Warriors-Cavs 1:0

Wątpię, żeby Shaun Livingston, w czasach kiedy lekarze mówili mu, że istnieje poważne ryzyko, że straci lewą nogę a w najlepszym wypadku będzie inwalidą, w czasach kiedy zwalniały go kolejne kluby NBA, w czasach kiedy musiał odbudowywać się fizycznie i psychicznie w D-League, wierzył w to, że kiedyś w Finałach NBA rzuci 20 punktów i poprowadzi swoją drużynę do cennego zwycięstwa. Bardzo w to wątpię.
To jest właśnie to, co uwielbiam w sporcie. Na tym boisku zamknięte jest życie. Odwołań i inspiracji do rzeczywistości dnia codziennego jest pełno. Livingston w
sezonie 2006-07, w barwach L.A. Clippers zerwał
trzy z czterech więzadeł w lewym kolanie.
To, że dziś może zawodowo uprawiać sport, jest jednym z cudów współczesnej medycyny sportowej.
On może być dla Ciebie inspiracją. I to wcale nie jakąś tam górnolotną o heroicznej walce z ciężką chorobą (choć oczywiście też). Może Cię inspirować gdy nie chcesz odrobić lekcji albo wyrzucić śmieci. What Would Shaun Do? Jemu też mogło się nie chcieć. Przecież lekarze powiedzieli jasno. Więc po co było wierzyć i się starać?

Warriors prowadzą 1:0 po meczu, w którym Bracia Splash byli razem 8/27 z gry i zdobyli łącznie 20 punktów. Ich koncentracja została w szatni, nadgarstki na treningu a nogi w wannie z lodem jeszcze po serii z Thunder. Niebawem wszystko wróci do normy. Zbilansowany skład. To jest prawdziwa siła tej ekipy. Nie wiem na ile takich meczów w play-offach mogą sobie pozwolić podopieczni coacha Kerra. Może już na żaden więcej? Aż sześciu graczy Golden State zdobyło w tym spotkaniu dwucyfrową ilość punktów. Curry był siódmy. Pięciu graczy Warriors trafiło więcej rzutów z gry, niż ich lider! 

W zasadzie na żadnym etapie tego meczu nie czuło się, że momentum przechyla się w stronę Cavs. Nawet wtedy, gdy goście z Ohio odrobili w III kwarcie dwucyfrową stratę i wyszli na małe prowadzenie. To prowadzenie było tak kruche, jak ptak, który za szybko wypadł z gniazda. Było niemal pewne, że zaraz pojawi się jakiś kot i go zje. Warriors, jak mało kto w tym biznesie (może nikt dziś), potrafią zdobywać punkty seriami. Oni sztyletują Cię jak obłąkany psychopata. Jeśli szybko nie zatamujesz krwawienia, jest po Tobie. Cavs nie byli w stanie tego zrobić.  
Andre Iguodala ma piękne dłonie. Podejrzewam, że z powodzeniem mógłby realizować się jako neurochirurg. Precyzja, z jaką wyjmuje piłki rywalom, jest naprawdę imponująca.
Obrona Warriors, ta o której pisałem już nie raz, że nadal mówi się o niej za mało przez wybitny atak, jest po prostu świetna. Cavs zostali zmuszeni do popełnienia kilku (dwóch lub trzech) błędów 24 sekund w samej pierwszej kwarcie. Dubs dotykają piłki, gdy ich rywale mają ją w posiadaniu. To jest coś, na co dwie dekady temu w Bulls Jordana, wielką uwagę zwracał Jim Cleamons, jeden z asystentów Phila Jacksona, odpowiedzialny za defensywę. Warriors dotykają piłki i wchodzą do głów atakujących rywali. Ta myśl, że nie możesz za bardzo ryzykować bo zaraz ktoś przetnie podanie i uruchomi zabójczą kontrę a z drugiej strony myśl, że jeśli nie będziesz ruszać piłką, to Dubs będą odpoczywać w defensywie. To Cię zabija od środka. Cavs muszą oczyścić głowy i wrócić do tego, co było ostatnio ich wizytówką. Mogą tak grać i nie wyciągaj wniosków po jednym meczu. Życie nie nauczyło Cię po pierwszym starciu Spurs-Thunder?  

Lue musi czymś zaskoczyć Kerra. Cavs pojawili się w tym meczu bez ławki. Może w następnym ktoś ze starterów wzmocni zmienników? Lue przede wszystkim musi grać szybciej. Niekoniecznie szukać kontr czy wczesnej ofensywy ale musi nakazać swoim graczom więcej ruchu bez piłki oraz więcej podań. Brzmi jak polecenie pana od W-Fu dla licealistów ale to jest właśnie to. Proste rozwiązania. Jak w meblach z Ikei.

Ciche 23 punkty, 12 zbiórek, 9 asyst, 2 przechwyty i 1 blok od LeBrona. Ciche bo to jeszcze nie była ta agresywność, na którą liczyłem przed rozpoczęciem serii. Dwa świetne podania (bullet do Love’a na rogu i touch pass do ścinającego pod kosz Irvinga).
26 punktów od Irvinga, co do którego występu nie mam jeszcze zdania. Na pewno nie był skuteczny (7/22) ale za to był całkiem agresywny i Cavs będą musieli spróbować zbudować coś na tej agresywności.
17 punktów i 13 zbiórek Love’a, Lue powinien wziąć w ciemno. Jeśli na tym poziomie będą kształtować się jego średnie z tych Finałów, to Cavs będą mieli szansę je wygrać. Podkreślam – będą mieli a nie wygrają.
J.R.
Smith oddał swój pierwszy rzut z gry na 2 minuty przed końcem pierwszej
połowy. Pierwszy raz do kosza trafił na 2 minuty przed końcem meczu. W
sumie oddał z gry tylko 3 rzuty. Za mało. Nie wiem czy rzutów ale ogólnie za
mało (tego dobrego) Smitha
.

Wracając do Livingstona. W ostatnich 30 latach, tylko pięciu zawodników w Finałach potrafiło zagrać mecz na poziomie 20 punktów i nie stracić piłki ani razu. Byli to Tony Parker (2013), Michael Jordan ( 1998, 1997), Scottie Pippen (1996), Larry Bird (1987) oraz Magic Johnson (1987). Nieźle panie Livingston!

Anderson Varejao, bez względu na wynik, będzie uprawniony do odebrania mistrzowskiego pierścienia, jako, że zagrał po 30+ spotkań dla obu drużyn. Jest to jeden z tych przepisów NBA, o których nigdy wcześniej nie słyszałem (tak jak ten, że Walton oficjalnie nie wygrał dla Warriors żadnego meczu w tym sezonie). I tak sobie myślę, jeśli ktoś kiedyś miał być beneficjentem takiego przepisu, to musiał być nim ktoś taki jak Varejao. Ikona, ojciec flopowania, kudłaty Brazylijczyk, który zawsze pokazuje sędziom, że ktoś go podpycha. Goofy NBA. 

Warriors 104, Cavs 89.
W rywalizacji 1:0
Mecz nr 2 w niedzielę.   

http://www.nba24.it/wordpress/wp-content/uploads/2015/06/livingston.jpg

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.