Video: Koszykarski skarb odkryty

Myślę, że nie przesadzam pisząc, iż jest to koszykarski skarb. W 1995 roku pewien gość wpadł na szalony pomysł nagrywania meczu Bulls-Cavs tuż obok ławki Byków. Tak się akurat składało, że miał akredytację dziennikarską więc o dostęp do najcenniejszych dla każdego fana zakamarków nie było mu trudno. Choć z własnego doświadczenia powiem, że posiadanie akredytacji nie oznacza, że możesz robić wszystko i wszędzie. Jest cała lista nakazów i zakazów.
Oczywiście nie będę Was oszukiwał – przepisy się nagminnie nagina albo powiedzmy wprost łamie się je. Jest wąska grupa ludzi, którzy wielkich tego sportu widzi na co dzień i dla nich koszykarskie imprezy to po prostu kolejny, zwykły dzień w robocie.
Jednak zdecydowana większość akredytowanych, do której i ja się zaliczam, czuje i myśli przede wszystkim jak kibic, dopiero w drugiej kolejności jak dziennikarz piszący, mówiący czy nagrywający.
Na miejscu tego gościa ryzykowałbym tak samo. Jeśli masz możliwość nagrać Jordana, to to robisz. O konsekwencjach myślisz później.
Prawdę powiedziawszy, gdybym słuchał PRowców, ochroniarzy i innych porządkowych, to raczej niewiele (poza wspomnieniami) przywiózłbym materiału video czy zdjęć z Hiszpanii 2014 czy z meczów NBA w Londynie. Mówią niektórzy, że to takie nieprofesjonalne. No cóż, niech mówią, cała przyjemność bardzo po mojej stronie 🙂

 
http://sneakerbardetroit.com/wp-content/uploads/2015/07/fans-hates-michael-jordans-shoes-681x462.png

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.