Ranking drużyn NBA na półmetku rozgrywek

Od razu mała uwaga. Jak widać (z braku czasu) brakuje opisów kilku ekip. Uzupełnie to wieczorem. Zależało mi na tym żeby wrzucić to do dziś kiedy wiekszość zespołów ma po 38 – 42 rozegrane mecze czyli mniej więcej połowę. Zapraszam do analiz. 

1. 31:7. 20:0 u siebie robi wrażenie. Twarda obrona, skuteczny atak wzmocniony w tym zesonie o Mo Williamsa. King James gra na poziomie MVP (27,8 punktu, 7,1 zbiórki, 6,7 asysty w każdym meczu) Cavs nie zaznali w tym sezonie 2 porażek z rzędu, grali najrówniej z całej "wielkiej czwórki", bijąc przy okazji parę klubowych rekordów, stąd pierwsze miejsce na półmetku rozgrywek. W obliczu straty Westa i Ilgauskasa czeka ich prawdziwa próba charakteru w dalszej części sezonu.

2. 33:8. Wielkie wygrane ze Spurs i Lakers na wyjeździe. Bilans wyjazdowych spotkań 16:5 daje Magic pierwsze miejsce w NBA w tej kategorii. Juz czas chyba pomyśleć o Magic jako zespole, który już w tym roku może zrobić coś więcej niż tylko "zamieszać" w play-offs. Polskich kibiców cieszy niezmiernie coraz lepsza gra Marcina Gortata.

3.31:8. Kroczyli od zwycięstwa do zwycięstwa na początku sezonu. Przerwali bostońską serię 19 wygranych z rzędu ale przegrywali też z takimi ekiami jak Pacers czy Kings. Wczorajsza domowa porażka z Orlando spycha ich na trzecie miejsce. Kobe, zdawałoby się niepostrzeżenie notuje niezłe liczby ( 27 punktów, 5,5 zbiórki, 4,9 asysty).

4. 33:9. Mały falstart w wykonaniu mistrzów. Po rekordowym starcie 27:2 przyszedł czas mini kryzysu (4 porażki z rzędu, tylko 2 wygrane w 9 meczach) ale "nigdy nie lekceważ serca mistrza". C’s wygrali 4 ostatnie mecze i znów są w grze mimo formy, która obecnie jest daleka od mistrzowskiej. Brak Jamesa Poseya widoczny jest aż nadto.

5.  27:14. Drugie miejsce na dzikim zachodzie – to musi budzić respekt. Na stare śmieci wrócił "Mr Big Shot" i z miejsca stał się obok Melo liderem "Samorodków". Wreszcie zdrów jest Nene, dzielnie wspiera go weteran K-Mart. Z ławki wchodzą szalony strzelec J.R. Smith, litewski snajper Kleiza i jak na razie pozwala to Nuggets na najlepszą grę od ładnych paru lat.

6.26:13. "Mistrzowie nieparzystych lat" budzą się z tradycyjnego snu. Zaczęli od bilansu 2:5. Potem wrócił Manu i Ostrogi znów zaczęły być ostre. Okazało się, że wolny agent z Washingtonu Roger Mason to człowiek wrecz stworzony do gry w systemie Grega Popovicha. Gra najlepszy sezon w swojej karierze, trafia niemal co drugi rzut za trzy punkty nikomu nie zabierając gry.

7.24:13. Wygrali wszystkie mecze preseason, w meczu otwarcie pokonali Cavs a potem… przegrali 5 z 7 następnych meczów. Ostatni Szerszenie znów zaczynają żadlić ale nadal nie wygrali z nikim z najwyższej pólki. CP3 to silnik tej ekipy i od jego pracy wiele będzie zależało w drugiej części rozgrywek.

8.24:16. Młodzież z Oregonu gra zbyt nierówną koszykówke by już można było marzyć o czymś wielkim. Potrafią pokonać Boston czy Orlando (na wyjeździe) by za chwilę dostać lekcję koszykówki od Golden State czy L.A. Clippers. Mimo wszysko ten skład prowadzony przez Brandona Roya (którego bardzo cenię za wysokie koszykarskie IQ) ma potencjał by wygrywać ze wszystkimi. Na mistrzostwo to na razie za mało ale na zaznaczenie swojej obecności w play-offs jak najbardziej.

9.24:17. Jak od wielu już lat w Salt Lake City gra się kawał dobrej koszykówki opartej na sprawdzonych metodach. Niestety w tym roku Jazz nie mają zdrowia. Skręcona jeszcze przed sezonem kostka nieco spowolniła D-Willa, zupełnie poza grą jest Carlos Boozer. Biorąc pod uwagę, że obaj to Olimpijczycy z Pekinu można powiedzieć, że nie jest źle w Utah.

10.25:16. Dla wielu analityków obecny skład Rakiet na papierze zdawał się być nawet o potencjale mistrzowskim. Niestety. Nowy sezon, stara śpiewka – zdrowie – a raczej jego brak. T-Mac bez formy po letniej operacji kolana często bezproduktywnie snuł się po parkiecie, często też go nie było ze względu na to samo kolano. Skrzydłowy Shane Battier leczył stopę, zagrał tylko w 18 meczach zespołu a ostatnio z urazem kostki boryka sie Ron Artest. I jak tu marzyć o czymś wielkim? Houston! Macie problem!

