Scenariusze odejścia Carmelo Anthony’ego z Denver dla nieuważnych

Już tylko dla garstki amiszów tajemnicą jest fakt, że Melo Anthony bieżącego sezonu w Denver nie dokończy. Potencjalnych kupców na placu walki o usługi Melo było jeszcze parę tygodni temu kliku – i każdy z nich w miarę poważny. Dziś rozmowy poszły o kilka kroków dalej a ich rezultatem jest "szkielet" dealu, który oczywiście ostatecznie może różnić się o jakieś detale.
Wygląda on tak:
– Melo i jego talenty jadą do Jersey. W tym samym kierunku jedzie jego kolega Chauncey Billups a z Detroit dołączy Rip Hamilton (i tym sposobem mamy trójkę, która od draftu 2003 roku mogła razem coś ugrać w MoTown ale nieważne).

Nuggets otrzymaliby z Nets debiutanta Derricka Favorsa, Devina Harrisa, Anthony Morrowa oraz trójkę Quinton Ross, Ben Uzoh oraz Stephen Graham oraz dwa wybory w drafcie.
Detroit z kolei dostaliby od Nets Johana Petro i Troya Murphy a raczej ich wygasający kontrakt co w połączeniu z pozbyciem się Hamiltona (2 lata i $25 mln) zatrzymałoby w kasie Joe Dumarsa ładnych parę milionów.
A teraz detale, które póki co trzeba dogadać.

– Pistons wychodzą na tym sportowo najgorzej więc, co zrozumiałe chcą od Nets wyboru w drafcie i najlepiej w I rundzie. Ci mlaskają i szukają czwartej ekipy do łyknięcia kontraktu Petro.

– Nuggets chcą włączyć do wymiany Ala Harringtona i pozbyć się tym samym z listy płac jego 4-letniej umowy o wartości $28 mln.

– Billups początkowo nie bardzo chciał się ruszać z rodzinnego Kolorado (groził, że jeśli będzie sprzedany do Jersey to zażąda wykupienia kontraktu i wróci w góry czyli do Denver) ale potem zmienił zdanie i postawił warunek – Mogę grać dla Nets ale proszę mi zagwarantować nietykalność mojego kontraktu ($14 mln w przyszłym sezonie, który mógłby zostać wykupiony przez klub za $3.7 mln) i od razu go przedłużyć o kilka lat.  Podobno dostał na to słowo.

– Nuggets wezmą Harrisa ale mając całkiem dobrze rozwijającego się pod skrzydłami Billupsa Ty Lawsona nie koniecznie szaleją na punkcie byłego gracza Dallas. Nets w tej sytuacji szukają czwartej ekipy do wymiany. Jeśli im się nie uda (prawdopodobnie) niechcianym w Kolorado Harrisem już zainteresowani są Mavs i Blazers.

Rzecz teraz w tym czy Melo zdecyduje się podpisać przedłużenie kontraktu (tzw. extend-and-trade czy coś takiego, na co zgodził się Kevin Garnett kiedy w lipcu 2007 roku sprzedano go z Minnesoty do Bostonu) z Nets czy latem powie "adeus Nets" i jako zupełnie wolny gracz odejdzie za rzekę Hudson do swoich wymarzonych Knicks.
I tu wkraczają rosyjski miliarder Mikhail Prokhorov i mający udziały w klubie Jay-Z. Bedą mieli czas do czerwca by siłą charyzmy, perswazji, milionów dolarów, perspektywą gry na Brooklynie od sezonu 2012-13 czyli dzielnicy Nowego Jorku z której Melo pochodzi kusić swoją gwiazdę perspektywą budowania czegoś wielkiego.
Plotka głosi, że Anthony któremu do tej pory w głowie grali tylko Knicks zaczął myśleć o związaniu się z Nets mając z miejsca u boku Hamiltona, Billupsa i Lopeza, na ławce Avery Johnsona a w zarządzie Prokhorova i Jaya-Z.
Nets już od dawna gotowi byli oddać Favorsa i Harrisa + dwa wybory w drafcie za Melo. Zwłoka polegała na tym, że szukali trzeciej ekipy by Melo od razu czuł, że nie przechodzi procesu przebudowy i trafia do w miarę ciekawej ekipy. Kiedy rozmowy z Cleveland, Minnesotą i Portland upadły, Nets zwrócili sie do Detroit i w tym momencie wygląda to na strzał w dziesiątkę.
A teraz gdzie (raczej) Melo nie zagra:
Knicks. Parę dni temu Amar’e wypowiedział się, że nie widzi potrzeby żeby rozbijać całkiem sprawnie działający skład, ze sporymi szansami na play-offs. Brzmi to bardzo logicznie bo po oddaniu Wilsona Chandlera, Danilo Gallinariego i Landry Fieldsa (i cholera wie kogo jeszcze) nie ma gwarancji, że między Amar’e, Feltonem i Melo wytworzy się odpowiednia chemia a drugie pytanie czy skrzydłowy domagający się piłki to jest akurat to, czego Knicks teraz potrzebują?
Wątpię, żeby Donnie Walsh ryzykował rozbijanie składu dla kogoś kogo może mieć latem za darmo.

– Chicago. Luol Deng i jego gruby kontrakt nie są tym, o czym marzą Nuggets w zamian za swoją gwiazdę. Bulls nie chcą oddać Joakima Noaha i koniec rozmów. Bulls moim zdaniem postępują w tym momencie bardzo słusznie. Żeby walczyć o tytuł wcale nie potrzebują talentów Antony’ego (dość przeciętnego obrońcy). Wystarczy im 1-2 wartościowych, rasowych strzelców (lepszych albo bardziej stałych z formą niż Kyle Korver), wartościowy backup dla Rose’a i chyba tyle.

Zachód. Nuggets dali jasno do zrozumienia, że nie sprzedadzą Melo do żadnej z pozostałych 14 ekip Konferencji Zachodniej zatem kierunki Dallas, Houston i kilka innych umierają śmiercią naturalną.
Rozmowy są podobno na tyle zaawansowane, że Pistons i Nets wściekli się gdy zobaczyli Melo i Billupsa grających wczoraj przeciwko Hornets. Wiadomo każda ewentualna kontuzja może przekreślić wszystko.


To co? Widzimy się w Jersey?

Buty do koszykówki – największy wybór na www.1but.pl – Zobacz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.