Pogadaliśmy: Kto w play-offach? Raptors zaskoczą Cavaliers?

Postanowiliśmy w naszym redakcyjnym gronie przedyskutować kwestię najlepszych ośmiu drużyn wschodniej i zachodniej konferencji. Kto będzie największym przegranym obu rywalizacji? Pytamy także o to, czy Toronto Raptors są gotowi na walkę o finał NBA w obliczu problemów Cleveland Cavaliers. Co jeśli dodatkowo odzyskaliby DeMarre Carrolla? Byłoby interesująco.1. TOP 8 Wschodu i największy przegrany walki w tej konferencji.

 

Michał Górny: Cavs,
Raptors, Heat, Celtics, Hawks, Pacers, Hornets, Bulls. O ile taka
kolejność będzie miała miejsce to widzę w tym gronie dwóch kandydatów do
miana największego przegranego. Pierwsi to Miami Heat, którzy bez
Chrisa Bosha mogą być bez szans w walce poza drugą rundą PO. Nawet z
hiper gorącym Whiteside’em i przeżywającym drugą młodość Dwyane’em
Wade’em. Druga ekipa to Chicago Bulls, którzy bardziej niż o PO powinni
myśleć o pozycji w loterii Draftu. Nawet pick z zakresu 12-14 jest
cenniejszy niż bezcelowe i jałowe gry posezonowe.

 

Karol Śliwa: U mnie
wygląda to tak na ten moment: Piątka w składzie Cavs, Raptors, Heat,
Celtics oraz Hawks wchodzi do postseason. O trzy pozostałe miejsca zagra
pięć ekip. Będą to Hornets, Bulls, Pacers, Pistons i Wizards. I to
będzie piękna walka. Często narzekamy na mecze grane na przełomie marca i
kwietnia, że bywają nudne, bez emocji i większego znaczenia dla układu
sił. Tu drużyny stoczą między sobą oraz korespondencyjnie bitwę o
ósemkę. Takie małe play-offy przed tymi właściwymi. Moim zdaniem
zwycięsko wyjdą z tego Bulls, Pacers i Hornets ale w zasadzie tam może
wydarzyć się wszystko. Najbliższe tygodnie zapowiadają się elektryzująco
z pozycji mojej kanapy, z której zwykle oglądam NBA.

 

Najwięksi przegrani tej walki? Nie
licząc (jakiejś) dwójki, z wymienionej przeze mnie wyżej piątki, dla
mnie największymi przegranymi tego sezonu na Wschodzie są Milwaukee
Bucks. Rok temu skończyli sezon z bilansem 41:41. Do tych rozgrywek
przystępowali głodni sukcesów i gotowi namieszać w Konferencji.
Bukmacherzy przewidywali, że podopieczni Jasona Kidda mogą wygrać coś
pod 50 meczów lub niewiele mniej. Tymczasem ten sezon w ich wykonaniu to
kompletna porażka bo przecież mają utalentowany, atletyczny skład,
który w teorii miał być koszmarem w obronie. Uniwersalni gracze na kilka
pozycji mieli wszystko „switchować” i niszczyć zabójczymi kontrami.
Niestety dla nich, zbyt rzadko mieliśmy okazję oglądać ich grających na
miarę własnego potencjału.

 

Michał Kajzerek: Cavs,
Raptors, Heat, Celtics, Hawks, Pacers, Hornets, Bulls. Całkiem podobnie
do ósemki Michała. Największym przegranym w moim przekonaniu będą
Washington Wizards. Zespół, który miał walczyć o przewagę parkietu na
własnym parkiecie, a tymczasem nie bardzo potrafi ustabilizować formy.
Poza tym pech z kontuzjami, brak Bradleya Beala na stałe. Wiele winy
leży po stronie coacha Randy’ego Wittmana, bo zaczął forsować grę, która
zacznie wykorzystywać wszystkie atuty Johna Walla. To trochę zachwiało
balansem, przyspieszyło tempo i Wiz stracili swoją naturalność. Duże
rozczarowanie po tak dobrym poprzednim sezonie.

2. TOP 8 Zachodu i największy przegrany walki w tej konferencji

 

MG: Warriors, Spurs,
Thunder ,Clippers, Grizzlies, Dallas, Portland, Houston. Patrząc na to,
co wyczyniają Warriors w tym sezonie śmiało można powiedzieć, że każdy
zespół na Zachodzie jest przegrany. No może poza San Antonio Spurs,
którzy jak zawsze niosą kaganek „nadziei” i drużyn, które znajdą swoje
miejsce w loterii Draftu.

