Gibraltar 2019, czyli Igrzysk i Chleba

W dniach 6-12 lipca na Gibraltarze, odbyły się Island Games czyli Igrzyska Wysp. Jest to impreza przypominająca prawdziwe Igrzyska Olimpijskie, tyle że jak sama nazwa podpowiada, jest zorganizowana dla wysp i terytoriów zależnych, oczywiście na odpowiednio mniejszą skalę. W tym roku Gibraltar gościł około 2000 zawodników z 22 terytoriów, którzy rywalizowali w czternastu dyscyplinach. Wśród nich znalazła się koszykówka, a wśród zawodników znalazłem się ja! Grający trener w reprezentacji Wysp Alandzkich!

 

Zacznijmy od początku. Jak się tam znalazłem?

Na Wyspach Alandzkich mieszkam od sześciu lat, ale znam to miejsce znacznie dłużej. W dużym skrócie – lata temu, dziewczyna z tych wysp studiowała u nas w Lublinie. Mój kolega zaczął się z nią spotykać. Ona zaprosiła mnie i jego, żebyśmy poznali jej rodzinne strony. Tak odkryłem dla siebie to miejsce. Bywałem tutaj w wakacje, jako student. W końcu zdecydowałem, że chcę sprawdzić jak życie wygląda w innym kraju, gdy mieszka się w nim na stałe. Pomyślałem, że nie mam nic do stracenia, że jak coś mi się nie spodoba, to zawsze będę mógł wrócić. A z drugiej strony, myśl „co by było gdyby” w przypadku gdybym jednak nie zdecydował się na wyjazd, pewnie zaprzątałaby mi głowę na długie lata.
Wyspy Alandzkie należą do Finlandii, ale posiadają dużą autonomię. Mają swój własny rząd, znaczek pocztowy, samochodowe rejestracje i wiele innych rzeczy, które odróżniają je od Finlandii. Urzędowym językiem jest szwedzki. Fiński słyszy się na ulicach bardzo rzadko. Tak, jak każdy inny obcy język. Historycznie, obszar ten nigdy wcześniej do Finlandii nie należał. Po I Wojnie Światowej Wyspy zostały włączone do terytorium Finlandii, ale otrzymały gwarancje utrzymania języka szwedzkiego oraz szerokiej autonomii. Mieszkańcy Wysp mówią o sobie, że są Alandczykami. Nie czują się ani Finami, ani Szwedami.

Jak trafiłem do reprezentacji?

Nie było to trudne ani w kwestii formalnej, ani sportowej. Aby mieć prawo startu w Island Games w barwach jakiejś wyspy, trzeba przez co najmniej rok na niej mieszkać i mieć ten pobyt udokumentowany. Jeśli chodzi o poziom sportowy, to basket na Alandach jest dyscypliną dość niszową, mimo że w Finlandii koszykówka już od ponad dekady cieszy się dużą popularnością, która stale rośnie. Głównie dzięki drużynie narodowej, a od ponad dwóch lat też dzięki Lauri’emu Markkanenowi, Finowi który gra w NBA, w barwach Chicago Bulls.

U nas tak kolorowo nie jest. Na Wyspach Alandzkich mieszka poniżej 30000 osób, z czego około 10000 w Mariehamn, stolicy regionu. Ludzi, którzy grywają z nami w koszykówkę jest w sumie koło 30.

Przygotowania.
Alandy biorą udział w Island Games od 1985 roku czyli od początku istnienia tej imprezy, ale jeśli chodzi o koszykówkę, tegoroczny skład był dopiero drugim w historii. *
Decyzję o udziale podjęliśmy ponad rok temu. Złożyliśmy odpowiednie dokumenty i wnioski. Zostaliśmy oczywiście ciepło przywitani przez związek IIGA (International Island Games Association). I wzięliśmy się do pracy.
W treningach uczestniczyło jakieś 20-25 osób. Oczywiście rotacyjnie. Jedni przychodzili, inni odchodzili. Stały trzon tworzyło koło 15 chłopaków. Nasi zawodnicy, to amatorzy bez ligowego doświadczenia. Nasz skład opierał się na zawodnikach w wieku 17-22 lata. Większość z nich nie grała w koszykówkę jeszcze jakieś 2-3 lata temu. Mimo to staraliśmy się prowadzić zajęcia w poważny i możliwie jak najbardziej profesjonalny sposób. Od września ubiegłego roku, aż do samego wyjazdu mieliśmy cztery treningi w tygodniu. Byłem zarówno trenerem, jak i jednym z zawodników. Musiałem też dokonać selekcji. Ostatecznie pojechaliśmy podbijać Gibraltar w dziesięcioosobowym składzie.

