All-NBA 2010-2020 Team

Normalnie, bylibyśmy w drugiej rundzie play-offów i emocjonowali się walką o mistrzowski tytuł. Ale teraz normalnie nie jest. Wstrzymana NBA zmusza nas do wykrzesywania z siebie pokładów kreatywności. Pokusiłem się więc o skompletowanie trzech najlepszych piątek ostatniego dziesięciolecia w NBA. Oto, co mi wyszło.

1st Team:

C: …………….

PF: LeBron James.

SF: Kevin Duranr.

SG: James Harden.

PG: Steph Curry.

Długo zastanawiałem się nad pozycją środkowego w mojej pierwszej piątce, oraz ogólnie nad nazwiskami najlepszych pięciu graczy ostatniego dziesięciolecia w NBA. Ostatecznie postanowiłem zostawić to miejsce wolne. Po części trochę symbolicznie, ponieważ rola klasycznej „piątki” bardzo się zmieniła i straciła na znaczeniu w NBA, w badanym okresie. W zasadzie żaden z klasycznych centrów nie zaznaczył swojej obecności w jakiś szczególny, spektakularny sposób. Oczywiście mogłem kombinować z tym składem i na przykład przesunąć LeBrona lub KD na środek, a w wolne miejsce wrzucić Kawhi Leonarda. Mogłem też po prostu dać tutaj Anthony’ego Davisa na środek i „umyć ręce.” Ale przecież Davis przez całą swoją karierę miał u boku jakiegoś centra i zawsze grał jako „czwórka”. Nie mówiąc już o LeBronie i KD. Któryś z tych dwóch ruchów bardziej dodawałby kolejnych pytań, niż wyjaśniał sytuację. Bo czy przypadkiem Kawhi, dwukrotny mistrz NBA, dwukrotny MVP Finałów nie powinien mieć ewentualnego pierwszeństwa nad Davisem, jeśli mielibyśmy zatrzeć pozycje? A no właśnie.

Co do pozostałej czwórki, chyba nie powinno być wątpliwości.

Steph Curry to trzykrotny mistrz NBA, prawdziwy koszykarski rewolucjonista, jeśli chodzi o styl uprawniania tego sportu. Dziś wszyscy próbują naśladować Warriors, rzucać za trzy punkty, obniżać skład, oczywiście z różnym skutkiem. To dzięki Stephowi strzelcy zaczęli dostawać zielone światło na rzucanie trójek w kontrze, na łamanie zagrywek i rzucanie, gdy tylko rywal daje zbyt dużo wolnej przestrzeni, bez przykładania większej wagi ile pozostało czasu na zegarze 24 sekund.

Harden polaryzuje opinię publiczną. Są tacy, którzy widzą w nim przebiegłego cwaniaka, który wymusza faule i gra na pograniczu błędu kroków. Prawda jest jednak taka, że Harden to jednoosobowa armia do zdobywania punktów. Może Ci się nie podobać jego styl, ale nie możesz nie doceniać kreatywności oraz faktu, że gdyby wymuszanie fauli było takie proste, to ten styl miałby swoich naśladowców. Nie jest. Siedem wyborów do All-Star, sześć do All-NBA to niezła wizytówka.
Jeśli chodzi o Duranta i Jamesa, to przy tych nazwiskach jest zero wątpliwości i dodatkowych dyskusji. James to od kilkunastu lat najlepszy koszykarz NBA, a KD to facet, który w swojej karierze miał już kilka momentów, po których całkiem zasadnie było pytanie, czy przypadkiem nie zajął miejsca LeBrona. Nie zajął, ale powody do rozpoczęcia dyskusji dawał. I to jakie!

2nd Team:

C: Anthony Davis

PF: Blake Griffin.

SF: Kawhi Leonard.

SG: Dwyane Wade

PG: Chris Paul

Być może ktoś zarzuci mi brak konsekwencji, bo przy pierwszej piątce bronię się przed wstawieniem Davisa na środku, a robię to w drugiej. No cóż, żeby doprecyzować to, co powyżej – po pierwsze Davis nie był w moim odczucie jednym z pięciu najlepszych graczy ostatnich 10 lat więc nie czułem potrzeby łamania pozycji specjalnie dla niego. Tu już to robię, bo w moich oczach w dziesiątce spokojnie należy mu się miejsce.
Mam nadzieję, że ludzie nie zdążyli jeszcze zapomnieć, jak dobrym koszykarzem był przed kontuzjami Blake Griffin. Imponujące było to, jak z roku na rok przychodził do kolejnych sezonów z czymś nowym. A to lepszy kozioł, a to lepszy rzut, do tego decyzyjność, podania. Prawie 22 punkty, 9 zbiórek i 4.5 asysty za badany okres. Sześć wyborów do All-Star, pięć do All-NBA. Tamci Clippers byli bliżej mistrzowskiego tytułu, niż wielu się wydaje. Zresztą, przykładem na to, jak dobry potrafi być, gdy nic mu nie dolega, był sezon 2018-19, kiedy po czterech latach przerwy, wrócił do All-NBA.

