Się Spurs zrobili…

Dziś dowiedziałem się czegoś nowego o San Antonio Spurs. Do tej pory wydawało mi się, że wielkie sukcesy albo sromotne porażki świętują/opłakują w sali gimnastycznej ćwicząc rzuty o tablicę. Jednak nie. Spurs też imprezują!
Znacie moje zdanie na temat prywatnego życia graczy NBA więc pewnie domyślacie się, że poniższy filmik mnie nie zbulwersował, nie zniesmaczył tylko rozśmieszył.

Mam kilka spostrzeżeń i przemyśleń po jego obejrzeniu:
– Tim Duncan, nawet naebany, zachowuje fason.
– Chciałbym, żeby "thanks man" w wykonaniu Arona Baynesa informowało mnie o nadejściu smsa w moim telefonie.
– Ciekawe ile trójek w takim stanie trafiłby na 100 prób Patty Mills.
– Boris "Bobo" Diaw jak przystało na Francuza zachowuje klasę w odzieniu ale niestety splątany język zdradza jego stan.
– Szkoda, że Tony Parker nie przebijał się tak szybko i sprawnie po zasłonach w serii z Clippers, jak tu między gapiami.
– Pod koniec nagrania, gdy Timmy wchodzi już do autobusu, ktoś z tłumu krzyczy "Hey, what’s up Tim?". Wtedy Tim robi taką swoją charakterystyczną minę. Bezcenne.
– Zastanawiam się gdzie w tym wszystkim był Pop?

http://ll-media.tmz.com/2015/05/03/050315-drunk-spurs-primary-1200x630.jpg

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.