Pogadaliśmy: Pozytywne zaskoczenia i rozczarowania początku sezonu

Bardzo się cieszę, że Tomasz Kostrzewa,
Michał Górny i Michał Kajzerek znaleźli czas by
odpowiedzieć na trzy pytania, na które także i ja pozwoliłem sobie
odpowiedzieć.

1. Pozytywne zaskoczenie na tym etapie
sezonu? (Zawodnik, drużyna, coś innego).

Tomek Kostrzewa (Blog Mercy Mercy Jerome Kersey). Konkurencyjność Wschodu.
Na dzień dzisiejszy 12 z 15 ekip w tej konferencji ma nieujemny
bilans zwycięstw, a w grupie tej nie ma nawet wolno rozkręcających
się Bucks (5-7). Dotychczasowi słabeusze tacy jak Knicks, Pistons
czy Magic, na starcie sezonu są niewygodnym przeciwnikiem dla
każdego, co cieszy w kontekście frustrującego podziału na biedny
Wschód i bogaty Zachód, który utrzymuje się od lat. Nie
spodziewam się nagłej zmiany tego porządku, ale wiele wskazuje na
to, że w tym sezonie ujemny bilans nie będzie dawał awansu do
playoffs we wschodniej części ligi.

Michał Kajzerek (Magazyn MVP). Dwa zaskoczenia pozytywne.
Jedno – forma Evana Fourniera. Jestem fanem gry Francuza i szkoda, że
tego, co z Orlando Magic nie pokazywał na EuroBaskecie z Francuzami,
gdy oglądaliśmy go z Karolem na żywo. Wtedy miał być w rotacji
Vincenta Colleta klasycznym uderzeniem z ławki. Z ławki wychodził,
ale zabrakło uderzenia. Niewykluczone, że bardziej odpowiadałaby
mu rola pierwszej opcji na pozycję nr 2, ale tą trener oddał Nando
De Colo. W Orlando już zupełnie inna historia. W przekroju kilku
tygodni Fournier stał się ofensywnym liderem Magic. Druga sprawa to
współpraca obwodu Phoenix Suns. Zwiastowano, że Eric Bledsoe i
Brandon Knight będą deptać sobie po piętach, co ostatecznie
poskutkuje rozłączeniem tego duetu jeszcze przed zakończeniem
zimowego okienka. Historia jak na razie układa się inaczej. Gdyby
nie obecność i produktywność tego duetu w rotacji Jeffa
Hornacek’a, Suns mieli ogromne problemy z uwolnieniem całego
potencjału rotacji. Liczę tylko na to, że uda im się utrzymać
ten poziom w przekroju całego sezonu.

Michał Górny (Magazyn MVP). Tegoroczna klasa Draftu. Pomijając bilansową sinusoidę
Philly (0-12) vs Warriors (13-0) okraszoną informacją o tym, że
tylko trzy drużyny na Wschodzie są poniżej 50% zwycięstw to
właśnie tegoroczna klasa „żółtodziobów” zasługuje na
wczesne gratulacje. Oczywiście większości na usta ciśnie się
dyspozycja Kristapsa Porzingisa (shout out dla Rafała Jucia, który
po tegorocznym Drafcie polecił nam się przyjrzeć bliżej
„Zingisowi”) ale Karl Anthony-Towns, Jahlil Okafor, Justise
Winslow czy Emmanuel Mudiay również szybko rozwijają swoje
skrzydła. A to i tak tylko kilka nazwisk o których jeszcze
usłyszymy podczas tego sezonu.

Karol: Ten sezon tak się ciekawie zaczął, że mamy całą masę pozytywów. Przede wszystkim to się cieszę, że już walczymy. Każda noc z NBA jest dla mnie jak choinka i prezenty. Nie przesadzam. W zasadzie, to mógłbym podpisać się pod tym, co zebrali wyżej moi eksperci. Od siebie dodam Andre Dummonda i Pistons.  

