Gregg Popovich zastąpi Mike’a Krzyżewskiego!

Gregg Popovich zastąpi Mike’a Krzyżewskiego na stanowisku głównego trenera kadry Stanów Zjednoczonych. Przekazanie obowiązków nastąpi zaraz po zakończeniu Igrzysk Olimpijskich w Rio, gdzie Amerykanie będą bronić złota. Krzyżewski pracował nieprzerwanie z kadrą narodową od 2005 roku.

Popovich zgodził się pracować z drużyną USA do 2020 roku. W tym czasie odbędą się Mistrzostw Świata w 2019 roku w Chinach. Rok później w Tokio zapłonie olimpijski znicz.

Krzyżewski zakończył pracę z kadrą z bilansem 75:1.
Może pochwalić się dwoma złotymi medalami Igrzysk Olimpijskich (2008 Pekin i 2012 Londyn). Dwoma tytułami mistrzów świata (2010 Turcja i 2014 Hiszpania). Coach K ma też na swoim koncie brąz z 2006 z Japonii ale tego wyróżnienia zapewne nie wspomina zbyt ciepło.

68-letni Krzyżewski będzie kontynuował pracę z uniwersytetem Duke. W drużynie narodowej zgodził się pełnić rolę specjalnego doradcy Jerry’ego Colangelo, dyrektora kadry, z którym 10 lat temu z powodzeniem rozkręcili program "odświeżający" amerykańską koszykówkę.


66-letni Popovich, pięciokrotny mistrz NBA z San Antonio Spurs, już ma za sobą epizod w drużynie narodowej. Podczas nieudanych dla USA Mistrzostw Świata na własnym terenie w 2002 roku (szóste miejsce) oraz w czasie Igrzysk Olimpijskich w Atenach w 2004 roku (brąz), pełnił rolę asystenta.

Decyzję o rezygnacji z pracy z kadrą po Igrzyskach w Rio Krzyżewski podjął już dość dawno temu. Colangelo nie chciał czekać z ogłoszeniem nowego nazwiska do przyszłego roku ponieważ nowe wyzwania czekać będą niemal następnego dnia po zakończeniu Igrzysk. Mówi się, że Stany Zjednoczone być może wystąpią tam w składzie tak silnym i utalentowanym, jakiego jeszcze nigdy nie mieli. Nie zmieni to jednak faktu, że przyszłość rysuje się bardzo ciekawie.
Kwalifikacje do następnych Igrzysk najprawdopodobniej odbędą się w czasie regularnego sezonu NBA. Póki co ciężko powiedzieć jak amerykański program podejdzie do tego tematu. Wiadomo, że liga nie zrobi specjalnej przeryw dla kadry. Pop nadal będzie pracował jako główny trener San Antonio Spurs więc i on pozostanie w domu.

Parę zdań mojego komentarza: Gregg Popovich jest obecnie największym trenerskim umysłem na świecie. Pod tym względem drużyna narodowa USA jest bezpieczna i będzie iść jedynie w dobrym kierunku. Filozofia gry Popa nada tej drużynie nowej jakości. Mając do dyspozycji takie pokłady talentu, spodziewam się zobaczyć kawał basketu, jakiego nigdy nie widziałem. Popovich cieszy się ogromnym szacunkiem w całej NBA a to być może dużo więcej, niż połowa sukcesu na tym stanowisku.
Rzecz, która przy tym wyborze mnie bardzo interesuje, to fakt, na jaki rok temu w Hiszpanii zwrócił uwagę sam Mike Krzyżewski, mówiąc o swoim sukcesie. Coach K podkreślał, że dla niego bardzo ważne jest, że ze swoimi podopiecznymi z kadry, jako trener akademicki, nigdy nie rywalizuje podczas ligowego sezonu. Pop, jako coach Spurs, będzie regularnie bić się ze swoimi kadrowiczami. Nie wiem czy to będzie dla kogoś problem, powtarzam tylko to, co kilka razy usłyszałem z ust Krzyżewskiego.
Druga sprawa – mini campy w Vegas i inne spotkania w czasie wakacji. Pop będzie tam występował nie tylko jako trener kadry ale także, czy tego chce czy nie, jako trener Spurs, jako silna przynęta na wolnych agentów. Sam Popovich może nie mieć z tym problemu (kto by miał?) ale reszta ligi może mieć uzasadnione lub nie pretensje, że Pop ma większy niż inni dostęp do gwiazd, które może namawiać na grę w Spurs.
 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.