Początek końca Blazers jakich znamy?

89

Sztab medyczny Blazers podzielił się szczegółami dotyczącymi kolana Brandona Roya. Słowa "kolano" i "Portland" wypowiadane w jednym zdaniu to ostatnimi laty nic dobrego… i tak niestety jest i w tym przypadku.

Okazało się, że przyczyną bólu, opuchlizny i zbierającego się płynu w lewym stawie Roya jest chrząstka a raczej jej brak! Brandon przyznał, że w najbliższej przyszłości nie podda się żadnej operacji bo w zasadzie nie ma co operować i dodał, że podobna sytuacja jest w jego prawym kolanie.
"Nie mam chrząstki ani w prawym ani w lewym kolanie. Kość ociera o kość. Nasi lekarze nazywają moje kolana artretycznymi. Wygląda na to, że będę musiał z tym żyć do końca mojej kariery." – mówi Roy.

Chyba nie muszę mówić, że jest to fatalna wiadomość dla organizacji Blazers. Młody lider, z którym wiąże się przyszłość, w którego zainwestowało się miliony $ być może już nigdy nie sięgnie poziomu, do którego przyzwyczaił a który miał być tylko maleńkim krokiem od stania się gwiazdą najjaśniejszego blasku.
W grę wchodzi operacja "microfracture surgery" (pol. mikro-złamań) na dźwięk której gasną uśmiechy podczas rozmów o sporcie. Zdania co do skuteczności tego zabiegu w walce o odbudowanie chrząstki stawowej są podzielone. Operacja polega na zrobieniu licznych mikro-nacięć na powierzchni kości w miejscu gdzie pierwotnie była i być powinna chrząstka. Nacięcia stymulują organizm do pracy i do wypełnienia mikro ubytków nową chrząstką. Jedno jest pewne – jest to operacja bardzo poważna a jej efekty zależą od indywidualnych cech danego organizmu. Jedni twierdzą, że odbudowana w ten sposób chrząstka działa tak, jak działać powinna inni z kolei utrzymują, że nigdy nie będzie tak mocna jak pierwotna. 

Jedynym koszykarzem w NBA (a być może jedynym zawodowym sportowcem) który przeszedł ten zabieg na oba kolana jest Kenyon Martin z Denver Nuggets. Operacje jednego kolana mają za sobą na przykład Amar’e Stoudemire, Zach Randolph, Jason Kidd, Tracy McGrady. Jak widać na przykładzie tej wąskiej grupy można wrócić do w miarę podobnej formy fizycznej, jaką miało się przed kontuzją (Amare, Kidd, Randolph) ale można też stać się cieniem samego siebie i bezskutecznie szukać utraconego zdrowia (T-Mac).

Warto też dodać, że okres rehabilitacji po którym można mówić o ewentualnym sukcesie to zazwyczaj 12 miesięcy.
Roy i medycy klubu na razie stosują doraźną pomoc (leki i odpoczynek) ale niestety wygląda na to, że jest to tylko odroczenie egzekucji. Brandon przyznał wczoraj, że ból z jakim ma ostatnio do czynienia jest czymś czego jeszcze nie przeżył.
Wybiegając w przyszłość, przyjmując że spełnią się najczarniejsze scenariusze zastanawiam się czy B.R. po ewentualnej operacji wróci gdzieś w okolice formy fizycznej jaką prezentował jeszcze do niedawna. Jest tytanem pracy, który wykorzysta każdą szansę nawet kosztem morderczej rehabilitacji. Amar’e i Kidd wrócili więc nie jest to niemożliwe. Pamiętam jak widziałem "STATA" na żywo, było to 4 lata temu dosłownie tygodnie po jego powrocie do regularnych treningów. Wyglądał fatalnie fizycznie. Nie biegał a raczej snuł się po parkiecie, skakał do zbiórek odrywając się od ziemi na centymetry, nie było żadnej pewności ani w jego grze ani w mowie ciała. I wrócił – jeśli nie na 100% tam gdzie wszystko zostawił to bardzo blisko, do formy dającej miejsce w składzie All-Star i kadrze USA. I tego właśnie życzę Brandonowi…  


Przy okazji pozdrawiam wszystkich zawodników LLK. Miło słyszeć dobre słowa, że robi się coś dobrego. Mobilizuje mnie to do dalszej pracy. Dzięki…
Buty do koszykówki – największy wybór na www.1but.pl – Zobacz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.