Spurs po sześciu latach wracają do Finału. Po tytuł?


Spurs po sześciu latach wracają na szczyt Konferencji Zachodniej. Czy za kilka tygodni wrócą też na szczyt całej NBA?

 

W nocy z poniedziałku na wtorek naszego czasu, Spurs zapisywali kolejną kartę swojej imponującej historii a ja przeklinałem dzień poprzedni. Może to za dużo powiedziane, że przeklinałem. Po prostu byłem na siebie zły, że nie dopiąłem wszystkiego na ostatni guzik. Rutyna mnie zgubiła (ale, żeby tylko takie błędy popełniać w życiu i taką płacić za nie cenę).
W niedzielę zakończyłem turniej w Sztokholmie o nazwie Lampe Challange (było fajnie – Byłem tam pierwszy raz. Powiedzieli, że są zadowoleni i zapraszają za rok). W poniedziałek o 11:45 miałem mieć samolot do Polski. Ze Skavsty latałem już wiele razy więc nie sprawdziłem godzin odjazdów autobusów jeżdżących na lotnisko. Na dworcu pojawiłem się o 9.06. Okazało się, że autobus odjechał o 9.00. Następny miał być dopiero o 10.30 więc biorąc pod uwagę, że jedzie się tam koło 1h – 1h20min, jasnym stało się, że prawdopodobnie zabawię w Szwecji dodatkowy dzień. Jeszcze rzutem na taśmę zapytałem taksówkarza ile chce za kurs na lotnisko – 1700 koron powiedział. Podziękowałem. Wszedłem na internet. Szczęśliwie pan Wizzair za lot następnego dnia chciał tylko 150 koron (ok. 75zł), co było dla mnie małym szokiem – na plus oczywiście. Rachunek był prosty…

A tymczasem Spurs:
– Jeśli to miał być rewanż za play-offy 2011 to udał się w 100%. Nie była to seria tak łatwa, na jaką mógłby wskazywać końcowy wynik 4:0 ale też prawdą jest, że w ogólnym rozrachunku Grizzlies byli przynajmniej o klasę słabsi. Mieli swoje runy mieli swoje dobre momenty ale w zasadzie na żadnym etapie serii nie czuło się, że Memphis może odzyskiwać momentum. To co Grizz robili dobrego było raczej czymś co nazywamy w koszykówce 'intensywnością gry’ – to znaczy, że to Spurs mieli chwile dekoncentracji/słabszej gry a Grizz tylko to wykorzystywali. Gdy Spurs wracali do swojej normalnej dyspozycji ta seria robiła się bardzo nierówna. Ale haterom Grizz raczej nie polecam wytykania im, że poprzednie dwie serie przeszli bo główni ich rywale borykają się z kontuzjami. Pytanie brzmi – po co?

* Trójka Duncan, Parker, Ginobili to pierwsze trio, któremu udało się grać w Finałach cztery razy i nie być częścią składów Celtics lub Lakers. Są też jedyną trójką w historii, która po
zdobyciu więcej niż jednego mistrzostwa, wróciła do Finałów po przynajmniej 5
sezonach przerwy (ostatni raz w 2007 roku przeciwko Cavs LeBrona Jamesa, Spurs wygrali 4:0).

* Dla Gregga Popovicha był to ósmy sweep w karierze trenerskiej w serii best of seven. Jedynym coachem w historii, który może pochwalić się podobnym osiągnięciem w postseason jest… zgadza się – Phil Jackson (5x z Lakers i 3x z Bulls).   

* Tony Parker grał niesamowity basket przeciwko Grizz, być może najlepszy w karierze (24.5 punktu, 9.5 asysty, 3.5 zbiórki oraz 2 przechwyty). T.P. w meczu kończącym serię zdobył 37 punktów (15/21 z gry) i 6 asyst.
Dzięki temu Parker stał się zaledwie drugim graczem w historii, który w
swojej karierze zagrał w play-offach dwa mecze na poziomie 35+ punktów i
6+ asyst i 70% z gry.
Francuz w 2009 roku w I rundzie serii z Mavs w meczu nr 2 zaliczył 38 punktów (16/22 z gry) i 8 asyst.
Pierwszym, który tego dokonał był Walt Frazier (w 1970 roku w Finałach z Lakers oraz dwa lata później w I rundzie przeciwko Bostonowi).

* Parker zakończył serię z Memphis z dorobkiem 98 punktów i 38 asyst. Tylko jeden gracz w historii ligi osiągał te pułapy w serii play-offs, którą jego drużyna wygrywała 4:0. Był to Jerry West (114 punktów i 40 asysty w serii z Bulls w 1972 roku).

* Duncan i Popovich mają na koncie 129 zwycięstw w play-offs. Jest to rekord jeśli chodzi o duet gracz-trener. Na drugim miejscu są Phil Jackson i Kobe Bryant (118).
   
– Duncan, Parker i Ginobili mają w tym momencie 98 wygranych w meczach play-offs, które grali razem. To drugi wynik w historii ligi. Wyprzedza ich tylko tercet z L.A. Lakers – Magic Johnson, Kareem Abdula-Jabbar, Michael Cooper (110).

* Od sezonu 1996-97 czyli od kiedy za
sterami Spurs stoi Gregg Popovich, Spurs mają najwięcej wyjazdowych
wygranych w postseason (52), spośród wszystkich drużyn NBA. Za
nimi są: Lakers (48), Heat (30) oraz Pacers (36).

* Spurs są pierwszą od 2001 roku drużyną, która w Finale Zachodu wygrywa 4:0. Ostatnio dokonali tego Lakers w serii… ze Spurs.

* Drużyny NBA są teraz 108:0 w seriach, gdy ktoś prowadzi 3:0.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.