 

* Pierwsza w historii drużyna koszykówki Wysp Alandzkich podczas Island Games wystąpiła w 2009 roku, kiedy to Alandy były gospodarzem imprezy. Miałem okazję być w tym składzie. Wtedy jeszcze tam nie mieszkałem, ale pracowałem tam jako student w czasie wakacji i dzięki temu dostałem zgodę na grę. Pewnie gdyby Alandy były w gronie faworytów do wygrania zawodów, a ja byłbym LeBronem Jamesem, to organizatorzy by się nie zgodzili.

Jak nam poszło?

Cóż, przegraliśmy wszystkie cztery mecze i zajęliśmy ostatnie, jedenaste miejsce. W fazie grupowej przegraliśmy 37:113 z Wyspą Man, 40:105 z Wyspą Wight oraz 15:154 z Kajmanami. W meczu o 10 miejsce musieliśmy uznać wyższość Wysp Owczych 36:76.

Ale absolutnie nie była to dla nas ani niespodzianka, ani rozczarowanie. Wiedzieliśmy doskonale z czym jedziemy na te zawody. To znaczy, ja wiedziałem. Nasi rywale mieli doświadczenie z boisk ligowych. Byli wyżsi, silniejsi, po prostu lepsi. Nasz najwyższy zawodnik miał 195 cm wzrostu. Żaden z naszych młodych zawodników nigdy nie grał w klubie. Więc sam fakt, że wystawiliśmy drużynę koszykówki w tym turnieju, trzeba uznać za nasz sukces. Tak zresztą zostało to tutaj odebrane. Chłopcy byli pozytywnie nastawieni przez cały rok przygotowań, wierzyli że możemy o coś powalczyć. Ja cały czas starałem się przygotować ich na zderzenie z rzeczywistością. Chyba nie do końca rozumieli, kiedy mówiłem im, że będę cieszył się z każdego zdobytego punktu oraz każdego obronionego posiadania.
Turniej wygrali koszykarze z Kajmanów, którzy w finale pokonali 75:63 estońską wyspę Saaremę. Trzecie miejsce zajęli zawodnicy z Gibraltaru.

Jaki jest poziom tych rozgrywek?

W składach czołowych drużyn, które walczą o medale, występują zawodnicy którzy są zawodowymi koszykarzami. Nie są to rzecz jasna gwiazdy Euroligi, ale są to solidni gracze, którzy znają się na swoim rzemiośle. W 2009 roku turniej koszykówki wygrały Bermudy, a w ich składzie grał Sullivan Phillips swego czasu najlepszy obrońca angielskiej ekstraklasy, który zawodowo grał też w Niemczech, na Słowacji, Cyprze i Węgrzech. W roku 2012 powołany był do szerokiej kadry Wielkiej Brytanii przed Igrzyskami Olimpijskimi w Londynie. Miał nawet epizod z NBA – po studiach był na testach w Atlancie Hawks. Przytaczam jego przykład, bo nie śledzę każdego turnieju w ramach Island Games. Jego i jego historię znam osobiście, ale też wiem, że ekipy z medalowymi aspiracjami mają w swoich składach tego typu graczy. Grają też szeroko rozumiani amatorzy oraz młodzi koszykarze, którzy są w przededniu wejścia na zawodowy poziom. Zawodnicy z Bermudów (nie było ich w tym roku) i Kajmanów uczą się koszykówki w amerykańskich szkołach średnich i na uniwersytetach.

