Bez pomysłu na tytuł

Witajcie dobrzy ludzie. Kiedy
Twój blog odwiedza garstka osób z rodziną i znajomymi na czele, to
możesz sobie pisać kiedy chcesz i o czym chcesz. Ale kiedy Twój blog
odwiedza pokaźne grono, które oczekuje regularnych wpisów, to chcąc nie
chcąc musisz wyjść naprzeciw ich oczekiwaniom.
Trochę się boję
tego bo to duża odpowiedzialność ale z drugiej strony jest to bardzo
miłe. Fajnie jest mieć tę świadomość, że robi się coś na tyle dobrze, że
ludzie chcą dostawać to regularnie. Dzięki…
Od czwartku do
wczoraj sędziowałem turniej w Sztokholmie. Było fajnie. W dzień mecze z
moim najlepszym kumplem, który dojechał z Polski, przeprawy między
halami, dobre jedzenie, dużo rozmów o baskecie i innych rzeczach,
śmieszne sytuacje (np. ataki mew na ludzi).
W nocy NBA. Trochę tak jednym okiem ale co tam…
Jak
to na turniejach – człowiek zmęczony po całym dniu biegania chciałby
się wyspać. Ale wyspać się ani nie może ani nie chce bo w nocy
play-offy.

Jeszcze dziś kilka spostrzeżeń i obserwacji z
Finałów obu Konferencji a przed czwartkiem zapowiedź starcia tytanów w
ostatniej serii tego sezonu.

Pierce’a z nami nie było ale i tak było wyśmienicie.

https://i0.wp.com/fbcdn-sphotos-d-a.akamaihd.net/hphotos-ak-xfp1/t1.0-9/p640x640/10334419_762810963759145_8470654998797387618_n.jpg?resize=509%2C509&ssl=1

NBA pod śmiejżelki ot co…

https://scontent-a-ams.xx.fbcdn.net/hphotos-xpf1/t1.0-9/p640x640/10414598_762066237166951_9173882809992967245_n.jpg

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.