Spencer Dinwiddie straci sezon

Spencer Dinwiddie nie zagra już w tym sezonie. Obrońca Brooklyn Nets doznał naderwania więzadła krzyżowego przedniego w prawym kolanie. Do urazu doszło podczas wczorajszego meczu przeciwko Charlotte Hornets. Poza samym naderwaniem, badania nie wykazały żadnych innych uszkodzeń w kontuzjowanym stawie. Operacja została zaplanowana na przyszły tydzień. 27-latek grał w tamtym sezonie na poziomie 20.6 punktu, 3.5 zbiórki oraz 6.8 asysty. W tym jeszcze nie zdążył odnaleźć swojej roli w rotacji bogatszej o Kevina Duranta i wracającego po miesiącach przerwy Kyrie Irvinga. W trzech dotychczasowych meczach zdobywał tylko 9, 6 i 5 punktów.

Mój komentarz: To duży cios dla Nets. Można powiedzieć, że podwójny. Po pierwsze tracą wartościowego zawodnika, który mógł zarówno dzielić parkiet z dwiema gwiazdami Nets, jak i trzymać drużynę w grze, gdy ci odpoczywają. Po drugie, Nets są jedną wymarzonych destynacji Jamesa Hardena, który jak powszechnie wiadomo, chce zmienić klub. Bez Dinwiddie’ego, pakiet jaki w tym momencie Brooklyn może zaoferować Houston, traci bardzo dużo ze swojej wartości. I kto wie, może właśnie Nets są, lub raczej byli, o jeden naderwany ACL od sprowadzenia Hardena.
Po trzecie, jest to druzgocąca wiadomość również dla samego gracza. Nie mam wątpliwości, że wróci do zdrowia, ale ten sezon miał być jego mocną kartą przetargową w kontraktowych negocjacjach. Dinwiddie zarobi w tym roku $11.4 mln. Ma opcję zawodnika na przyszłe rozgrywki wartą $12.3 mln. Są to pieniądze średnie, lub nawet niskie, jak na gracza, który można zdobywać po 20+ punktów w meczu. W idealnym scenariuszu, miał być ważną częścią rotacji Nets, zagrać mocny sezon, a latem odstąpić od umowy i związać się z Nets (lub kimś innym) umową, którą mogła być nawet dwa razy wyższa.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.