James Harden w Nets!

James Harden przenosi swoje talenty na Brooklyn! W wymianie, oprócz Houston Rockets i Brooklyn Nets, wzięli udział także Cleveland Cavaliers i Indiana Pacers.

W szczegółach wygląda to tak:
– Do Brooklyn Nets przenosi się James Harden (oraz wybór w II rundzie draftu od Cavs).

– Do Houston Rockets wędruje Victor Oladipo z Indiany, Dante Exum z Cavs, Rodions Kurucs z Nets. Do Houston jedzie także cała fura wyborów w drafcie. Będą to niezastrzeżone wybory w draftach 2022, 2024 oraz 2026. Rockets będą mieli też prawo wymienić się pickami z Nets w naborach 2021, 2023, 2025 oraz 2027 roku. Dodatkowo, do Teksasu wędruje niezastrzeżony wybór I rundy draftu 2022 roku, który Nets, a właściwie Cavs, mieli od Milwaukee Bucks.

Indiana Pacers dostają Carisa LeVerta z Nets oraz wybór w II rundzie draftu (od Rockets).

– Do Cavaliers dołączają Jarrett Allen i Taurean Prince z Nets.

Moja ocena:

Nets. Mistrzowski tytuł nie ma swojej ceny. Przypominam to za każdym razem, gdy jakaś drużyna robi ruch, by dać sobie możliwie jak największe szanse na wygraną. Odłóżmy żarty na bok, że w tej ekipie z Durantem, Irvingiem a teraz także z Hardenem, będą potrzebne dodatkowe piłki. Jak dla mnie jest to najmniejsze zmartwienie. Jestem więcej, niż pewny, że po atakowanej stronie boiska, liderzy Nets bez problemów znajdą wspólny język. Myślę też, że Mike D’Antoni był pytany co sądzi o możliwości sprowadzenia Hardena, z którym pracował w Houston przez cztery lata. I skoro do wymiany ostatecznie doszło, to po pierwsze D’Antoni musiał dać swoją rekomendację wartości Hardena, a po drugie zapewnić, że pomoże Steve’owi Nashowi w jak najlepszym wykorzystaniu jego talentów. Harden i Irving świetnie współpracowali podczas Mistrzostw Świata w Hiszpanii w 2014 roku. Jasne, prawie siedem lat temu obaj byli innymi ludźmi, innymi koszykarzami, a kadra USA to nie Brooklyn Nets. Ale ta współpraca jest możliwa. Zapomnijmy o stylu gry Hardena znanym z ostatnich lat w Houston. To się zmieni. Bo musi. Poza tym, moim zdaniem, za mało mówi się o tym, że 32-letni Durant, na tym etapie swojej kariery, chce tylko wygrywać. Żeby nie wchodzić w niepotrzebną dygresję, smak dwóch tytułów z Warriors nie był dla niego taki, jak sobie wyobrażał. Dlatego odszedł. Chce wygrać trzeci, ale pierwszy na całkowicie swoich warunkach. Jeśli ktoś będzie miał zostać trzecim w tej wielkiej trójce, to nie zdziwię się, jeśli dobrowolnie zostanie nim KD, co wcale nie musi aż tak źle odbić się na jego liczbach (na których pewnie też mu nie do końca zależy). Co mnie martwi na teraz? Nets będą ofensywnym koszmarem dla rywali, tak samo jak sami są koszmarem w obronie. W wymianie pozbyli się Jarretta Allena, który był ich najlepszym obrońcą przy obręczy. DeAndre Jordan, to już tylko napis na koszulce. Wszystko, co miał do zaoferowania koszykówce, zaoferował w Clippers. W sezonie regularnym można po prostu rozstrzeliwać rywali. W play-offach, gdy gra spowolni, gdy każde posiadanie będzie ważne, to będzie wielki problem Nets. O ile do czasu zamknięcia okna wymian Nets nie zaadresują tegoż problemu. Harden ma już 31 lat. Pod kontraktem jest ten sezon ($41.2 mln) oraz następny ($44.3 mln). Ma też opcję na rozgrywki 2022-23 wartą $47.3 mln. Idealnie pokrywa się to w czasie z umowami Duranta i Irvinga, które będą wygasać w identyczny sposób. Powiedzmy więc, że okno Nets na zdobycie tytułu, to na pewno ten sezon i przyszły. Latem 2022 roku cała trójka może poprosić o nowe umowy, lub poszukać szczęścia w innej konfiguracji, w innej organizacji. Nie wiem jak długi kontrakt z Nets ma GM Sean Marks, czy oczami wyobraźni widzi siebie samego na swoim stanowisko w roku 2024, 2025, 2026 i 2027. Pewnie nie (i wcale nie twierdzę, że straci pracę, czy sam odejdzie. Chodzi mi jedynie o to, że menadżerowie, w przeciwieństwie do kibiców i ludzi bez odpowiedzialności w danym klubie, myślą o składach na teraz, na przyszły rok, nie o tym, co będzie za pół dekady), chce zdobyć tytuł z tą organizacją teraz i dostał zielone światło na ruchy w tym kierunku. Za pięć lat od teraz KD będzie miał lat 37, Harden 36, a Kyrie 33 (będzie mieć to znaczenie, jeśli do tego czasu jeszcze będzie zawodowym koszykarzem). Na miejscu fanów Nets trochę drżałbym o te dalsze wybory w draftach. Ale jeszcze raz – jeśli Nets zdobędą tytuł w tym składzie, lub w składzie bezpośrednio wynikającym z tego wielkiego ruchu, to zwyczajnie taka była tego cena. Trochę łatwiej będzie znieść potencjalnie słabe lata 2025-27, jeśli w gablotach klubu stać będzie przynajmniej jedno mistrzowskie trofeum. Wtedy okoliczności, w jakich ta organizacja do tego doszła, będą tylko detalami, które historia zapomni. Przypomnę tylko, że zdobywanie tytułów nie jest łatwe. Od roku 1999 roku, 17 z 22 możliwych do zdobycia mistrzowskich tytułów trafiło do zaledwie czterech (!) organizacji. Zaledwie pięć innych organizacji podzieliło między siebie pięć pozostałych mistrzowskich pierścieni.

