Nike Zoom Kobe V&VI – mój rzut okiem

Już od ładnych paru tygodni chodził za mną pomysł zrobienia recenzji koszykarskich butów – żeby było wiarygodnie i rzetelnie takich, jakie mam i używam. Dziś udało mi się przejść od słów do czynów i oto jest – Moja recenzja butów Nike Zoom Kobe V i VI.

Kobe trzy lata temu zrewolucjonizował i zburzył zarazem znane do pory rozumienie i postrzeganie koszykarskiego buta. Po raz pierwszy w historii gry (oczywiście nie licząc zamierzchłych czasów gdy koszykówka dopiero się tworzyła a po boisko podobnych wnętrzach biegali wychudzeni studenci) światło dzienne ujrzały niskie buty do regularnej gry. Krytycy od razu wypunktowali minusy kontrowersyjnego pomysłu na czoło wysuwając rzecz jasna niedostateczną ochronę stawu skokowego, którego skręcenie jest jednym z najczęstszych koszykarskich urazów.

„Chwileczkę” – mówił Kobe. „Czy piłkarze nożni nie wykonują podobnych ruchów w meczach jak my koszykarze? A skoro ich buty są maksymalnie niskie i lekkie to czemu nasze nie mogą być takie?”

Kobe  zadebiutował w rewolucyjnym obuwiu na parkietach NBA 19 grudnia 2008 roku w meczu z Miami Heat.

Jak to wygląda naprawdę? Cóż nie oszukujmy się niski but jest niskim butem i nie trzyma kostki tak jak wysoki. Ale w tym momencie odzywają się moi koledzy a wspiera ich Greg Oden. Pan Oden w swoim debiutanckim meczu w NBA (przeciwko Lakers) skręcił kostkę a w pomeczowym wywiadzie padły święte słowa – "Możesz stosować super dietę, możesz mieć świetną kondycję i siłę, możesz być idealnie przygotowany do meczu pod względem zarówno fizycznym i psychicznym… a i tak możesz skręcić kostkę i nic na to nie poradzisz". Miał chłopak rację? Miał. Kręciliście kostki? Zapewne(niestety) tak. A jaki mieliście wtedy na nogach typ buta?…. a no właśnie. Jeśli masz skręcić kostkę to ją skręcisz bez względu na to w jakim będziesz grać bucie i jak jesteś przygotowany do meczu (i mówimy tutaj o każdym poziomie przygotowania – przecież gracze NBA mają profesjonalnie tejpowane stopy, są świetnymi atletami, mają przeważnie wysokie buty – a kostki i tak kręcą). Oczywiście wzmocnione, elastyczne, silne ścięgna, mięśnie i stawy są bardziej odporne na urazy a kontuzjowane szybciej wracają do zdrowia ale fakt jest faktem – w większości przypadków na skręcenie kostki nic nie poradzisz. Powie to każdy, kto gra.


Test porównawczy piątek (czarne) i szóstek (jasne). Celowo założyłem jednocześnie po jednym "przedstawicielu" obu modeli na raz, żeby w tym samym momencie oceniać wrażenia i odczucia.

Piątki: Grałem w nich dosłownie kilka razy, służą mi tylko i wyłącznie do sędziowania… i są świetne! Według strony footlockera ważą zaledwie 10.6 uncji (szóstki 10.2). Są wyjątkowo miękkie w okolicach pięty i śródstopia i jest to ich największy atut obok wagi. Do sędziowania w piątkach przekonałem kilku kolegów sędziów, którzy zgodzili się ze mną, że póki co lepszych butów do naszego fachu nie ma. Ich wartość doceniamy po skończonym dniu turniejowego szaleństwa, kiedy w nogach mamy 7-10 meczów ostrego biegania. Oczywiście, cudów nie ma ale jest ogromna różnica – mniej zmęczone nogi, mniej obolałe stopy. Tak jakby biegać w skarpetach z poduszkami.
Oba modele mają po zewnętrznych stronach specjalną wypustkę przy podeszwie, która w teorii ma stabilizować układanie stopy w czasie biegu, żeby nie stanąć "źle". Chyba działa bo w ani jednym ani drugim modelu jeszcze nie nigdy "źle" nie stanąłem (odpukać).

Jeśli chodzi o przydatność w samej grze, to tak jak pisałem na początku grałem w nich krótko, kilka razy trenowałem ale ogólne moje odczucie jest takie – trzeba uważać. Jak to jest w szóstkach, napisałem poniżej a w piątkach jest tak, że nie czuję się za pewnie. Mam wrażenie 'luzu’ w relacji stopa – but. Biega się świetnie, skacze i ląduje też ale jak przyjdzie zrobić crossovera czy niefortunnie spaść na czyjąś stopę, to już pewności (przynajmniej w psychice – na podstawie odczucia z dołu) nie mam, że stopa wyjdzie z tego cało. Ale ani razu nie wyszła źle (znów odpukać) więc może to tylko moje odczucie.

