R.I.P. Darryl Dawkins

W wieku zaledwie 58 lat do wieczności odszedł Darryl Dawkins.

"Chocolate Thunder" był moim pierwszym człowiekiem NBA, z którym udało mi się rozmawiać na żywo. Kolonia, Niemcy, rok 2006. Stare dzieje. Czasem wracam do nich pamięcią.
Dawkins
nie zrobił kariery, jaką mu wróżono kiedy trafił do NBA prosto po
szkole średniej (był pierwszym w historii zawodnikiem, który trafił do ligi prosto z liceum) ale i tak zapisał się na kartach historii ligi. Niewielu
jest zawodników, których gra wymusza zmiany w przepisach czy
usprawnienia techniczne.

"Czekoladowy Grzmot"
miał w zwyczaju niszczyć konstrukcje kosza swoimi potężnymi dunkami. W
1979 roku robił to tak namiętnie, że liga wprowadziła zawieszenia i system kar
finansowych, za tego typu zagrania a w niedalekiej przyszłości do
powszechnego użytku weszły tzw. "łamane obręcze" i wzmocnione
konstrukcje kosza.
Darryl na żywo robił
wrażenie. Gdy spotkałem go wtedy w Niemczech ubrany był w różową marynarkę, miał na sobie sporo biżuterii wyglądającej na drogą. Jego ciekawy sposób
bycia określiłbym jednym zapożyczonym słowem – swagger. Podałem mu dłoń, która natychmiast zniknęła w jego wielkiej dłoni a w okolicach łokcia poczułem jego palce.
"Co zrobić, żeby być takim wielkoludem jak ty Darryl?" – zapytałem.
"Pamiętaj, musisz regularnie jeść śniadania!" – odpowiedział śmiertelnie poważny.

Dawkins spędził w NBA 15 lat (7 w 76ers, 5 w Nets, 2 w Pistons i 1 w Jazz). Jego średnie z kariery to 12 punktów, 6.1 zbiórki, 1.3 asysty oraz 1.4 bloku.


Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.