2. Rozczarowanie na tym etapie sezonu?
(Zawodnik, drużyna, coś innego).

Tomek: Pelicans i Rockets są chyba
poprawną odpowiedzią na to pytanie, więc nie będę na siłę
szukał innych wczesnosezonowych wpadek. Obydwie ekipy zaliczyły
równie rozczarowujący falstart, gdy weźmiemy pod uwagę
przedsezonowe oczekiwania. Z playoffowego pewniaka, Pels stali się
(na razie) najgorszą drużyną Zachodu, a Rakiety zamiast walki o
potwierdzenie poważnych aspiracji mistrzowskich, walczą bez
powodzenia (na razie) o pierwszą ósemkę swojej konferencji, a
wśród poniesionych ofiar jest były już trener, Kevin McHale.
Rockets mają problemy, ale nikt jeszcze nie przekreśla ich szans na
ogarnięcie się z pomocą nowego szkoleniowca, jednak o los
Pelikanów poważnie się boję. One does not simply walk into
Western Conference Playoffs after 1-11 start…

Michał K. Zbyt mainstreamowo jest powiedzieć
New Orleans Pelicans, dlatego dla mnie największym rozczarowaniem
jest postawa Jamesa Hardena. Jeszcze przed sezonem lider Houston
Rockets zapowiadał, że odpowie na wyzwanie rzucone przez Stephena
Curry’ego i rozegra sezon, który tym razem nie pozostawi żadnych
wątpliwości, co do jego statusu MVP. Tymczasem rozgrywający Golden
State Warriors zjada Harden na śniadanie w trakcie pierwszych
tygodni rozgrywek zasadniczych. James jest wyraźnie poza rytmem i
sprawia wrażenie oniemiałego. Lekceważy jakąkolwiek pracę
zespołową i bardzo często forsuje rozwiązania. Nie jest graczem,
jakim był w poprzednim sezonie i to zatruwa grę drużyny.

Michał G. Philadelphia
76ers…

Żartowałem !

Tak naprawdę nie potrafię
wskazać kogokolwiek kto w większym stopniu jest kompletnym
rozczarowaniem a o jakiś pojedynczych minusach nie ma na razie sensu
się rozpisywać.

Karol: Houston Rockets i James Harden. Pisałem o tym w "ŚvsR" więc żeby nie powtarzać – Liczyłem na sezon, w którym Teksańczycy wygrają 55+ meczów a Harden będzie bardzo poważnym kandydatem do MVP. Na razie wygląda to fatalnie. Ich ostatnia wymęczona wygrana z Blazers mówi wiele o ich formie i stanie koncentracji – dość przypadkowy rzut Brewera z jednej nogi na dogrywkę. Talent jest cały czas tam. Klub musi coś zrobić ze sferą mentalną swoich graczy. Przydałoby się zredefiniować rolę Ty Lawsona. Jeśli chodzi o Pelikany, to uważałem że ich potencjał był latem przewartościowany. Problemy ze zdrowiem to dodatkowy czynnik minusowy.   

3. Jak, póki co, wyglądają Twoje
typy sprzed sezonu? Czy teraz byś coś zmienił? (Odnośnie MVP,
ROY, COY, MIP, potencjalnego składu Finałów).

Tomek: Wysoko wśród kandydatów do nagrody
trenera roku miałem Kevina McHale’a i to na razie jedyna definitywna
zmiana w moich przedsezonowych typach. Na inne jeszcze za wcześnie,
choć brak zwycięstw Pelicans mocno utrudnia walkę o MVP
Anthony’emu Davisowi, ale póki co i tak nie wygląda na to, żeby
Stephen Curry chciał komukolwiek oddawać swoją statuetkę. W walce
o Rookie Of The Year także póki co sprawdza się mój przedsezonowy
scenariusz walki o to trofeum pomiędzy Karlem-Anthonym Townsem i
Jahlilem Okaforem, ale przyznaję, że nie spodziewałem się, iż
tak poważnie włączy się w nią Kristaps Porzingis. Nie
zastanawiałem się wcześniej kto jest głównym kandydatem do
MIP-a, ale jeśli ktoś stawiał na Andre Drummonda, to się nie
mylił. Co do prognoz odnośnie Finałów 2016 to nadal zanosi się
na powtórkę z tego roku.

