Wolna agentura 2022. Podpisy, analizy cz. 5

Kolejny dzień podpisywani nowych kontraktów, przedłużania starych. Zapraszam do lektury.

– Boston Celtics i Indiana Pacers porozumieli się w sprawie wymiany, na mocy której Malcolm Brogdon przeniesie się do Bostonu. Do Indiany powędrują Daniel Theis, Aaron Nesmith oraz wybór w pierwszej rundzie przyszłorocznego draftu.
Komentarz: Znakomity ruch Bostonu! Za pick, który najprawdopodobniej znajdzie się daleko w trzeciej dziesiątce draftu 2023 roku oraz za dwóch zawodników, którzy byli poza główną rotacją w tych play-offach, Celtowie otrzymali człowieka, który gdy zdrów, ociera się o poziom All-Star. To gdzie jest haczyk? No właśnie w stwierdzeniu „gdy zdrów”. 29-letni Brogdon w swoim debiutanckim sezonie zagrał w 75 meczach. W kolejnych latach zdrowie pozwalało mu tylko na 48, 64, 54, 56 i 36 meczów w sezonie regularnym. Dlaczego więc uważam ten ruch za znakomity? Celtics grali w finałach NBA, ich ambicją na przyszły sezon jest iść krok dalej i sięgnąć po tytuł. Brogdon w rotacji coacha Udoki będzie dużą nadwyżką na White’em i Pritchardem. Obaj zostają w Bostonie, co tylko poszerza skład Celtów. Brogdon grał w tamtym sezonie na poziomie 19.1 punktu, 5.1 zbiórki oraz 5.9 asysty. Mimo 196 cm wzrostu jego rozpiętość ramion sięga blisko siedmiu stóp. Jest dobrym obrońcą na 2-3 pozycje. Celtics dodają sobie gracza, który rozegra, obroni, zdobędzie punkty. Mają na tyle szeroki skład, żeby w rundzie zasadniczej starać się oszczędzać go na play-offy. Brogdon w najbliższych trzech latach zarobi ponad $67 mln. Jeśli nie da rady zdrowotnie, ta umowa może zrobić się ciężka. Jeśli jednak Boston z nim w składzie sięgnie po tytuł, nie będzie mieć to żadnego znaczenia.

Danilo Gallinari i Celtics przystali na warunki dwuletniego kontraktu o wartości $13 mln. Drugi rok umowy jest opcją zawodnika.
Komentarz: Kolejny, dobry ruch Bostonu. Pewnie będą serie w play-offach, w których, ze względu na defensywę i coraz bardziej ograniczoną mobilność, Gallinarim po prostu nie będzie się dało dać, ale na pewno będą też i takie, w których sama obecność Włocha gdzieś tam na obwodzie, otworzy drogę pod kosz Brownowi i Tatumowi. 33-latek, to w dalszym ciągu wybitny strzelec, któremu nie można zostawić centymetra wolnej przestrzeni.

Goran Dragic i Chicago Bulls porozumieli się w sprawie rocznego kontraktu o wartości $2.9 mln.
Komentarz: W tym wieku (36) i na tym etapie swojej kariery nikt nie oczekuje od niego cudów. Ale możemy oczekiwać doświadczenia, pozytywnej obecności w szatni, a od czasu do czasu, kończenia ważnych meczów w rundzie zasadniczej a potem w play-offach. Biorąc pod uwagę stawkę, naprawdę nie ma o czym dyskutować. Dobry ruch Bulls.

– Milwaukee Bucks i Serge Ibaka będą ze sobą kolejny sezon.
Komentarz: Jeśli to jest minimalna umowa, to mówię OK, jeśli coś więcej, to mówię nie OK. Ibaka swoją najlepszą koszykówkę ma już za sobą. Przypomnę, że 32-latek został ściągnięty do Bucks z Clippers w trakcie tamtego sezonu. W play-offach grał bardzo śladowo. Jako forma polisy ubezpieczeniowej na wypadek kłopotów ze zdrowiem Brooka Lopeza, to jest jakieś rozwiązanie w sezonie regularnym, ale przecież przedni nim w tej roli będzie Bobby Portis. W play-offach, to żadne wzmocnienie. O wiele bardziej wolałbym mieć w składzie Donte DiVincenzo (lub kogoś w tym typie), który wziął udział w trójstronnej wymianie, w której do Bucks trafił Ibaka.

Jevon Carter i Milwaukee Bucks przystali na warunki dwuletniego kontraktu. Jego wartość wynosi $4.6. Drugi rok jest opcją zawodnika.
Komentarz: Cichy, dobry ruch. Carter nie stara się być na boisku kimś, kim nie jest. Na swoją małą skale robi wszystko poprawnie.

– Przy omawianiu kontraktu Ziona Williamsona głośno zastanawiałem się czy w umowie zawarte są jakieś obostrzenia i klauzule na wypadek kontuzji. Dziś wiem, że takie zapisy widnieją w tej umowie. Ponadto jest pięcioletni kontrakt beż żadnych opcji zawodnika. Zatem powtarzam raz jeszcze – w takim wypadku, to jedyna decyzja, jaką mogli podjąć Pelicans. I taką umowę, z takimi zapisami, trzeba oceniać tylko dobrze.

