Suns awansują do II rundy. Pierwszy raz Granta Hilla

Przed sezonem zespołu z Arizony nikt nie wymieniał w gronie elity Zachodu. Ba, wielu nawet dawało im większych szans na wywalczenie sobie miejsca w pierwszej ósemce tejże Konferencji. Tymczasem Słońca jak to w sporcie często bywa raz po raz zaskakiwali aż w końcu przyzwyczaili, że grać i wygrywać jak najbardziej potrafią. W zakończonym kilkanaście minut temu meczu nr 6 pierwszej rundy postseason Suns wygrali po raz czwarty.



Suns od początku meczu chcieli dać do zrozumienia rywalom, że do Phoenix mają zamiar wracać sami. Do przerwy wypracowali sobie 12 punktowe prowadzenie (53:41), które w dalszej części gry sięgnęło nawet 16. Wprawdzie Blazers pokazali charakter i "wrócili" do gry doprowadzając w IV kwarcie do remisu po 76. Mądra gra Nasha i parterów pozwoliła im jednak na powrót do bezpiecznego prowadzenia.
Znów niesamowity po stronie gości był Jason Richardson – zdobył 28 punktów (5/8 za 3) zebrał 7 piłek i ani razu nie stracił piłki.
Mimo aż siedmiu strat i zaledwie 10 punktów i 6 asyst wielki w samej końcówce był Steve Nash. Trafił ważną "tróję" spowalniał akcje  świetnie współpracował z Amar’e na pick’n’rollach.
Wśród pokonanych pięciu graczy rzuciło 12 i więcej punktów. Najwięcej 19 rzucił rezerwowy Martell Webster. Blazers zaczynają wakacje ale z optymizmem mogą spoglądać w przyszłość. Mają młody zbilansowany zespół, doskonałego trenera, utalentowanych i ciągle młodych liderów w osobach Roya i Aldridge’a, bezpieczne zaplecze finansowe. Portland Trail Blazer z pewnością nie znikną z koszykarskiej mapy NBA. Wręcz odwrotnie – całkiem niewiele brakuje im już by na poważnie włączyć do gry o najwyższej cele.
Grant Hill został pierwszym graczem w historii NBA, który po 15 latach gry pierwszy raz awansuje do II rundy.



Po meczu powiedzieli:

Amar’e Stoudemire:"J-Rich jest świetnym strzelcem z dystansu co daje nam wiele możliwości w ataku. Jest idealnym uzupełnieniem naszego składu. Mam nadzieje, że jego bardzo dobra gra z tej serii utrzyma się także i w następnej."

Brandon Roy:"Przede wszystkim cieszę się, że mogłem wrócić i grać, mimo że byłem do końca sobą. Dobrze jest zakończyć sezon razem z kolegami na boisku. Fajnie, że rozpoczynam lato ze świadomością, że już jestem zdrowy i gotowy do gry."

Jason Richardson:"Każdy wie na co stać Steve’a i Amamr’e więc muszą ich szczelnie pilnować. Ja z kolei jestem trzecią opcją, trochę czarnym koniem staram się tak jak umiem pomagać tej drużynie w wygrywaniu i zajściu jak najdalej w play-offs."

Phoenix Suns – Portland Trail Blazers
Stan rywalizacji 4:2
(awans Phoenix)
Rywal w II rundzie San Antonio Spurs
Mecz nr 1 w poniedziałek w Phoenix.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.