Michał K. W finale dojdzie do
rewanżu sprzed roku, natomiast co do nagród indywidualnych –
spodziewałem się zaciętej rywalizacji pomiędzy Jahlilem Okaforem
i Karl-Anthonym Townsem. Przypuszczałem jednak, że czarnym koniem
będzie Emmanueal Mudiay, ale jego problem ze skutecznością i
stratami na razie skutecznie odsuwa go od tej rywalizacji. Liczę
jednak, że na późniejszym etapie dołączy do tej rywalizacji
Kristaps Porzingis. Łotysz uczy się w bardzo szybkim tempie. W
kwestii trenera roku nie miałem większych przewidywań, ale
chciałbym, aby wyróżnienie otrzymał David Blatt, bowiem to
mogłoby nieco uspokoić sytuacji wokół jego autorytetu jako
trenera NBA. W kwestii Most Improved Player zawsze pozwalam się
zaskoczyć. Na razie moim wczesnym kandydatem jest Eric Bledsoe. MVP
– spodziewałem się ciekawszej rywalizacji pomiędzy Currym i
Hardenem oraz dołączenia do tego wyścigu Blake’a Griffina.

Michał G. MVP – Spodziewałem
się Kevina Duranta, jednak teraz na absolutnie innych wysokościach
„lata” Steph Curry. Bez dwóch zdań.

ROY – Oczywiście
wszyscy powiedzą teraz, że to Kristaps jednak KAT powinien ze
swoimi „cyferkami” dotrwać do końca sezonu. Pytanie czy rookie
z Knicks utrzyma formę do końca sezonu?
COY – Nie mogę
napisać Luke Walton bo mój komputer zwariu@#!^&#%&!^@#%!@.
Sami widzicie ale tak najzupełniej poważnie na COY zasługuje
trener najlepszej ekipy na dany moment a nimi są bez wątpienia
Warriors.
MIP – Jest kilku kandydatów w mojej głowie jednak
najgłośniej rezonuje C.J. McCollum.
Finały – Golden State
Warriors (których nie obstawiałem) vs Cleveland Cavaliers (na
których akurat stawiałem).

Karol: MVP – Zastanawiałem się między Blake’iem Griffinem a Jamesem Hardenem. Postawiałem na gościa z brodą. Póki co ten typ wygląda tak jak gra Rockets – słabo. Harden mówił latem, że jest głodny tego wyróżnienia, że zrobi wszystko by wygrać w tym roku prowadząc Rakiety od wygranej do wygranej. Uwierzyłem…
ROY – Tu na razie bez zaskoczenia. Stawiałem, że nagrodę zgarnie Okafor z racji tego, że w grających nie wiem o co ale nie o wygrane 76ers, będzie miał carte blanche w ataku i do tych 17-20 punktów dorzuci 8-10 zbiórek. Liczyłem też, że będzie miał silnego konkurenta w osobie Townsa, który pod skrzydłami K.G. codziennie na treningach uczy się czegoś nowego. Na razie ten typ wygląda dość dobrze.
COY – Sądziłem, że Clippers w tym składzie będą rozdawać karty w lidze (przynajmniej w rundzie zasadniczej), i że na koniec wyróżniony za to zostanie Doc Rivers. Na razie dobrze to nie wygląda ale też nie ma tragedii. Clipps jeszcze nie grają swojego.  MIP – Po letniej czystce w Portland, spodziewałem się, że duże minuty w rotacji Blazers dostanie C.J. McCollum i typowałem, że on właśnie będzie mocnym kandydatem do tej nagrody. Na razie ten typ wygląda najlepiej z moich typów – 20.3 punktu na mecz (6.8 rok temu). Do tego ponad 3 zbiórki i 3 asysty.
Co do składu Finałów to miałem Spurs z Cavs. Do czerwca jeszcze daleko więc zobaczymy. 

https://nationalpostcom.files.wordpress.com/2015/06/475926428.jpg?w=620&h=436

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.