Mój All-NBA 1st, 2nd & 3rd Team po roku 2000


Wybrałem swoje trzy najlepsze piątki graczy biorąc pod uwagę okres od roku 2000 do teraz. Jako kryteria brałem sukcesy indywidualne jak i drużynowe ale głównie kierowałem się swoimi własnymi (być może) subiektywnymi odczuciami. Brałem pod uwagę tylko graczy z dłuższym stażem w lidze niż sześć lat, stąd zabrało w zestawieniu choćby Kevina Duranta. Oto co mi wyszło:

All-NBA 1st Team.

5. Shaquille O’Neal
4. Tim Duncan.
3. LeBron James.
2. Kobe Bryant.
1. Jason Kidd.

Komentarz: Shaq to jeden z najlepszych centrów w historii tej gry. Gdy miał miejsce jego szczyt formy takie legendy z jego pozycji jak Patrick Ewing, Hakeem Olajuwon, David Robinson byli już dawno na emeryturze. Dikembe Mutombo zaliczał jesień swojej kariery a z Zo Mourningiem przyszło mu sięgać po swój czwarty i ostatni tytuł. Czy chcę przez to powiedzieć, że Shaq miał łatwiej i gdyby cofnąć jego prime o jakieś 10 lat, to miałby dużo gorzej? Nie tego nie mówię. O’Neal w najlepszych latach był poza zasięgiem. Gdyby miał w lidze godnego siebie rywala, to musiałby tylko parę tygodni wcześniej przerywać wakacje i trochę się przyłożyć. A tak, wszystko przychodziło bardzo łatwo. Cztery mistrzowskie tytuły, stałe miejsce w składzie All-Star. Łatwy wybór.
T.D. może i był nudny i rzadko uśmiechnięty ale "robił robotę". Kiedy skończy karierę nie raz zobaczymy go w telewizyjnym show opowiadającego historie zza kulis NBA. I wtedy będzie ciekawie i z uśmiechem. Na parkiecie nie było rzeczy, której "Big Fundamental" by nie umiał. Trzy tytuły po roku 2000 a w sumie cztery. Jedna z najlepszych "czwórek" w historii.
LeBron ma już na palcach nie jeden a dwa mistrzowskie pierścienie, możemy więc w końcu skupić się już tylko na nim, jako koszykarzu. Pomińmy na chwilę fakt, że kiedyś chronicznie znikał w czwartych kwartach a dziś też czasem mu się to zdarza. Pomińmy na chwilę jego "nie-jordanowską" psychikę. Oceńmy go tylko jako koszykarza. Wtedy wyjdzie nam, że kogoś takiego chyba nigdy wcześniej w lidze nie było. Może bronić wszystkich pięciu pozycji i równie dobrze odnajdywać się w ataku na czterech z nich. Ma już ponad 21 tysięcy punktów, ponad 5.5 tysiąca zbiórek, ponad 5.3 asyst, ponad 1300 przechwytów i wszystko to nie ukończywszy jeszcze 29 roku życia.  
Naprawdę nie rozumiem hejterów Kobego. Ma pięć mistrzowskich pierścieni, brakuje mu już tylko 675 punktów do Michaela Jordana i trzeciego miejsce na liście najlepszych strzelców w historii NBA. Że nie wygrałby nic bez Shaq’a, że nie wygrałby potem bez Gasola? Może i nie ale z tego co wiem to jest sport zespołowy. Jordan miał swojego Pippena. Każdy kogoś miał. Że za bardzo naśladuje/przypomina M.J.’a? Cóż dla mnie ten argument jest tak chybiony, jak rzuty osobiste Dwighta Howarda i śmieję się ilekroć go słyszę. Bo dla mnie jeśli ktoś w grze przypomina mi tego najlepszego, to znak że sam też musi być dobry. Wyciąganie tego w dyskusyjnym hejcie Bryanta jest klasycznym strzałem w kolano.
J-Kidd w dość naturalny sposób przejął od Johna Stocktona pałeczkę najlepszego rozgrywającego i trzymał ją przez długie lata. Oczywiście ostatnie sezony nie były imponujące statystycznie w jego wykonaniu ale to już nie takie ważne. W 2011 roku sięgnął po swój pierwszy i jedyny mistrzowski tytuł. Zostawił ligę jako wicelider w asystach i przechwytach oraz jako trzeci pod względem celnych rzutów za 3 punkty. Dobry rozgrywający musi na parkiecie myśleć i czytać grę. Kidd umiał robić to jak mało kto w tym biznesie. Miał łeb jak sklep do koszykówki. Najlepsze akcje dnia/tygodnia/miesiąca były przez lata okraszane jego pięknymi asystami. Co znaczy Kidd dla drużyny przekonaliśmy się, kiedy opuścił Phoenix i przeniósł się do New Jersey. Oba kluby zanotował obrót o 180 stopni. Przy czym tylko ten Nets był w dobrą stronę.    

