Wyniki NBA: Bulls za burtą, wielki K.G. i awans Celtics. Będzie 7 mecz w L.A.

Koszykarze Filadelfii 76ers zostali ledwie piątą "ósemką" w historii NBA, która wysyła na wcześniejsze wakacje "jedynkę". W dramatycznych okolicznościach Sixers pokonali Bulls 79:78. Nie mniej emocji było w Bostonie, gdzie Celtowie po meczu walki wygrali szósty mecz 83:80 a całą serię z Hawks 4:2. Już w sobotę Celtics i 76ers spotkają się w Bostonie, w meczu otwarcia półfinału Konferencji Wschodniej. L.A. Lakers zagrają siódmy mecz. W serii z Denver prowadzili już 3:1 ale w 2 kolejnych meczach nie potrafili dobić rywali z Kolorado.

"Szóstki" tym samym zapisały się w historii NBA i dołączyły do Memphis Grizzlies, którzy rok temu wyeliminowali San Antonio Spurs, do Golden State Warriors którzy w 2007 roku sensacyjnie pokonali Dallas Mavericks, do New York Knicks z 1999 roku którzy zaskoczyli Miami Heat oraz do Denver Nuggets z 1994 roku, którzy wygrali serię z faworyzowanymi Seattle Supersonics.
Dla Filadelfijczyków jest to pierwszy awans do II drugiej rundy play-offs od 2003 roku, wtedy z Allenem Iversonem w składzie.
Z kolei dla ich coacha Douga Collinsa będzie to pierwszy od 1989 roku powrót do II rundy. Wtedy zrobił to z… Chicago Bulls i Michaelem Jordanem w składzie.
Bohaterem meczu mógł zostać Omer Asik. Turek był faulowany przy prowadzeniu Bulls 78:77 na 7 sekund przed końcem meczu. Przestrzelił jednak oba rzuty wolne. Nie mający już time-outów Sixers zmuszeni byli skonstruować szybką akcję spod własnego kosza. Piłkę zebrał Andre Iguodala i nikomu jej nie oddał. Przekozłował całe boisko po czym zaatakował obręcz. Sfaulował go Asik a na zegarze gry były już tylko 2 sekundy. "Dre" pewnie wykorzystał oba rzuty. Bulls także pozbawieni przerw na żądanie musieli zagrać "akcję rozpaczy" spod własnego kosza. Rzut C.J. Watsona z własnej połowy zablokował Iguodala.
Bez odpowiedzi pozostanie pytanie dlaczego C.J. Watson (80% skuteczności z osobistych) przy 1-punktowym prowadzeniu Byków zamiast czekać na faul (lub w inny sposób wytracać czas), zamiast podać piłkę do np. Ripa Hamiltona (85%) postanowił konstruować akcję w ataku z Asikiem (48%).
W ostatnim meczu sezonu dla Bulls najlepiej zagrał Luol Deng (19 punktów, 17 zbiórek, 3 asysty, 2 przechwyty, 2 bloki. Dla "Szóstek" 20 punktów, 4 zbiórki, 7 asyst, 2 bloki i 1 przechwyt zaliczył Iguodala.  MECZ

