Kevin Garnett ma dziś urodziny

Dziś czyli 19. maja swoje 38. urodziny obchodzi Kevin Garnett.
19
lat w lidze! To jest łatwo powiedzieć – dziewiętnaście lat gry – ale jak się nad tym zastanowisz, to dotrze do Ciebie że to są dwa sportowe pokolenia. Andrew Wiggins, typowany przez wielu na "jedynkę" tego draftu urodził się w lutym 1995 roku. Cztery miesiące później z piątym numerem do NBA trafił Garnett. Nie wiem jak dla Ciebie ale dla mnie to
jest niesamowite. Ilu przewinęło się przez ten czas koszykarzy, których
zjadły kontuzje albo brak pokory do życia. Patrzysz na nich wszystkich i
wiesz, że to co zrobił i czego dokonał K.G. to nie jest coś, co można brać za pewnik. On
sam tego nie bierze. To wymaga wiele poświęcenia i wyrzeczeń. Na to się ciężko pracuje.

Przypominać o tym nie muszę ale chcę. Nie ma
koszykarza w historii tej ligi, który byłby w TOP50 w pięciu najważniejszych
statystykach (punkty, zbiórki, asysty, przechwyty, bloki). A bycie wszechstronnym mając takie warunki fizyczne, jakie
ma K.G. to rzadkość. Wspomnij moje słowa gdy zobaczysz dryblasa, o którym
zwykło mawiać się "drewno". Na pewno znasz takich. Szybkość i
koordynacja ruchowa nie zawsze, a raczej bardzo rzadko idą w parze ze
wzrostem – takim wzrostem (211cm).

K.G. w liczbach:

Punkty (25626 – 14. miejsce).
Zbiórki (14201 – 10. miejsce).
Asysty (5306 – 49. miejsce).
Przechwyty (1785 – 16. miejsce).
Bloki (2010 – 18. miejsce).
Minuty gry (48910 – 5. miejsce).
Rozegrane mecze (1377 – 9. miejsce).

Kiedyś zastanawiałem się czy to, że piszę o
K.G. pozytywnie, czasem emocjonalnie nie jest przypadkiem pokłosiem
tego, że jest on w moim TOP 3 a może nawet 2 ulubionych koszykarzy
all-time co by oznaczało, że nie mogę mieć (choćbym i chciał) chłodnego,
w miarę rzetelnego spojrzenia na niego i jego grę. Dziś już takich
dylematów nie mam. Po pierwsze i najważniejsze K.G. sam swoją grą
udowodnił, że kiedy skończy karierę czymś zupełnie naturalnym będzie
wymieniać go w jednym zdaniu wśród największych tego sportu. Po drugie,
mniej ważnie – mam to gdzieś. Tak po prostu.

Nie wiem o czym marzy dziś K.G. W sferze materialnej pewnie o niczym. Żaden zawodnik w historii NBA nie zarobił tyle co on. K.G. z samych kontraktów w lidze ma na koncie ponad $315mln!
Ja w dniu jego
urodzin (6 dni przed moimi własnymi) życzę mu, żeby podjął właściwą decyzję co do swojej przyszłości. Rok temu życzyłem jemu zdrowia a sobie, żeby zobaczyć go na żywo. Udało się.
Garnett ma kontrakt ważny na następny sezon.
Nie jest jednak wykluczone, że za parę tygodni nie ogłosi zakończenia swojej wspaniałej kariery. Z jednej strony będzie mi żal patrzeć, jak odchodzi jeden z moich idoli. Z drugiej jednak chyba nie chcę oglądać tego, co tych 19 sezonów zrobiło z jego zdrowiem. Ostatnie rozgrywki były pod tym względem ciężkie. Mam nadzieję, że K.G. usiądzie pewnego letniego poranka na jednej z plaż w Malibu, wsłucha się w szum oceanu oraz w to, co podpowiada mu serce i ciało. Jeśli wróci, będę mu kibicował. Jeśli odejdzie, będzie to emerytura w pełni zasłużona.
Czy to będą te wakacje, czy następne, prędzej czy później to nastąpi. A kiedy już Kevin wstanie od stołu, wypowiedziawszy wcześniej słowa "odchodzę", chcę żeby z głośników wydobyło się to:

 

http://thenypost.files.wordpress.com/2013/11/garnett1.jpg?resize=509%2C349

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.