Dobrzy źli z NBA

Zawodnicy NBA z jednej  strony są podziwiani za swój talent, nieprzeciętny atletyzm i żelazną kondycję. Z drugiej zaś mają wielu wrogów i nieprzychylną prasę za wystawne życie ponad stan, zarozumiały i trudny charakter oraz aroganckie zachowanie. To bardzo krzywdzący obraz ligi bo o ile raz po raz do prasy przeciekają pikantne informacje z prywatnego życia gwiazd o tyle charytatywna, filantropijna działalność wielu z nich przechodzi bez echa.

Dobrym przykładem na potwierdzenie tej tezy jest Corey Maggette, od tego sezonu zawodnik Charlotte Bobcats. Na parkiecie sprawia wrażenie zarozumiałego aroganta skupionego na sobie… Nic bardziej mylnego. Po zdjęciu koszykarskiego uniformu Corey to normalny i wrażliwy facet. I jest nawet ktoś, kto uważa że jemu i jego kolegom z drużyny zawdzięcza życie.

W czasach gdy Maggette grał dla L.A. Clippers asystent trenera Mike’a Dunleavy, Kim Hughes dowiedział się, że ma raka prostaty. Choroba była na tyle zaawansowana, że wymagała natychmiastowej operacji. Problem polegał na tym, że ubezpieczenie Hughesa nie pokrywało tego typu zabiegów.  Gdy dowiedział się o tym Maggette nie zastanawiał się ani chwili – postanowił pomóc finansowo trenerowi. Dołączyli do niego inni gracze wówczas w Clippers – Chris Kaman, Elton Brand i Marko Jaric.
 


„Kim był wtedy dla mnie nie tylko trenerem ale też dobrym kolegą. Miał kiepską sytuację z ubezpieczalnią więc pomyślałem, że mam świetną okazję żeby wesprzeć człowieka w prawdziwej potrzebie. A on przecież był w sytuacji życia lub śmierci.” – wspomina Maggette.
Operacja przebiegła pomyślnie, wszystkie rakowe komórki zostały usunięte z organizmu Hughesa a ten dzięki Corey’owi i kolegom mógł kontynuować przygotowania do sezonu NBA.
„Ci chłopcy uratowali mi życie” – wspomina Hughes. „Zapłacili całą sumę a wynosiła ona ponad $70 tys więc to nie było nic takiego. To pokazuje jak wspaniałymi ludźmi są gracze NBA – prawdziwa klasa. Nie chcieli żebym opowiadał o tym, żeby dzielił się tą historią z prasą. Po prostu czuli, że zrobili to, co musieli zrobić i nie potrzebowali rozgłosu z tym związanego” – dodał.

Maggette przyznaje, że Hughes do dziś ilekroć go widzi, dziękuje mu za tamtą pomoc.
„Kim to świetny gość, mówię mu żeby już przestał mi dziękować. Taki już jestem, tak zostałem wychowany. Gdyby taka sytuacja zdarzyła się teraz komuś z mojej drużyny zrobiłbym to samo.”
Hughes potwierdza, że kreowanie graczy NBA na „złych chłopców” jest dla nich zjawiskiem bardzo krzywdzącym i zniekształcającym prawdziwy obraz.
„Corey to najlepszy, żywy tego przykład. Ludzie myślą, że jest arogantem. Ja wiem, że to wspaniały człowiek. Gracze NBA mają wielkie pieniądze, osiągają sukcesy w życiu i czasem zapomina się jacy są naprawdę w stosunku do drugie człowieka. Corey zawsze będzie ważną osobą w moim życiu. To co wspólnie z kolegami zrobili dla mnie sprawiło, że nieco inaczej niż niektórzy patrzę na pewne sprawy i ludzi z NBA.” – powiedział Hughes.

http://bossip.files.wordpress.com/2011/03/kim-hughes.jpg
1but.pl -> Aż 270 modeli butów do kosza -> Zobacz 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.