11. 23:16. Doświadzecznie zdobyte w zeszłym roku w play-offs teraz procentuje. Hawks postawili sobie jasny i sprecyzowany cel na ten sezon – wygrać kolo 50 meczów i mieć przewagę własnego parkietu w I rundzie play-offs. Praktycznie w niezmienionym składzie jak do tej pory realizują swoje założenie i wiedzą doskonale o czym mówią bo nie jest łatwo pokonać Jastrzębie w ich "gnieździe" (15:4 w domu) przekonali się o tym juz Cavs, Pistons czy Nuggets. 

12.22:15. Zaczęli sezon mocnym akcentem wygrywając na wyjeździe ze Spurs. I to by było na tyle nie licząc wygranej u siebie z Magic jeśli chodzi o potyczki z wielkimi tej ligi. Superman nadal dominuje na tyle na ile może w swoim wieku prblem w tym, że inni cieżko odnajdują się w nowej filozofii gry coacha Portera. Nash błaga o przyspieszenie tempa gry a Amare mimo przyzwoitych statystyk nie sieje na postrachu i spustoszenia pod koszami rywali. Suns kupili J-Richa z Charlotte ale i z nim to nie jest to do czego przyzwyczaili przez ostatnie lata.

13. 22:17. Grać wysokim składem czy niskim? Rip i Iverson razem w pierwszej piątce? A jeśli nie to kto na ławkę? Na te i wiele innych pytań musi odpowiedzieć do kwietnia coach Curry. Pistons to nadal potęga na wschodzie jeśli chodzi o potencjał zespołu. Problem na chwilę obecną polega na tym, że Tłoki nie tłoczą tak mogą i potrafią. Jeszcze nie. Każdy kto skreśla Detroit z koszykarskiej mapy jest ogromnym błędzie.

14.21:18. Już o 6 wygranych meczów więcej w porównaniu z minonym sezonem. Wreszcie zdrowy i ponownie głodny sukcesów D-Wade, który ze średnią punktową na poziomie 28,8  jesli pierwszym strzelcem NBA. Nie jest to już/jeszcze zespól z elity ligi ale gra na tyle dobrze by od czasu do czasu pokonać takich gigantów ja Spurs, Lakers czy Cavs.

15.23:17. Gdyby postseason zaczynał się dziś zabrakłoby w nim "Rumaków". To wiele mówi o postawie klubu, który był w finale 2006 "półtora" meczu od mistrzostwa NBA by później z roku na rok odnotowywać regres. Mavs grają falami. Przegrywają po 3-4 mecz z rzędu, wygrywają 9 z 10 ale w ogólnym rozrachunku do elity NBA już nie należą. Osamotniony Nowitzki to za mało na sukces.

16.20:20. My tu gadu gadu a Sixers wygrali siódmy mecz z rzedu bijąc przy tym takie ekipy jak Spurs czy Blazers. Z obecnym bilansem są na siódmym miejscu na wschodzie. Żeby było ciekawiej zrobili to bez Eltona Branda. I kto mówi, że na wschodzie jest nudno?

17.20:23. Nowy trener Scot Skiles wierzy, że z tym składem marzenie o play-offs jest realne. Cóż, na razie tak jest bowiem Kozły zajmują ósme i ostatnie miejsce dające miejsce w decydującej fazie rozgrywek. Skład jest dosyć ciekawy na czele z super strzelcem Michaelem Reddem, dynamicznym skrzydłowym Richardem Jeffersonem, solidnym centrem z Australii Andrew Bogutem czy nieobliczalnym skrzydłowym Chariem Villanueva. Ta drużyna ma potencjał ludzki, doświadczonego trenera wiec absolutnie nie powinien dziwić żaden ich sukces.

18.19:22.

19.18:23

20.16:25

21.16:24

22.15:24

23.15:25

24.11:28

25.12:26

26.12:29

27.10:31

28.8:31

29.8:33. Fatalny bilans, nawet ciekawa gra. Tak możnaby jednym zdaniem scharakteryzować młodzież z Oklahomy. W przyszłość mogą spoglądać spokojnie bo majac w składzie takich graczy jak Kevin Durant (20 lat), Jeff Green (22 lata), Russell Westbrook (20 lat), którzy już coś znaczą w NBA [w szczególności Durant obecnie siódmy strzelec ligi] można śmiało myśleć o czymś wielkim. Z ośmiu wygranych warto odnotować sukcesy z takimi zespołami jak Detroit, Utah czy Chicago (na wyjeździe po dogrywce). 

30.9:30. Tylko dwie wygrane w ostatnich 15 meczach. Owszem głównym winowajcą są kontuzje bo ten skład z Zachem Randolphem, Baronem Davisem, Marcusem Camby, Chrisem Kamanem czy debiutantem Erickiem Gordonem na papierze wygląda całkiem nieźle. Problem polega na tym, że z wyżej wymienionej piątki problemów zdrowotnych nie miał tylko ten ostatni.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.