 Andre Iguodala #9 Of The Philadelphia 76ers Shoots 

Kevin Garnett nie mógł trafić lepiej ze swoim najlepszym meczem w tym sezonie. Celtowie w połowie IV kwarty prowadzili 74:65 i niewiele wskazywało na emocje do ostatniego gwizdka. A jednak. Goście z Atlanty zaliczyli imponujący run 14:2 (8 punktów Ala Horforda) i na 2.23 min przed końcem meczu wyszli na prowadzenie 79:76. Na 30 sekund przed końcem arcyważny rzut z podania Ray’a Allena trafił Garnett dając Celtom z powrotem prowadzenie (80:79).
Hawks mieli jeszcze trzy posiadania ale żadnego z nich nie zamienili na punkty z gry. Najpierw pudło Josha Smitha, potem blok Pierce’a na Johnsonie i dopiero z ostatniego (faul Danielsa na Horfordzie) zdobyli 1 punkt. Każdorazowo zmuszeni do taktycznego faulowania, oddalali się od szansy na wygraną. Wynik, na linii rzutów wolnych ustalił Paul Pierce (18 punktów, 5 zbiórek, 7 asyst, 2 przechwyty, 1 blok).
Bohaterem meczu był Kevin Garnett zdobywca 28 punktów, 14 zbiórek, 2 asyst, 3 przechwytów, 5 bloków. K.G. w następną sobotę (19 maja) obchodzić będzie 36 urodziny.
Rajon Rondo (14 punktów, 8 asysty) po raz pierwszy od 9 marca, skończył mecz bez dwucyfrowej liczby asyst na koncie. Sztuka ta udawała mi się przez 27 kolejnych meczów! Tak długa seria zdarzyła się po raz pierwszy od 1992 roku, kiedy John Stockton zaliczył aż 29 kolejnych spotkań z 10+ asystami. Poza nimi tylko Magic Johnson i Kevin Porter byli w stanie zaliczyć przynajmniej 16 tego typu meczów z rzędu.
Dla pokonanych 18 punktów rzucił Josh Smith, 17 Joe Johnson, 16 Marvin Williams, 15 Al Horford.
MECZ
Coach Rivers został trzecim w historii klubu trenerem, który ma na koncie 50 i więcej wygranych w postseason. Legendarny Red Auerbach wygrał z Celtami 90 meczów w tej fazie a K.C. Jones 65.

  Kevin Garnett #5 Of The Boston Celtics Grabs

Lakers przegrali w Denver szósty mecz serii z Nuggets (113:93) i w najbliższą sobotę w Staples Center zagrają ostatnie, decydujące starcie. Do składu wróci Ron Artest lub jak kto woli Metta World Peace, któremu właśnie skończyło się 7-meczowe zawieszenie.
Gospodarze zaczęli zawody w imponującym stylu. W niecałe dwie minuty prowadzili już 11:0. Goście próbowali zmniejszać dystans ale w zasadzie tylko raz w meczu, pod koniec II kwarty udało im się dogonić wynik na tyle, żeby realnie marzyć o wygranej (43:47). Stan ten trwał jednak bardzo krótko. Mocno skoncentrowanym "Samorodkom" wychodziło niemal wszystko tego wieczoru a dwucyfrowe prowadzenie przez wiele minut przekraczające 20 punktów, wyglądało całkiem naturalnie, zupełnie jakby nie kosztowało ich to zbyt wiele wysiłku. Podopieczni George’a Karla trafiali z 51% skuteczności z gry (50% za trzy punkty).
Lakers zaczęli IV kwartę od 22-punkowego deficytu (90:68). Mike Brown po naradzie z Kobe Bryantem uznał, że warto podjąć ostatnią próbę dogonienia Nuggets… 4 minuty później przy wyniku 101:73 obaj złożyli broń. Kobe usiadł na dobre na ławce.
Przed meczem pojawiły się znaki zapytania co do występu Kobego. Lider Lakers zachorował na rodzaj "jelitówki". Osłabiony, nie wziął udziału w porannym treningu drużyny a płyny mógł przyjmować tylko dożylnie. Zagrał jak przystało na prawdziwego lidera i choć statystki tego nie pokazują (31 punktów, 13/23 z gry) to widać było, że nie ma siły na agresywną, szczególnie w obronie grę.
Dla gospodarzy 12 i więcej punktów zdobyło aż 5 graczy. Najlepszy tego wieczoru był Ty Lawson – 32 punkty, 5 zbiórek, 6 asyst, 1 blok i zero strat.
Dla Nuggets będzie to pierwszy mecz nr 7 od przegranej serii z Utah Jazz w roku 1994 (wtedy w II rundzie). MECZ
  
  Kobe Bryant #24 Of The Los Angeles Lakers Reacts

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.