– Brooklyn Nets i T.J. Warren zwiążą się roczną umową, której wartość (póki co) nie została podana do publicznej informacji. 29-latek zagrał zaledwie w czterech meczach w ostatnich dwóch sezonach. Powodem były dwa przeciążeniowe złamania w lewej stopie.
Komentarz: Zakładam, że wartość umowy nie jest zbyt wysoka. Ale nawet, gdyby Nets musieli wyłożyć kilka milionów, to uważam, że warto. Mówi się, że Warren był już zdolny do gry w drugiej części tamtego sezonu, ale jego powrót utrudniłby Pacers tankowanie, więc woleli nim nie grać. Warren może występować na obu pozycjach skrzydłowego. Zapewne pamiętają państwo jego dobrą grę w bańce na Florydzie. W czterech z sześciu rozegranych meczów przed play-offami zaliczył ponad 30 punktów, w tym raz aż 53. W serii z Heat, późniejszymi finalistami, notował po 20 punktów, 6 zbiórek i 3 asysty. Jeśli będzie zdrowy, będzie niezłym wzmocnieniem rotacji Nets.

Mavin Bagley zostaje w Detroit Pistons na kolejne trzy lata. W tym czasie zarobi $37 mln.
Komentarz: Można się przyczepić do wysokości tego kontraktu i głośno zapytać czy Pistons z kimś licytowali się o usługi 23-latka. Dla mnie nie ma problemu, bo po pierwsze, pisałem o tym nie razy, wolne środki w salary na wolnych agentów, to mrzonka klubów z małych i średnich rynków. Nikt Ci tam nie przyjdzie, więc nie łudź się tym, ile masz do wydania. Podoba mi się za to, że bądź co bądź, drugi wybór draftu draftu 2018 dostał szansę. Jeśli błyśnie talentem, to ta umowa może okazać się kieszonkowym. A jeśli nie, to też nie będzie jakiś wielki ciężar na liście płac Pistons czy kogoś, kto po niego sięgnie w przyszłości. Po przyjściu do Detroit z Sacramento, notował (18 meczów) po 14.6 punktu, 6.8 zbiórki oraz 1.1 asysty. Myślę, że może być jeszcze lepiej.

Victor Oladipo i Miami Heat dogadali się w sprawie dwuletniego kontraktu o wartości $18 mln. Drugi rok jest opcją zawodnika. Początkowo, ta umowa była przedstawiana jako roczne zobowiązanie za $11 mln, ale ostatecznie okazało się, że jest to 9+9 z opcją gracza. To małe uprawnienie pozwala Heat być poniżej progu podatku od luksu. 30-latek nie może wziąć udziału w żadnym transferze do 15 stycznia przyszłego roku.
Komentarz: Jak ten czas leci. Dipo ma już 30 lat i (niestety) najlepszą koszykówkę już za sobą. Jako czwarta, czy piąta opcja może nadal być produktywny pożyteczny, a taką właśnie rolę mieć będzie w Heat, więc nie mogę krytykować tego ruchu. Spodziewam się, że po wielomiesięcznej rehabilitacji i ledwie ośmiu rozegranych meczach w tamtym sezonie, w tych rozgrywkach będzie wyglądał fizycznie lepiej, ale nie spodziewam się cudów. Jeśli odtworzy 12 punktów, 3 zbiórki i 3 asysty oraz ponad 1 przechwyt, to Heat powinni być zadowoleni. Wszystko powyżej należy brać w ciemno.

Nicolas Batum i Los Angeles Clippers związali się dwuletnim kontraktem o wartości $22 mln.
Komentarz: Po okresie „dogorywania” w Charlotte, 33-latek wskrzesił swoją karierę w Clippers. Idealnie wpasował się w rotację coacha Lue. Bronił, rozciągał grę (40% za trzy), występował na obu pozycjach skrzydłowego, a niekiedy także i na środku. Zatrzymanie go w L.A. oceniam dobrze, wysokości umowy już nie do końca. Ale, jak pisałem i mówiłem wcześniej, nie zaglądam do kieszeni pana Ballmera. Stać go. Więc w skali ogólnej zatrzymanie Francuza oceniam dobrze. W ostatnich dwóch latach był ważną częścią rotacji Clippers.