All-NBA 2nd Team.

5. Kevin Garnett.
4. Dirk Nowitzki.
3. Paul Pierce.
2. Dwyane Wade
1. Tony Parker.

Komentarz: Musiałem trochę zakombinować i naciągnąć fakty na pozycji centra w tej piątce ale nie miałem wyjścia. Dwight Howard ponad Dirkiem lub K.G.? Może w Twojej piątce tak, w mojej nie. Garnett jest "czwórką" i będzie zapamiętany jako jeden z najlepszych silnych skrzydłowych ligi ale na potrzeby tego zestawienia i na potrzeby Doca Riversa ostatnich 2 sezonów będzie "robi" za centra. Kevin i Dirk – 15. i 17. na liście najlepszych strzelców w historii. Mistrzowie z roku 2008 (K.G.) i 2011 (Dirk). Kompletni koszykarze, niby różni a jednocześnie tak podobni. Jak dla mnie żywe legendy tego sportu.
Jeśli nie stanie się nic niespodziewanego, to w okolicach stycznia-lutego Pierce przekroczy pułap 25 tys. punktów. Do tej pory udało się to tylko 17 graczom. Paul jeszcze nie tak dawno temu był mniej atletyczną wersją LeBrona Jamesa. Zdobywał punkty na wszystkie sposoby. Zdobywał je seriami. Mijał gdy był kryty blisko, bombardował z dystansu, gdy tylko dostawał trochę więcej luzu. Z biegiem lat i utratą dynamiki siłą rzeczy musiał nieco obniżyć loty i jeszcze bardziej zawierzyć swojemu rzutowi z wyskoku. Od czasów Scottiego Pippena najbardziej wszechstronny niski skrzydłowy NBA. Miał pecha trafić do Bostonu w latach jednego z większych kryzysów tego klubu.
Wade ma na koncie trzy mistrzowskie tytuły, złoto olimpijskie, występy w Meczach Gwiazd. Z wyjątkiem debiutanckiego sezonu jego średnia punktowa nigdy nie była niższa niż 21.2 punktu. Żaden rzucający obrońca NBA, który nie nazywa się Kobe Bryant nie osiągnął w tym okresie więcej. 
Liga była jest i będzie bogata na pozycjach rozgrywającego dlatego wybór Parkera może dla jednych być czymś pewnym a dla innych tematem do dyskusji. Dla mnie rola reżysera gry w trzech mistrzowskich ekipach (prawie czterech) była decydująca. Można się zastanawiać, spierać i nigdy nie dojść do porozumienia czy gdyby Spurs mieli "na jedynce" np. Kidda, Nasha czy kogoś innego zamiast Parkera, to czy nadal byliby tak dobrą ekipą. Można powiedzieć, że Francuz i klub z San Antonio w równym stopniu mogą sobie być wdzięczni. Tony trafił do ekipy ze skrajnie profesjonalnym systemem wręcz skazanym na sukces. Spurs mogą podziękować losowi, że trafił im się takiej klasy gracz, który wszystkie te "x" i "y" z tabliczki coacha Popovicha zamieniał na skutecznie zagrania na parkiecie.
 

All-NBA 3rd Team.

