Steve Javie, były sędzia NBA został…diakonem

Steve Javie. Ci, którzy zaczynali interesować się NBA w latach 90′ ubiegłego wieku, na pewno go pamiętają. Charakterystycznie zaczesany sędzia, który nie uznawał kompromisów. W ciągu 25 lat pracy w NBA, Javie posędziował 1264 mecze w ramach sezonu regularnego, 190 w play-offach oraz 20 w Finałach. Skończył karierę w 2011 roku ze względu na problemy z kolanami. W 2012 roku został telewizyjnym ekspertem. Pomagał fanom i dziennikarzom wyjaśnić i zrozumieć kontrowersyjne decyzje jego byłych kolegów z parkietu.
Zastanawialiście się, co u niego słychać? Otóż został…diakonem w kościele katolickim.
Na co dzień można go spotkać w rzymskokatolickim kościele św. Andrzeja w Newton (Pensylwania).
Wszystko zaczęło się w 2012 roku, kiedy Javie już nie sędziował. Jak sam twierdzi, potrzebował zrobić coś ze swoim życiem. Postanowił wrócić do wiary i kościoła, które zostawił jako młody człowiek. Pomogła mu w tym żona. Założyli organizację charytatywną dla dzieci. Javie postanowił iść krok dalej. Zaczął regularnie chodzić do kościoła, przyjmować komunię i czytać na tematy wiary i kościoła.
Wziął udział ośmiomiesięcznym szkoleniu z filozofii, teologii, duchowości i homiletyki. Następnie zdał egzamin ustny, pisemny i praktyczny ze zdobytej wiedzy. Cała podróż zakończyła się ósmego czerwca tego roku, kiedy to Javie i sześć innych osób, otrzymało święcenia w Bazylice Katedralnej św. Piotra i Pawła w Filadelfii.
Javie ma już za sobą dwa kazania. Jak sam twierdzi nie ma najmniejszego problemu z przemawianiem w obecności dużej liczby osób. W końcu robił to w NBA przez ćwierć wieku.

A tak robił to w NBA:

 

3 comments on “Steve Javie, były sędzia NBA został…diakonem

  1. Jakubg23

    Witam, to jeszcze blog o NBA czy wiadomości katolickie? Lampe uważa że bòg go prowadzi przez życie, teraz ta wiadomość o kimś kto postanowił wspierać organizację ukrywającą gwałcicieli dzieci i młodzieży. To nie może być przpadek, że raz co raz można u Ciebie przeczytać o wierzeniach z epoki bronzu. Ale jeżeli to ma być nutą tego blogu to w NBA jest dużo katolików więc jest o czym pisać. Ja jednak polecam krytyczne myślenie, sprawdza się lepiej od zabobonów. Pozdrawiam, Jakub

    Reply
    1. Marcin Pszczółkowski

      Jakub, popieram! zresztą, jak autor tego bloga ma na imię? a jak miał na imię papież Polak? przypadek? nie sądzę! dość dyktatury Kościoła w NBA!

      Reply

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.