Mów mi prawdę. Prawdę mi mów

Konferencje prasowe NBA przebiegają według następującego schematu – dana osoba rozpoczyna od kilku zdań ogólnego komentarza od siebie, a potem głos dostają pytający dziennikarze. Chęć zadania pytania wykazuje się podniesieniem dłoni. Moderator konferencji, z pomocą dwóch dodatkowych osób, wyznacza pytającego, do którego w odpowiednim momencie trafia mikrofon NBA. Przy czym, kolejność tego, kto będzie pytał, jest ustalana na jakieś 2-3 pytania wstecz. Kiedy już wiesz, że dostaniesz głos, masz chwilę, żeby doprecyzować pytanie. Ryzyko jest takie, że ludzie z kolejki przed Tobą, zabiorą Ci pytanie. Jeśli zrobią to w miarę szybko, masz czas, żeby wymyślić coś alternatywnego. Gorzej, jak zrobi to Twój bezpośredni przedmówca. Zdarzyło mi się to raz, przy okazji konferencji z Jasonem Kiddem. Nie udawałem. Przyznałem, że właśnie straciłem pytanie, ale szybko do głowy przyszło mi inne. Kidd się zaśmiał, ale płynnie przeszedł do odpowiedzi.  

Czy spodziewałem się, że Bradley Beal odpowie mi szczerze? Jasne, że nie. W sumie, to spodziewałem się takiej właśnie odpowiedzi, jaką usłyszałem. W zasadzie, to tą swoją mini tyradą, tylko potwierdził to, co wszyscy wiemy. Patrz na Otto Portera. Jego pierwsza reakcja jest spokojna, patrzy co zrobi Beal. Gdy Beal obraca moje pytanie w żart, to i on zaczyna się śmiać. Idź za swoim liderem. W żadnym miejscu nie stawiałem tezy, że Wizards są lepsi bez Walla, to już jego nadinterpretacja oraz temat na inną dyskusję, inne pytanie. Chodziło mi tylko o grę Beala, która ewidentnie jest skuteczniejsza, ciekawsza, lepsza bez Walla. Być może namiastkę takiej obserwacji, bez grama hejtu dla Walla, chciałem usłyszeć od Beala. A te śmiechy Anglików? Wiesz, to tylko potwierdza, że nie mają pojęcia o NBA. Zrobił się z tego taki mały stand-up, w którym ożywiony Beal ośmielił publikę, a ta, też ożywiona, dodała i jemu animuszu. Klasyk. Jak wychodziliśmy z sali, ktoś podszedł do mnie i powiedział, trochę Cię Beal wziął na ruszt, co? Gdy wyjaśniłem dlaczego jestem innego zdania, usłyszałem tylko ciszę. Now you know

Wiesz dlaczego Beal się tak nakręcił? Bo to jest delikatny temat w Waszyngtonie. Bo jak rok temu, Wizz zaczęli dobrze grać pod nieobecność kontuzjowanego Walla, jak powstał hasztag, że wszyscy jedzą, to w klubie zrobił się smród (jakby wcześniej go nie było). Normalnie takie pytania się zbywa, obśmiewa, olewa i przechodzi dalej. Beal tego nie zrobił. A mógł. Ja skorzystałem z okazji, że mikrofon NBA był cały czas w moich dłoniach, co nie jest regułą, i pozwoliłem sobie dodefiniować moje pytanie. Resztę znasz. 

Internet zareagował na moje pytanie. Wśród tonu, według którego zostałem zgrillowany, pozdrawiam wyspiarzy, znalazł się też tekst pana Bena Rohrbacha z Yahoo! Sports, inspirowany moim pytaniem. Tu jego fragment:

 

I chyba nic więcej nie mam już do dodania, poza tym, że denerwowanie gwiazd NBA, to moja specjalność. Pozdrawiam Melo! Pozdrawiam Boogie!



Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.