Tissot SuperSport Chrono

Ten niebieski koleżka tutaj, na moim nadgarstku, nazywa się Tissot SuperSport Chrono. Dobry z niego zawodnik, prawda?

Jego nazwa sugerowałaby, że jest to model skierowany do szeroko rozumianych ludzi sportu. Jest w tym stwierdzeniu dużo prawdy, ale nie do końca. Tego zegarka nie powinno się szufladkować pod pojęciem “zegarka sportowego.” Występuje on bowiem w aż ośmiu różnych wcieleniach. W pięciu z paskiem skórzanym, w trzech z metalowym. W sześciu wersjach z tarczą czarną, w jednej z białą oraz niebieską. W zależności od preferowanego stylu, można wybrać coś sportowego lub coś klasycznego. 
Aby dodać charakteru temu zegarkowi, Tissot zainstalował w nim stałą lunetę ze skalą tachymetryczną. Nie do końca wiem, do czego służy ten element, ale skoro Szwajcarzy się tym chwalą, to znaczy, że musi być to coś godnego odnotowania.

Model, który dumnie zdobi mój nadgarstek, kupić można TUTAJ
Pod tym samym adresem można też zapoznać się z danymi technicznymi tego zegarka, jak również zobaczyć jak prezentuje się on w innych wcieleniach.

Tak, jak pisałem na początku, model dostępny jest w kilku różnych kolorystykach i stylach. W wersji ze zdjęcia poniżej odliczał czas do wielkiego odpadnięcia Los Angeles Clippers z tegorocznych play-offów.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.