Derrick Rose mówi, że jest najlepszy w NBA

Derrick Rose mówi, że jest najlepszym graczem w NBA a ja się zastanawiam czy on w końcu leczył się na kolano czy na głowę…
 

Rozumiem, że chce zawiesić sobie poprzeczkę wysoko, rozumiem że ma ambicje i potencjał ale jeśli nie grało się w lidze od kwietnia 2012, to po prostu tak się nie robi. W tej lidze jest za dużo gwiazd, żeby po 15 miesiącach nieobecności na parkiecie głosić takie tezy. Z szacunku dla nich, dla ich kibiców i dla samego siebie. A warto też dodać, że skrócony przez lockout sezon 2011-12 przez liczne kontuzje, nie był dla lidera Byków udany. Rose nie żegnał się z NBA jako najlepszy jej gracz, więc tym bardziej po ponad roku, po poważnej kontuzji nie jest nim teraz.
 
Przemotywowanie przeważnie przynosi odwrotne do zamierzonych skutki a niezdrowa ambicja może być destrukcyjna. To dobrze, że Rose mierzy wysoko ale życie uczy że pokora częściej popłaca niż górnolotne deklaracje i buńczuczne tezy. 
 
Wysokie wymagania wobec samego siebie były jedną z głównych przyczyn, dla których D-Rose nie zdecydował się wrócić do gry jeszcze w tamtym sezonie, choć mógł. Nie chciał powoli wdrażać siebie i swojego ciała w ligowy reżim jak zrobili to Ricky Rubio i Iman Shumpert po identycznych kontuzjach. Nie chciał przez pierwsze tygodnie być ogrywanym przez tych, których zwykle sam zjadał na śniadanie gdy był zdrowy. Chciał być od razu gotowy na 101%, żeby dominować jak dwa sezony temu gdy był MVP tej ligi.

https://i0.wp.com/basketfootball.com/wp-content/uploads/2013/07/Screen-Shot-2013-07-24-at-10.22.22-PM.png?w=800

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.