nets. Są za dobrzy, żeby tego nie wygrać w cuglach.
Mój typ: 4:0 dla Nets.

 

ZACHÓD

 

Utah Jazz (1) – Memphis Grizzlies (8)
Jazz w swojej strukturze są bardzo podobni do Grizzlies, tylko że są w tym wszystkim parę poziomów wyżej. Szerokie rotacje, dobra obrona, dodatkowe podania. Spodziewam się tu dużo dobrej koszykówki, takiej trochę spod znaku Euroligi i w tym wypadku używam tego porównania jako komplementu. Na koniec wygra to, że Jazz chcą zdobyć tytuł, pod to zostali zbudowani, mają lepszych wykonawców swojego planu. Ale na pewno łatwo im nie będzie. Nie spodziewam się bardzo długiej serii, ale spodziewam się, że każde starcie będzie prawdziwą walką, w której pojedyncze posiadania i większe doświadczenie zadecydują o wygranych Jazz.
Mój typ: 4:1 dla Jazz.

Los Angeles Clippers (4) – Dallas Mavericks (5)
Clippers, z przyczyn znanych tylko sobie, delikatnie zatankowali w dwóch ostatnich meczach sezonu regularnego. Czy chcieli uniknąć Lakers, potencjalnie aż do Finałów Konferencji, czy chcieli trafić właśnie na Mavs w pierwszej rundzie, tego nie wiem. Fakty są jednak takie, że drugi rok z rzędu naprzeciwko obrony Clippers stanie młody, pucułowaty Słoweniec, który już cieszy się na ten pojedynek. To nie będzie łatwa seria dla Clippers, bo ci nie mają nikogo na Doncica. Paul George będzie marudził, Marcus Morris będzie bił, Reggie Jackson będzie kwiczał jak małe dziecko, gdy przyjdzie im kryć Lukę (bo nie spodziewam się, żeby wyjściowo coach Lue chciał wysłać na niego Leonarda). To tu będą zaczynać się atuty Dallas, które w ich założeniu, mają rozlewać się na całą drużynę. Plus Mavs, przynajmniej na ten moment, mają zdrowego Kristapsa Porzingisa, który rok temu w bańce uszkodził kolano i zagrał tylko w trzech z sześciu meczów. Tim Hardaway Jr zaliczył bardzo dobry sezon. Mavs będą potrzebowali od niego, żeby w play-offach kontynuował dobrą formę. Ważny będzie też Jalen Brunson. O Lukę za bardzo martwić się nie powinniśmy. Ten bałkański zadzior jest wręcz stworzony do gry na takiej scenie, o taką stawkę. Jeśli jego koledzy dojadą mentalnie i zdrowotnie, to może być to jedna z ciekawszych serii pierwszej rundy tych play-offów. Clippers z kolei, uwaga banał, muszą dostać od swoich dwóch liderów koszykówkę przez duże K, basket przez duże B. To jest ich czas. Nie kupuję żadnych wymówek.
Mój typ: 4:3 dla Clippers.

Phoenix Suns (2) – Los Angeles Lakers (7)
Dziwią mnie, żeby nie powiedzieć śmieszą, różne znaki zapytania, które eksperci mają wokół Lakers. Jedynym znakiem zapytania przy tym składzie, jak dla mnie, jest zdrowie. Ale nad tym nie mam żadnej kontroli, ani wiedzy prosto z szatni Lakers. Ile % LeBrona będzie w LeBronie, ile % AD będzie w AD? To tu zaczynać i kończyć będzie się każda analiza szans Lakers odnośnie ich szans na obronę tytułu. Suns nie mają nikogo, kto mógłby rzucić realne wyzwanie (zdrowym) liderom Lakers. Poza tym, Jeziorowcy mają system, który działa na obu końcach parkietu. Trochę za mało się o nim mówi, co zrozumiałe, gdy ma się w rotacji dwóch graczy z top 7 ligi, ale tak właśnie jest. Frank Vogel jest lepszy, niż wielu się wydaje. Lakers znakomicie bronią i mają do tego niezłych wykonawców. Z kolei w ataku, ta drużyna nie operuje w stylu „dajmy piłkę LeBronowi i czekajmy na rezultaty”. Suns mają przewagi na dwóch pozycjach, ale dysproporcje na pozostałych, sprawiają, że mimo przewagi własnego parkietu, nie będą faworytami tej serii.
Mój typ: 4:1 dla Lakers.

Denver Nuggets (3) – Portland Trail Blazers (6)
Jak zamkniesz mnie w szafie, albo piwnicy, i wypuścisz po tej serii, to uwierzę we wszystko, co mi odpowiesz na pytanie, co się tam wydarzyło. To może być seria na 6-7 meczów dla…obojętnie kogo. To może być jakieś 4:1 dla…obojętnie kogo. Nie, nie unikam odpowiedzi. Po prostu widzę tu potencjał na całą masę różnych scenariuszy. Ostatecznie stawiam, bez wielkiego przekonania, na Blazers. Gdyby grał Jamal Murray, to byłaby całkiem inna historia. Ale go nie ma. Tak samo, jak nie ma pewności, że MPJ będzie dostarczał regularnie. Nie ma też pewności, że nie będzie dało się atakować match-upu z jego udziałem. Nuggets pokazali, że mogą wygrywać bez Murraya, i nie zdziwi mnie jeśli przejdą Blazers. Ale Blazers mają dużą siłę ognia. Do play-offów weszli stosunkowo spokojnie. Lillard i McCollum powinni zacząć ze świeżymi nogami. I tu Blazers mają swoją przewagę. Jokic będzie niszczył Kantera i Nurkica, ale ostatecznie może okazać się, że Nuggets są właśnie o jednego pewnego strzelca od przejścia dalej. Nadzieją dla nich będzie to, że tworzący przewagi Jokic, będzie uruchamiał wolnych kolegów. To więcej, niż pewne W Denver nadal jest talent i kompetentni graczy. Więc może zamiast 30 punktów od Murraya dostaną tyle samo lub więcej od 3-4 graczy. To też nie jest wykluczone, ale w play-offach trudniejsze do osiągnięcia. Nie czuję się za dobrze z tym typem, ale co tam…
Mój typ: 4:2 dla Blazers.

 

Jeśli chcecie sprawdzić swoją wiedzę i intuicję, jeśli chcecie dodać sobie emocji podczas oglądania NBA play-offs, jeśli chcielibyście zacząć typować wyniki za prawdziwe pieniądze, to Unibet przygotował, uwaga, ponad 1200 (!) różnych zakładów na mecze otwarcia pierwszej rundy play-offs. Całą ofertę znajdziecie TUTAJ


* Tekst napisałem oryginalnie dla portalu Unibet.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.