Zbudowane są z rewolucyjnego materiału flywire, który w teorii ma być lżejszy i mocniejszy niż do tej pory używane materiały. OK, jest lżejszy i jest mocny ale w miejscach częstego zgięcia może pękać a na łączeniach z podeszwą rozklejać się. Zdarzyło mi się to na obu nogach a przecież mówimy o statycznym bieganiu sędziego bez nagłych zwrotów, ścięć i tego typu manewrów.

Podsumowując – jeśli szukasz lekkich butów, nie męczących stopy, świetnie amortyzujących, niezwykle miękkich – to jest coś dla Ciebie. Jeśli szukasz butów do regularniej gry w kosza – nie mówię nie ale zastanów się. To nie są buty dla każdego. Nie polecam ich tym, którzy mają już za sobą historię skręceń ani tym, którzy dużo ważą bo oni z racji większego nacisku na stawy będą bardziej narażeni na "złe" stanięcie.

Ocena:
Waga: 10/10
Miękkość: 10/10
Stabilność: 6/10
Przyczepność: 10/10
Trwałość: 8/10

Szóstki: W tych butach obecnie gram i trenuję. Kiedy pierwszy raz założyłem je na nogi, powiedziałem do siebie "motyla noga, coś jest nie tak!" A mówiąc to nie miałem nic złego na myśli. Przeciwnie. Biorąc pod uwagę fakt, że oba modele są tak samo niskie, to odczucie stabilności stopy i 'trzymania kostki’ jest nieporównywalnie większe w VI. I jest to nie tylko moja opinia. Czemu tak jest? Moim zdaniem są dwa małe szczegóły konstrukcyjne, które to sprawiają a odróżniają oba modele od siebie.

Po pierwsze (jak widać na obrazku powyżej) "klamra" z twardego tworzywa w szóstkach nie tylko pokrywa piętę i część Achillesa ale ciągnie się dalej do śródstopia. W piątkach, jak widać okrywa tylko piętę. Myślę, że owa "klamra" jest nieoceniona jeśli chodzi o poczucie stabilności (nawet jeśli może być tylko pozorne).

Druga rzecz to materiał z jakiego wykonane są szóstki. Owszem jest to tak jak w modelu poprzednim odmiana flywire ale dzięki elementowi "skóry węża", który jak się okazuje jest nie tylko walorem estetycznym, całość daje wrażenie większej zwartości, twardości i mniejszej rozciągliwości. 
Szóstki nie są tak miękkie jak piątki ale dzięki temu podczas penetracji, ścięć, szybkich zmian kierunku biegu mamy większe poczucie 'zamknięcia’ stopy w bucie. Oczywiście cały czas mówimy o drugich najlżejszych butach do kosza na świecie (Adidasy Crazy Light są o 0,4 uncji lżejsze), lżejszych od niejednego modelu butów dla biegaczy, więc tak – Szóstki też są bardzo miękkie ale nieco ustępują poprzednikom.

Podeszwy szóstek to faktura imitująca skórę węża. Podeszwy piątek to nawiązanie do odczytu EKG. Oba rozwiązania są dobre jeśli chodzi o przyczepność.
Jak to w przypadku Nike przeważnie bywa na obu modelach doszukać się możemy symboli i znaków. Piątki to serce (wspomniane EKG), serce do gry, serce mistrza – serce.

Nike Zoom Kobe VI swoim wyglądem mają nawiązywać do jadowitego węża Czarnej Mamby czyli boiskowego pseudonimu ich właściciela. Na czubku mają napis „Venomenon”. Gra słów oddająca charakter zaawansowania technicznego buta, jego wyglądu a jednocześnie a może przede wszystkim doskonale opisująca samego Kobego. „Venomous” – jadowity i „Phenomenon” – fenomen.

Podsumowując – Jeśli grałeś/aś w piątkach i szukasz czegoś bardziej stabilnego, to jest but dla ciebie. Jeśli masz dość ociężałych nóg po treningach (nie mylić z brakiem kondycji) to jest but dla Ciebie. Jeśli grałeś całe życie w tradycyjnych, wysokich butach i kusi cię spróbować czegoś nowego – śmiało, szok dla stopy nie będzie wielki a z czasem podziękuje ci ona (stopa) za to (za zmianę obuwia). 
Ocena:
Waga: 10/10
Miękkość: 9/10
Stabilność: 9/10
Przyczepność: 10/10
Trwałość: 9/10

Poniżej film mojej własnej produkcji. W roli moich rąk i łydek wystąpiły one same. (tak,dobrze ci się wydaje… w tle mapa Polski i plakat Knicksów z Finałów 1999).
 

A jeśli jesteśmy w temacie butów i grania, to jutro postaram się wrzucić mój sposób na pewną kontuzję, z którą ja sobie poradziłem a która jest zmorą wielu aktywnych ludzi. Shin splints nazywają to amerykanie, nas bolą piszczele, mamy zapalenie okostnej, przeciążeniowe złamania i pęknięcia tych okolic. Rozglądasz się dookoła i okazuje się, że jest nas więcej… niestety.
1but.pl -> Aż 270 modeli butów do kosza -> Zobacz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.