Pacers. Znakomity ruch Parcers! Daję wykrzyknik ponieważ drużyna ta, będąc jedynie przystawką do dania głównego rozwiązała sobie duży problem. Oladipo, grający z kończącym się kontraktem ($21 mln), już w bańce na Florydzie był niezadowolony, że ostatecznie nie dogadał się z Pacers w sprawie przedłużenia umowy. Jak pamiętacie, na początku miał nie grać, potem ze dwa razy jeszcze zmieniał zdanie. A dodatkowo, według świadków, miał podobno głośno pytać zawodników innych ekip, czy może grać w ich drużynach. Jak nie wiadomo o co chodzi, to wiadomo, o co chodzi. Dipo miał żal do Pacers, że ci nie oferują mu maksymalnego kontraktu. Pacers, moim zdaniem bardzo słusznie, nie chcieli pakować się w umowę długą i kosztowną. Oladpio ma 28 lat, za sobą bardzo poważną kontuzję prawego uda. Jeszcze przed kontuzją miałem wrażenie, że już trochę szura głową po suficie swojego talentu i potencjału. Z końcem sezonu obrażony, mógł odejść z Indiany za nic, gdyby nie udało się go oddać do czasu trade deadline. A tak Pacers otrzymują zawodnika młodszego (26), zdrowszego (choć też z historią kontuzji i urazów), który jest pod kontraktem jeszcze ten i dwa kolejne sezony. I jest to bardzo przyjazny kontrakt ($16.2 mln w tym sezonie, $17.5 mln w następnym oraz $18.7 mln w rozgrywkach 2022-23). LeVert przywozi do Indiany swoje 18 punktów, 4 zbiórki, 6 asyst i 1 przechwyt. Pacers nawet nie odczują braku Oladipo.