 

KŚ: Tutaj też mam
piątkę już, w miarę, pewną awansu: Są to Warriors, Spurs, Thunder,
Clippers, i Grizzlies. O trzy wolne miejsce, na Zachodzie, stanie do
walki sześć ekip. Będą to Blazers, Mavs, Rockets, Jazz a trochę dalej
Kings i Nuggets. Tracących bardzo niewiele do ostatniej dwójki Pelikanów
skreślam z tego wyścigu. Nie mają ludzi by utrzymać się w walce o
ósemkę. Stawiam, że stracą dystans w najbliższych tygodniach. Moim
zdaniem owe trzy wolne miejsca przypadną Blazers, Mavs i Rockets. Patrzę
na możliwości wszystkich tych pięciu drużyn i właśnie ta trójka wydaje
się na ten moment górować. Jazz nie mają łatwego kalendarza (2 mecze z
Warriors, do tego Cavs, Spurs, Thunder, Clippers oraz Bulls i Rockets).
Nuggets brakuje doświadczenia i spokoju weteranów, poza tym są już 8
meczów pod kreską, 5.5 za play-offami. Kings nie mają bardzo trudnego
kalendarza. Jeśli marzą zrobić run do play-offs, to muszą wygrywać od
teraz, a właściwie to od wczoraj. Przy czym, będąc ponad 5 meczów za
ósmym miejscem. Ich los nie zależy całkowicie od nich samych.

 

MK: Warriors, Spurs,
Thunder, Clippers, Mavericks, Blazers, Grizzlies, Rockets. Podobnie jak
Washington Wizards, New Orleans Pelicans nieśmiało aspirowali do walki o
przewagę parkietu w pierszej rundzie, tymczasem nowy system, kontuzje i
rozbita rotacja, która nie potrafi znaleźć na parkiecie wspólnego
języka. Alvin Gentry niekoniecznie zawiódł, ale rozpoczął od –
przepraszam, za rok zagramy lepiej. Niektórzy mogą mu nie uwierzyć.
Rotację na play-offy mieli także w Sacramento, z tym że ekipa Kings jest
oparta na kaprysach, więc trudno przewidzieć rozwój sytuacji.

3. Czy Toronto Raptors są gotowi pokonać Cleveland Cavaliers w Finale Wschodu, jeśli dodatkowo odzyskają DeMarre Carrolla?

 

MG: Raptors są w stanie
doprowadzić do „siedmiomeczówki” jednak nie jestem przekonany, że to
właśnie team z Kanady byłby górą w tej konfrontacji. LeBron James na
okres gier posezonowych zamienia się w kompletnie innego gracza a jego
doświadczenie powinno być nadwyżką nawet, gdy Kyle Lowry i DeMar DeRozan
będą robili wszystko z obroną Cavs. Nawet z DeMarem Carrollem (z ledwie
735 minutami w składzie Raps), który bez wątpienia nawet na 70% formy
będzie nadwyżką na pozycji SF, Raptors mogą nie dać rady awansować do
Finałów NBA a.k.a „wielkiej serii o srebrny medal”.

 

KŚ: Nie. Na Wschodzie
realnie powalczyć w play-offach z LeBronem i Cavs mogą tylko zdrowi
Bulls i zdrowi Heat. Największym zagrożeniem dla Cleveland w Konferencji
są…oni sami. Dziś patrzymy na nich przez pryzmat ostatnich porażek z
mocno przetrzebionymi Grizzlies, wcześniej Wizards i Raps. Prawda jest
jednak taka, że to co dzieje się dziś nie będzie mieć żadnego znaczenia
za półtora miesiąca w play-offach. Cavs, z LeBronem, Irvingiem i Love’em
w składzie, muszą wygrać Wschód. Inni tylko mogą. Ciężko jest mi
wyobrazić sobie którąś z drużyn Wschodu pokonującą Cavs cztery razy na
siedem prób.

 

MK: Z DeMarre Carrollem
są w stanie powalczyć i pokonać TYCH Cleveland Cavaliers. Zespół
Tyronna Lue może rzecz jasna wrzucić wyższy bieg przy play-offach i tak
zapewne się stanie, ale myślę, że w Toronto także mają do wykorzystania
trochę zapasów ze spiżarni. Cavs nie dominują na wschodzie i to
powoduje, że według wielu nie spełniają oczekiwań. W play-offach zacznie
się gra match-upów. Jeśli przyzwoita w tym sezonie obrona Toronto
Raptors odetnie LeBrona Jamesa od jego 30-10-10 to Irving i Love mogą
nie być gotowi, by to nadrobić. LBJ jest wyraźnie sfrustrowany. Nastroje
w Kanadzie chyba nigdy nie były lepsze.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.