Byłem pozytywnie zaskoczony tym, jak dobrych sędziów wysłano do obsługi tego turnieju. Byli to międzynarodowi sędziowie FIBA, głównie z Hiszpanii oraz kilku innych europejskich krajów. Koordynatorem ich pracy był słynny włoski sędzia Luigi Lamonica.

Jaki jest ogólny poziom Island Games?

Moim zdaniem całkiem wysoki. W składach poszczególnych reprezentacji znaleźli się nie tylko uczestnicy, ale również medaliści regularnych Igrzysk Olimpijskich. Ale oczywiście większość sportowców to amatorzy lub półamatorzy.

Moje własne odczucia.

Wszyscy kiedyś marzyliśmy, że ostatecznie trafimy do NBA, że będziemy sięgać po medale międzynarodowych imprez. Island Games to taka mała namiastka tego, jak to jest być prawdziwym sportowcem. To wspaniałe, trudne do opisania uczcie. Wchodzisz na stadion w dresach kadry podczas ceremonii otwarcia imprezy. Gdzieś tam z tyłu głowy masz w pamięci te wszystkie ceremonie otwarcia Igrzysk Olimpijskich, które oglądałeś jako dziecko w domu, w telewizji. Jasne, to nie ta skala, to nie ta ranga zawodów, ale uczucie jest podobne. Tak myślę. Mieszkasz w wiosce olimpijskiej. Każdego dnia widujesz się z ludźmi ze swojej ekipy, przeżywasz ich starty, kibicujesz, cieszysz się z ich medali. Poznajesz ludzi z całego świata. Spotykacie się na śniadaniach, obiadach, co jakiś czas mijacie się w różnych częściach Gibraltaru. Pozdrawiają Cię ludzie na ulicach. Czujesz, że jesteś częścią czegoś większego od Ciebie. Niezapomniane chwile.
Poza tym, dla mnie samego, zależało mi, żeby dobrze wypaść na koszykarskim parkiecie. Lubię mieć świadomość, że jestem w dobrej formie fizycznej. Nie dla Ciebie, nie dla niego, nie dla niej. Dla siebie. Dla zdrowia, dla własnej satysfakcji. Ludzie mogą być ode mnie wyżsi, silniejsi, skoczniejsi, lepsi – nad tym nie mam kontroli, ale za to mam kontrolę nad tym, jaką mam kondycję i z jakim nastawieniem podchodzę do meczów. Tak patrzę na to od lat, by nie powiedzieć od dekad. W wieku mocno 30+ dałem radę z dwudziestoparolatkami. Dałem też radę wśród tych, którzy na co dzień grają w klubach. W skali życia ma to marginalne zdarzenie, ale w skali życia blisko sportu, blisko koszykówki to całkiem przyjemne uczucie. W czterech meczach zdobyłem łącznie 39 punktów, trafiłem osiem trójek, i chyba zapracowałem sobie na szacunek rywali.

Klasyfikację medalową tegorocznych Island Games wygrali reprezentanci wyspy Jersey, należącej do Wielkiej Brytanii. Na ich konto wpadły aż 93 medale (33 złote, 31 srebrnych, 29 brązowych). Wyspy Alandzkie zdobyły 12 złotych medali, 7 srebrnych oraz 16 brązowych i zajęły siódme miejsce. Kolejne Island Games odbędą się w 2021 roku na wyspie Guernsey, a następne w roku 2023 na wyspie Orkney. W gronie obecnych członków International Island Games Association (IIGA) tylko Bermudy i Kajmany mają w swojej historii występy na prawdziwych Igrzyskach Olimpijskich.

* Tekst napisałem oryginalnie dla portalu Unibet. Opublikowany został tam kilkanaście dni temu.

2 comments on “Gibraltar 2019, czyli Igrzysk i Chleba

  1. Iluzjonista

    Karol, czy to ostatecznie zamyka Ci drogę do reprezentowania Polski na Mistrzostwach Świata w Chinach?

    Reply

Pozostaw odpowiedź Karol Śliwa Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany.