Zawodnicy mówią NIE!

Hunter and Players

Unia Graczy NBA oficjalnie mówi "nie" ofercie/ultimatum złożonej im przez Davida Sterna w minioną sobotę.
Podczas spotkania Unii, w której udział wzięło 43 reprezentantów 29 z 30 klubów NBA (nie było przedstawicieli Boston Celtics) potwierdzono tylko to, o czym mówiło już w sobotę – oferta w postaci ultimatum w takim kształcie, jaki został zaproponowany – nie jest do przyjęcia.
Mimo to propozycja jest na stole do jutra do 23.00 naszego czasu. Później ma być wycofana a każda kolejna ma być dużo gorsza dla graczy (m.in. 47%-53% BRI – oczywiście na niekorzyść graczy, hard-cap, oraz renegocjacja obowiązujących kontraktów).
Billy Hunter i Derek Fisher grają va-banque. W międzyczasie (po sobotniej sesji) pojawiły się głosy poparcia dla rozwiązania Unii, miałaby to być jedna z taktyk na osłabienie stanowiska "twardzieli" ale póki co, przynajmniej na tym spotkaniu nie była poważnie podejmowana. Pojawiły się też głosy ze strony graczy i ich agentów, że wolą taką ofertę niż żadną.
Gracze mają jeszcze jednego
asa/granata w rękawie ale to ostateczność.
Hunter jest przekonany, że druga strona blefuje i że nawet jeśli do porozumienia nie dojdzie do środowego dead-line, to szansa na korzystną umowę tak szybko nie przepadnie.
Gracze w ostatecznej wersji zadowolą się podziałem 50-50 ale chcą na swoją korzyść dogadać kwestie systemowe (m.in. luxury-tax, mid-level exception, sign-and-trade). Liga chce podpisania umowy na 10 lat, Unia z kolei najchętniej podpisałaby ją w formie 6+4 lub 7+3.
Hunter chce spotkać się ze Sternem w ciągu najbliższych godzin, żeby rzutem na taśmę dogadać umowę (warto przypomnieć, że to ich zamknięte, wielogodzinne rozmowy uratowały sezon 1999 i zakończyły lockout). Wierzy, że oferta 50-50 w połączeniu z korzystnymi dla graczy zmianami systemowymi nadal jest w zasięgu ręki i nie boi się "twardzieli", którzy ostro grożą, że nic lepszego niż ostatnia oferta graczom się już nie przytrafi, bo nawet ta według nich to za dużo. "Twardziele" to właściciele Atlanty, Charlotte, Cleveland, Milwaukee, Memphis, Philadelphii, Washingtonu, Portland i Minnesoty.
Nie obyło się też bez pojedynków na słowa. Hunter odniósł się do twardego stanowiska Michaela Jordana (Mam dla niego taką samą radę, jaką on dał Abe’owi Pollinowi – jeśli nie potrafisz zarabiać na klubie, to go sprzedaj). Z kolei prawnik graczy Jeff Kessler stwierdził, że właściciele traktują graczy jak niewolników na plantacji.
Jest ostro. Hunter zdradził, że jeśli porozumienie nie zostanie osiągnięte do środy, to liga głosem Davida Sterna najprawdopodobniej odwoła aż do Bożego Narodzenia. Presja/piłka wyniku po stronie Sterna/właścicieli… Szach-mat Unii… czy wręcz przeciwnie?
1but.pl -> Aż 270 modeli butów do kosza -> Zobacz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.