John Wall i Angeles Clippers dogadali się w sprawie dwuletniego kontraktu o wartości $13.2 mln.
Komentarz: Kolejny raz powtórzę – na Clippers trzeba trochę inaczej patrzeć w kontekście wydawania pieniędzy. Stać ich. I przynajmniej na razie panu Ballmerowi nie znudziło się ich wydawanie. Zresztą, to nie jest jakaś oszałamiająca stawka. Co do samego Walla, to jestem bardzo ciekaw jego formy. Nie wydaje mi się, żeby był w stanie wrócić do dawnego poziomu, z przyczyn czysto fizycznych, o których niedawno pisałem, ale jeśli jest w stanie być jakąś wersją samego siebie, czyli znakomitego podającego, to coach Lue może mieć z niego pożytek. Problemy tutaj widzę dwa – po pierwsze czy pogodzi się z rolą bycia, daj policzyć – Kawhi, PG, Powell, Jackson, pewnie także i Mann – szóstych skrzypiec, może piątych skrzypiec. Podobno, między innymi przez to, przesiedział cały ubiegły sezon. Nie chciał być mentorem z ławki dla młodych Rockets. Tu poprzeczką i marzeniem jest mistrzowski tytuł. Może bliskość grania o najwyższe cele trochę go „zmiękczy”. A może nie. Po drugie. Wall nie jest strzelcem. Przy braku minięcie, które było jego wizytówką w Waszyngtonie, krycie go, może być łatwiejsze, niż może się wydawać. A przypominam, że najlepsze rzeczy, jakie Wall miał do zaoferowania, wynikały z faktu, że praktycznie nikt nie był w stanie ustać mu 1×1. To po minięciu pierwszej linii otwierały się możliwości do fantastycznych podań.

– Washington Wizards zgodzili się wysłać Kentaviousa Caldwella-Pope’a i Isha Smitha do Denver Nuggets za Willa Bartona i Monte Morrisa.
Komentarz: Jak dla mnie remis. Finansowo Nuggets schodzą z podatku od luksus (KCP i Smith zarobią w tym sezonie $18.7 mln, a Barton i Morris $23.5 mln). Z całej czwórki tylko Morris nie będzie wolnym agentem po sezonie ($9.8 mln). Sportowo, KCP jest lepszym obrońcą i lepszym strzelcem za trzy punkty, niż Barton. Plus jest o dwa lata młodszy. Nie potrzebuje też piłki, co ważne w rotacji z Jokicem i Murray’em. Z kolei Morris jest aż o siedem lat młodszy od Smitha, w Waszyngtonie, po pięciu latach w NBA, pewnie w końcu dostanie rolę podstawowego rozgrywającego. Ot, taki mały ruch, który na swój sposób jest dobry dla obu organizacji.

Bruce Brown zgodził się podpisać dwuletni kontrakt o wartości $13 mln z Denver Nuggets. Drugi rok jest opcją zawodnika.
Komentarz: Jak dla mnie, świetny ruch Nuggets. Brown w ostatnich dwóch latach był szwajcarskim scyzorykiem dla Nets. Robił wiele pożytecznych rzeczy na obu końcach parkietu. 25-latek notował w tamtym sezonie po 9 punktów, 4.8 zbiórki, 2.1 asysty oraz 1.1 przechwytu w niecałe 25 minut gry.

Otto Porter i Toronto Raptors porozumieli się w sprawie dwuletniego kontraktu o wartości $12.4 mln. Drugi rok jest opcją zawodnika.
Komentarz: Mimo że Porter był częścią mistrzowskiej rotacji Warriors, to nie jestem fanem ani tego ruchu, ani jego wartości. Porter dobrze wyglądał wśród ludzi gotowych bić się o tytuł, w drużynie zbudowanej do walki o tytuł. Nie widzę zbyt dużej wartości w posiadaniu go w ekipie, która jest młoda, która o mistrzostwo nie będzie bić się w nadchodzącym sezonie. Nic nie mam do samej jego obecności w szatni. Ale $6 mln za sezon, to trochę kosztowna obecność. Nie podoba mi się ten ruch.

Mitchell Robinson i New York Knicks dogadali się w sprawie czteroletniego kontraktu za $60 mln.
Komentarz: Kolejny ruch, który nie do końca mi się podoba. 24-letni Robinson grał w tamtym sezonie na poziomie 8.5 punktu, 8.6 zbiórki oraz 1.8 bloku w niespełna 26 minut gry. Ten kontrakt, to ewidentnie inwestycja w przyszłość, na poczet spodziewanego rozwoju i wejścia na wyższy poziom. Rzecz w tym, że nie do końca widzę obszary, w których Robinson może być zauważalnie lepszy. Pisałem wcześniej, że Knicks zakontraktowali też Isaiaha Hartensteina ($16.7 mln, płaten w dwa lata). Nie mam przekonania, że Robinson jest cztery razy lepszy od Hartensteina, to właśnie sugerowałaby ta umowa.

Derrick Jones Jr. zostaje w Chicago Bulls na kolejne dwa lata. Wartość umowy to $6.6 mln. Drugi rok jest opcją gracza.
Komentarz: W teorii jest on zawodnikiem „3&D”, ale jak się temu przyjrzeć uważnie, to ani rzucania, ani za dużo obrony tam nie znajdziesz. To nie jest kontrakt, który miałby się komuś odbijać czkawką i właśnie przez to, że jest niewysoki, nie ma co nad nim się aż tak bardzo pochylać. Generalnie, DJJ poza elektryzującymi dunkami, bardzo mało ma do zaoferowania koszykówce.


* Tekst napisałem oryginalnie dla portalu Unibet.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.