Michael Beasley wraca do Miami!


Michael Beasley, zwolniony niedawno przez Phoenix Suns, związał się z Miami Heat. Ekipa z Florydy wybrała go w drafcie 2008 z drugim numerem. Latem 2010 roku musiał "zrobić miejsce" dla LeBrona Jamesa i Chrisa Bosha. Pat Riley oddał go do Minnesoty.

http://assets.espn.go.com/photo/2009/0501/pg2_g_beasley_400.jpg

24-latek zgodził się podpisać niegwarantowany kontrakt za niewiele ponad $1mln. To świetny ruch dla Miami. Mistrzowie NBA, którzy i tak zaczęliby sezon jako główni faworyci do tytułu, wzmocnili się o nieprzeciętnie utalentowanego i niezwykle atletycznego gracza.
Są z nim jednak duże problemy natury wychowawczej. Z Phoenix wyleciał za palenie marihuany. Prawdopodobnie też za to pozbyli się go Wolves.
Jeśli Heat będą w stanie dotrzeć do niego, przemówić do rozsądku i utemperować będą mieli gracza, który niesamowicie ich wzmocni, gracza który z powodzeniem może grać na obu pozycjach skrzydłowego. W różnych układach może albo zmieniać Jamesa i Bosha albo grać razem z nimi na parkiecie, kiedy Bosh ustawiony zostanie na środku a LBJ na PF.
Beasley ma za sobą pięć sezonów w NBA. W Minnesocie potrafił zdobywać prawie 20 punktów. Mocno zagubiony rok temu w Arizonie zagrał najgorszy sezon w dotychczasowej karierze (10.1 punktu). Jego średnie w NBA wynoszą w tym momencie 14.1 punktu, 5.2 zbiórki oraz 1.4 asysty.
Beasley ma 208cm wzrostu ale jego zasięg rąk jest dużo większy. Jest szybszy i zwrotniejszy od większości silnych skrzydłowych oraz silniejszy od większości niskich skrzydłowych. Dysponuje przyzwoitym rzutem z dystansu i półdystansu. Lubi i potrafi zaatakować obręcz.
Pat Riley jakiś czas temu zapytał swoje gwiazdy co sądzą o ewentualnym
ściągnięciu Beasley’a na Florydę. Wade i koledzy dali zielone światło. Bez dwóch zdań to mistrzowski ruch menadżera Heat. Ruch, który niesie za sobą zerowy poziom ryzyka a może się bardzo opłacić.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.