Anthony i Pekovic Graczami Tygodnia

https://i0.wp.com/stmedia.startribune.com/images/1wolf122412.jpg?resize=509%2C289

Carmelo Anthony z New York Knicks i Nikola Pekovic z Minnesoty Timberwolves zostali wybrani
Graczami Tygodnia jako reprezentanci swoich Konferencji. Wyróżnienie
przyznano za mecze grane od poniedziałku 1. kwietnia do niedzieli 7.kwietnia . 

Melo pomógł Knicks w odniesieni kompletu wygranych w
czterech meczach. Jego średnie za ten okres sięgnęły imponujących 41.8 punktu
(najlepszy w lidze), 8.3 zbiórki oraz 1.5 asysty. Lider Knicks w czterech kolejnych meczach zdobywał 50, 40, 41 i 36 punktów. W historii klubu z Nowego Jorku tylko jeden gracz potrafił zdobyć przynajmniej 40 punktów w trzech kolejnych meczach. Był nim Bernard King w listopadzie 1984 roku. Melo trafiał 60% swoich rzutów z gry (w tym 56% zza łuku) oraz 86% z linii rzutów wolnych.
Podopieczni Mike’a Woodsona mają teraz najdłuższą w NBA serię
wygranych, która wynosi 12, co
jest trzecią najdłuższą serią w historii klubu. W
sezonie 1969-70 Knicks wygrali 18 meczów z rzędu – skończyli
tamte rozgrywki z mistrzowskim tytułem. W sezonie 1993-94 wygrali 15
kolejnych meczów – sezon kończyli jako wicemistrzowie NBA. Knicks po raz pierwszy od 13
lat udało im się osiągnąć pułap 50 wygranych sezonie
regularnym.W tym momencie z bilansem 50:26 są drugą siłą Wschodu.

Pekovic pomógł Wolves w osiągnięciu
bilansu 3:1 w ubiegłym tygodniu. Jego średnie sięgnęły 25 punktów (trzeci na Zachodzie), 8.5 zbiórki oraz 1.5
asysty. Czarnogórzec trafiał 59% swoich rzutów z gry. 6. kwietnia Wolves wygrali u siebie z Pistons 107:101. Dla
Ricka Adelmana była to tysięczna wygrana w jego trenerskiej
karierze. W historii ligi tylko 7 innym trenerom udała się podobna
sztuka. Byli to: Don Nelson, Lenny Wilkens, Pat Riley, Jerry Sloan,
George Karl, Phil Jackson oraz Larry Brown.

W meczu tym Pekovic zaliczył 20 punktów i 13 zbiórek.

Do
nagrody nominowani byli także Deron Williams, Carlos Boozer, Corey Brewer, Roy Hibbert, Mike Conley, Kevin Durant oraz
Russell Westbrook.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.