5. Dwight Howard.
4. Pau Gasol.
3. Carmelo Anthony.
2. Ray Allen.
1. Allen Iverson.

Komentarz: Double-double za dotychczasową karierę, siedem występów w All-Star, olimpijskie złoto. Tylko Shaq osiągnął więcej w tym czasie. Jednak w przeciwieństwie do O’Neala, Howard nie jest nie do zatrzymania. Jest już 9 lat w lidze a jego repertuar zagrań pod koszem w dalszym ciągu jest ubogi. Cały czas bazuje tylko i wyłącznie na swojej fizyczności a gdy jej brakuje (poprzedni sezon) D-12 zaczyna niebezpiecznie ocierać się o klasę średnią NBA. Ma wielkie szczęście, że Shaq’a już nie ma a poziom na pozycji centra jest w obecnej NBA jednym z najniższych w historii. Dlatego właśnie trzecia piątka w moim zestawieniu to maksimum, jakie mogłem mu dać.
Gdy Lakers zdobywali tytuły w latach 2009-10 Pau Gasol grał świetny basket i przez całkiem długi moment bardzo słusznie uważany był za najlepszą "czwórkę" na świecie. Cztery występy w All-Star, dwa srebra olimpijskie, mistrzostwo świata, dwa mistrzostwa i dwa wicemistrzostwa Europy i jeden brąz. Średnie z NBA na poziomie 18.4 punktu, 9.2 zbiórki, 3.3 asysty oraz 1.6 bloku.
Melo to sześciokrotny All-Star, trzykrotny medalista Igrzysk Olimpijskich (dwa złota, jedno srebro), aktualny król strzelców NBA. Jego średnie za dotychczasową karierę to imponujące 25 punktów, 6.4 zbiórki, 3.1 asysty oraz 1.1 przechwytu. Od kiedy LBJ zdobył swój pierwszy tytuł, koszykarski świat patrzy teraz na niego a on o tym dobrze wie.
Ray Allen to prawdopodobnie najlepszy strzelec w historii NBA. Podręcznikowy, niedościgniony styl rzutu. W lidze zdobył już ponad 24 tys. punktów. Ma już 38 lat a swoją kondycją i muskulaturą zawstydziłby niejednego o 10 lat młodszego gracza. 10 razy w All-Star Game, raz na najwyższym olimpijskim podium. W latach 1999-2007 średnia punktowa Allena nie schodziła poniżej 21.3 punktu.
Zanim Iverson przepił i przegrał w kasynach ponad $100mln, zanim na zawsze zamknął sobie drogę powrotną do NBA, w czasach kiedy patrzyliśmy na niego głównie jako koszykarza, był on dla nas kimś wyjątkowym. Miał 183cm wzrostu (w butach), ważył niewiele ponad 70kg a mimo to idealnie odnajdował w się w lidze gigantów i atletów. Za to go uwielbialiśmy, za to też zostanie zapamiętany przez historię. Był jednym z niewielu graczy tej ligi, której koszulki i buty mogliśmy kupować w skali 1:1. Ale to tylko szczegół. Iverson w latach 1999-2008 nigdy nie zdobywał mniej niż 24.8 punktu na mecz. Aż pięć sezonów w tym okresie kończył ze średnią powyżej 30 punktów. 11 wybierany był do All-Star, był MVP sezonu roku 2001, cztery razy królem strzelców, trzy razy najlepszym przechwytującym. Jego średnia punktowa za całą karierę wynosi 26.7. Wyższą ma tylko pięciu graczy – Jordan, Chamberlain, James, Baylor i West. Szkoda, że jego kariera w NBA przez pozaboiskowe historie już chyba na zawsze opatrzona będzie "gwiazdką". 
 
Wyróżnieni: Vince Carter, Deron Williams, Rajon Rondo, Chauncey Billups, Chris Paul, Steve Nash, Rasheed Wallace, Chris Webber, Manu Ginobili, Tracy McGrady.

http://31.media.tumblr.com/9bd9051294fae5d80b2052554ac21b1e/tumblr_mpko425i4w1qd6wt5o1_500.jpg

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.