Pograli, podyskutowali

Wczoraj w Miami, w dokładie setny dzień lockoutu, z inicjatywy LeBrona Jamesa i Dwyane’a Wade’a odbył się pokazowy mecz o roboczej nazwie South Florida All-Star Classic. Liderom Heat udało się zebrać całkiem ciekawe składy. I tak do James Team trafili: Chris Bosh, Russell Westbrook, Kevin Durant, Rajon Rondo, Lou Williams, Rudy Gay, Jamal Crawford, Jonny Flynn oraz Damon Jones.

Wade Team utworzyli: Mario Chalmers, Caron Butler, Dorell Wright, Amare Stoudemire, Carmelo Anthony, Chris Paul, Wesley Matthews, John Wall oraz…Eddy Curry – tak, ten Eddy Curry.

TBD

Wygrała ekipa Wade’a ale akurat w tych okolicznościach to sprawa drugorzędna. Korzystając z okazji, że w jednym miejscu w tym samym czasie zebrało się tyle gwiazd NBA, amerykańscy dziennikarze zasypali je pytaniami o lockout.
Wcześniej, w pewnym sensie korespondencyjnie, gracze dali do zrozumienia właścicielom, że nie godzą się na podział 50/50. Właściciele, tą samą drogą, odpowiedzieli że w takiej sytuacji spotkanie nie ma sensu. W związku z tym, wszyscy oczekują, że już jutro David Stern oficjalnie odwoła pierwsze 2 tygodnie sezonu regularnego.

"To jest bardzo przykra sytuacja bo przecież obu stronom chodzi o to samo, tyle że widzą pewne sprawy w inny sposób. Zarówno my gracze i jak i oni właściciele, chcemy żeby koszykówka się rozwijała, żeby liga NBA była coraz silniejsza. To przykre wiedząc, że nie możemy się dogadać choć jesteśmy już tak blisko… blisko ale okazuje się, że zarazem daleko. Ale taka jest natura biznesowych negocjacji. Jedyne co nam pozostaje to dalej ciężko pracować." – powiedział Wade.

"Stracimy dwa tygodnie rozgrywek. Zobaczymy co będzie się działo później. Jeśli chcą utrzymać lockout, to niech to robią. My gracze będziemy trzymać się razem." – powiedział Melo.

"Zawsze jesteśmy gotowi by grać. Właśnie po to tu dziś zebraliśmy się. To dla naszych fanów, zasługują na to. Chcemy dać im do zrozumienia, że bez względu na to co dzieje się w negocjacjach, my będziemy grać i będziemy robić to na wysokim poziomie." – powiedział LeBron.
Zawodnicy przed i po meczu mieli na sobie koszulki z napisem "Basketball Never Stops" a spiker przedstawiający graczy wymieniał ich miasto pochodzenia a nie aktualny klub.
Takie skupienie gwiazd wykorzystał związek graczy, który zwołał małe posiedzenie. Unia Graczy podtrzymuje swój postulat dotyczący podziału zysków – 53% i ani jednego mniej. Liga, w najlepszym wypadku (póki co) widzi to w stosunku 50/50. Następne spotkanie (tylko zawodników) zaplanowane jest na poniedziałek w Los Angeles. Mówi się, że być może właściciele będą chcieli się włączyć ale to niepotwierdzona plotka.

Warto dodać, że mecz mimo że był sparingowo-treningowo-pokazowy to gracze sprawiali wrażenie mocno zaangażowanych. Twarda, fizyczna walka, kłótnie z sędziami, poszanowanie niemal każdego posiadania piłki. 141:140 (po dogrywce 127) wygrali ludzie Wade’a a wygraną zapewnił nie kto inny jak Wade, który trafił ważne rzuty wolne.
1but.pl -> Aż 240 modeli butów do kosza -> Zobacz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.