Kawhi, to dwukrotny mistrz NBA, dwukrotny MVP Finałów z dwiema różnymi drużynami, dwukrotnie wybierany najlepszym obrońcą ligi, cztery razy w All-Star, dwa razy w All-NBA. Kawhi mało mówi, więc ja mało o nim napiszę. Jak gra i co znaczy dla swoich drużyn, każdy widzi.

D-Wade fizycznie, w tym dziesięcioleciu, był już poza swoim prime. W sześciu sezonach nie był w stanie zagrać przynajmniej 70 meczów, w dwóch z nich wystąpił tylko w 49 i 54 spotkaniach. Na szczęście dla Heat i samego siebie, to schodzenie z górki, w początkowej fazie było dość łagodne. Cztery z rzędu Finały NBA, dwa z nich zakończone mistrzowskimi tytułami. W analizowanym okresie, Wade osiem razy wybieramy był do All-Star i cztery razy do All-NBA.
Jestem bardzo ciekaw, jak historia oceni Chrisa Paula w skali całej jego kariery, gdy ta dobiegnie już końca. Czy uda mu się zdobyć upragniony tytuł? Za ostatnich 10 lat jego średnie sięgają 18 punktów, 4 asyst oraz 9.6 asysty. Na koncie na siedem wyborów do All-Star i sześć do All- NBA. Tak, jak wspomniałem przy Griffinie, Clippers mieli drużynę na mistrzostwo, a CP3 był jej generałem. Ostatecznie przy historycznym ocenianiu jego postaci, to może w sumie być użyte jako argument przeciw niemu, ale na potrzeby ustalania trzech składów ostatnich 10 lat, jego miejsce tutaj to tak zwany „no-brainer”.

3rd Team:

C: Marc Gasol.

PF: Giannis Antetokounmpo.

SF: Carmelo Anthony.

SG: Kobe Bryant.

PG: Russell Westbrook.

Chciałem mieć przynajmniej jednego, prawdziwego centra. Wybrałem pana centra, pana koszykarza, pana profesora na wydziale koszykówki, który gdy trzeba było, przynosił swój stopień naukowy w pewnych meczach, pewnych seriach w NBA jak i rozgrywkach FIBA. Rok 2019 należał do niego i był pięknym ukoronowaniem jego powoli kończącej się kariery. Mistrzostwo NBA okraszone tytułem Mistrza Świata. Przyjście Leonarda do Toronto z miejsca dźwignęło tę drużynę o parę poziomów wyżej, ale gdyby nie transfer po Hiszpana, już w trakcie rozgrywek, tytułu dla Raptors by nie było.

Trzy udziały w All-Star, trzy wybory do All-NBA, jedno MVP sezonu. To dopiero początek w wykonaniu 25-letniego Giannisa. Nic więcej nie dodam, bo sam Giannis bardziej woli ciężko pracować nad sobą, niż opowiadać, że to robi.

Ufam, że ludzie nie zapomnieli, jak dobrym graczem był swego czasu Melo. Przez 14 długich lat jego średnia punktowa nie schodziła poniżej 21. Osiem razy w Meczach Gwiazd, trzy razy w All-NBA w analizowanym okresie. By osiągnąć sukces z drużyną zabrakło mu kombinacji kilku rzeczy – pokory, umiejętności wyłączania własnego ego, lepszych menadżerów jego drużyn, no i pewnie też trochę szczęścia.

Westbrook jest ośmiokrotnym All-Starem, jak również ośmiokrotnym graczem All-NBA. To nie jest nic. Wiem, że złośliwi wypominają mu trzy dość nieładne odpadnięcia już w pierwszych runach play-offs w ostatnich trzech latach, ale żeby być sprawiedliwym, trzeba też wspomnieć, że w między rokiem 2011 a 2016, Thunder cztery razy grali w Finałach Zachodu, w tym raz w Finałach NBA. Russ nie schodził w tym czasie poniżej 23 punktów na mecz.

Wprawdzie mistrzostwa już nie zdobył, wprawdzie był już daleko za okresem swojej fizycznej dominacji, ale Kobe w ostatnim dziesięcioleciu zdążył jeszcze siedem razy być wybrany do All-Star i cztery raz do All-NBA. Poza tym chciałem go mieć w swoim składzie.

Honorowe wyróżnienia: Damian Lillard, LaMarcus Aldridge. Paul George, Klay Thompson, DeMar DeRozan, Kyle Lowry, Tony Parker.


* Tekst napisałem oryginalnie dla portalu Unibet. Opublikowany został tam kilkanaście dni temu.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.