Nie ma prozumienia. Preseason odwołany

Stern/Hunter

Nowe spotkanie, stara śpiewka. Właściciele, podczas wtorkowego posiedzenia znów nie osiągnęli porozumienia z graczami. W związku z tym odwołano resztę meczów przedsezonowych. Jeśli porozumienie nie zostanie osiągnięte do najbliższego poniedziałku, zaplanowany na 1 listopada start sezonu 2011-2012 zostanie przesunięty o 2 tygodnie i żadna z drużyn nie zagra pełnowymiarowej, 82-meczowej rundy zasadniczej.

Po czterogodzinnych rozmowach David Stern i Adam Silver wyszli do dziennikarzy przekazać złe wieści. Podobno właściciele "rzutem na taśmę" zaproponowali graczom podział 50-50 z ogólnego dochodu ligi, ale i to nie przekonało związku zawodników. W tej sytuacji druga strona uznała (póki co) dalsze negocjacje za bezcelowe.

Na mocy poprzedniej, zbiorowej umowy zawodnikom przypadało 57% dochodu ligi. Podczas negocjacji zaproponowali obniżkę swojego udziału do 53%, co według wyliczeń pozwoliłoby właścicielom na oszczędności rzędu $200 mln w skali sezonu. Biorąc pod uwagę, że po zakończeniu sezonu właściciele mówili o ok. $300 mln stracie w skali ligi (podobno 22 z 30 klubów przyniosło straty), zawodnicy uznali że nie zejdą poniżej 53% ponieważ ustępstwa na jakie się decydują, praktycznie pokrywają straty o jakich mówią właściciele (przy czym wielu podważa prawdziwość owych wyliczeń).

Derek Fisher, Paul Pierce, Kevin Garnett


Według relacji właściciele podnieśli swoją propozycję z 46 na 47%. Taka rozbieżność i upór właścicieli (którzy od początku optują za aż 10-11% obniżeniem udziału graczy w zyskach) rozzłościły zawodników, którzy niemal natychmiast chcieli opuścić salę obrad.
Nieoficjalna propozycja 50-50 nie była satysfakcjonująca dla graczy więc siłą rzeczy rozmowy zostały przerwane. Termin kolejnego spotkania nie jest jeszcze ustalony.

Podobno w małej grupce, którą tworzyli Stern, Silver i Peter Holt (właściciel Spurs) a z drugiej strony Kobe Bryant, Kevin Garnett, Derek Fisher oraz prawnik reprezentujący interesy graczy Jeffrey Kessler padła propozycja 49%, co w domyśle dzięki przewidywanemu wzrostowi, de facto oznaczałoby 51%.
Gracze skontrowali żądając (według tych samych wyliczeń) 51%, co oznaczałoby 53%. Właściciele odrzucili ten pomysł.

Stern podkreślił, że właściciele wycofali się z żądania wprowadzenia hard cap, oraz renegocjacji obowiązujących kontraktów. Dodał, że od nowej 10-letniej umowy związek graczy mógłby odstąpić po 7 latach. Największym punktem nieporozumienia był jednak od początku podział zysków i póki co obie strony nie są w stanie zmniejszyć dzielącej ich przepaści. Komisarz ostrzegł przy okazji obie strony, że odwołany właśnie preseason będzie kosztował ligę jakieś $200 mln.

Stern zapytany co sądzi o eksodusie graczy NBA do innych lig wyznał, że nie będzie miało to wpływu na przebieg i kształt dalszych negocjacji, że nie jest to problem dla właścicieli. Dodał, że gracze mają do tego prawo i że liga nie ma oficjalnego stanowiska w tej sprawie… poza życzeniem by gracze uważali na siebie w czasie zamorskich wojaży.

Wiele wskazuje na to, że czeka nas powtórka z historii. Sezon 1998-1999 ze względu na przeciągające się negocjacje został skrócony do 50-meczowej rundy zasadniczej (pierwszy i póki co jedyny taki przypadek w historii NBA) a wystartował dopiero 7 lutego 1999 roku. 
1but.pl -> Aż 240 modeli butów do kosza -> Zobacz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.