Rockets. Za każdym razem, gdy tak wielka gwiazda chce odejść, dana organizacja jest w kłopocie. Niezwykle rzadko zdarza się, żeby w wymianie przybył talent o porównywalnej wartości. Rockets bardzo chcieli Bena Simmonsa z 76ers, i pewnie by go dostali gdyby nie fakt, że po drugiej stronie telefonu był Daryl Morey. 48-latek spędził ostatnich 13 lat w Rockets. W tym czasie przeprowadził aż 77 różnych transferów. O jeden za dużo. Morey nie chciał transferu Chrisa Paula za Russella Westbrooka. Dla zakochanego w liczbach, statystykach i tych wszystkich analytics Moreya, ściągnięcie Russa było bardzo, bardzo nie moreyowskie. I mimo że D’Antoni dał radę to poukładać, to myślę że, może nie tyle duma, co poczucie, że nie może podejmować suwerennych decyzji odnośnie transferów, zostawiło zadrę, z którą nie mógł sobie poradzić. Dlatego odszedł. Rafael Stone, który zasiadł w fotelu opuszczonym przez Moreya nie miał łatwo w negocjacjach. Rockets, bardzo słusznie zresztą, do Simmonsa chcieli pakietu wyborów w drafcie. Nie wiem czy tak okazałego, jaki dali Nets, ale na pewno takiego, jakiego Sixers dać nie chcieli. Poza tym Szóstkom aż tak bardzo nie paliło się do tej wymiany. Drużyna z nowym GMem, nowym trenerów, z pozyskanymi Sethem Curry’m i Danny’m Greenem zaczęła grać dobrze. W Filadelfii chcieli dać szansę temu projektowi przynajmniej do trade deadline. Rockets bardziej się spieszyło. Sprowadzenie Oladipo, to jest doraźne tamowanie krwawienia, ale nadal ciężko powiedzieć, gdzie ta organizacja idzie. Sportowo, drużyna z Dipo, Wallem, Woodem, Tuckerem, Cousinsem, Gordonem powinna powalczyć o play-offy, ale co dalej? Oladipo poprosi o nowy kontrakt. Na kończących się umowach grają Tucker (który jest niezadowolony z takiej sytuacji i też chętnie zmieniłby adres), Cousins i paru innych graczy. Ciężka sytuacja jak dla mnie. Wygląda na to, że Tilman Fertitta, właściciel drużyny powoli będzie chciał iść w oszczędności i przebudowę. Dostał tonę picków, nie wszedł w pozyskanie Jarretta Allena z Nets, któremu latem będzie trzeba zapłacić (stąd włączenie Cavs i Pacers w wymianę). Czy będzie chciał to zrobić drastycznie, czy równolegle do bycia w miarę liczącą się organizacją, to się zobaczy.

Cavaliers. Ci trochę wkręcili się “na krzywy ryj” na imprezę. Do dopięcia trójstronnej umowy, najwyraźniej potrzebny był czwarty. Tym okazali się Cavs, którzy za cenę wyboru w I rundzie draftu (2022, od Bucks) oraz 25-letniego Exuma, który może i jest utalentowany, ale nie potrafi pozostać zdrowy, dostali dwóch graczy, z których jeden może być All-Starem, lub kimś blisko tego poziomu oraz całkiem solidnego gracza na poziomie bycia w rotacji większości drużyn w NBA. Ten pierwszy to rzecz jasna Jarrett Allen. Ma 22 lat, produkuje double-double w tym sezonie (11/10), a latem będzie zastrzeżonym wolnym agentem i będzie trzeba mu zapłacić. 26-letni Prince jest pod kontraktem jeszcze ten i kolejny sezon. Cavs są teraz zakorkowani pod koszem, ale co to za problem dla drużyny, która nie gra o nic w tym sezonie? Jeśli latem będą chcieli zatrzymać Allena, a podejrzewam, że będą, to na wylocie jest Andre Drummond i jego schodzący kontrakt ($28.7 mln). Przypominam, że Dre odszedł rok temu z Pistons za czapkę gruszek, więc zastanawiam się jaka jest teraz jego rynkowa wartość. Cavs mogą chcieć teraz pograć nim trochę, żeby robił miłe dla oka liczby, a potem sprzedać go w okolicach trade deadline.

5 comments on “James Harden w Nets!

  1. TOmek

    Karol zgadzam się ze wszystkim co napisałeś. Mam jedynie inne refleksje nt legacy KD. Czym różni się zwycięstwo z 4 all starami w GW które podobno nie smakowało od tego w którym ma dwóch hall of famerów po swoje stronie. Dla mnie to to samo i zakładam, że gros opinii publicznej wciąż będzie postrzegać go jak bandwagonera, który osiąga sukcesy tylko jak ma topowych graczy koło siebie. Nawet jednego sezonu nie dał sobie i opinii publicznej aby pokazać że ma zespół i gra na swoich warunkach.

    Reply
  2. adi

    no ale jednak Durant przyszedł do GSW na gotowe, a Nets byli kontenderem, ‘tylko’ czołówką, jak podpisywał kontrakt w 2019 🙂 nie pewniakiem. trochę inna sytuacja. Karol, długo by się rozpisywać, ale moim zdaniem ciężko to będzie posklejać. Jasne, siła rażenia jest niebywała, defensywa nie jest tak znowu słaba (Durant jest bdb obrońcą, a moim zdaniem Harden czy Irvin, nawet jeśli nie są czołówką, to nie są znowu aż tak lisi), ale kto poza tą trójką? Dinwiddie kontuzja na nie wiadomo ile, Jordan pod koszem moim zdaniem już regres – nie za bardzo jest kim grać. Pozdrawiam i dzięki za jakościowe wpisy!

    Reply
  3. Pingback: Caris LeVert przeszedł operację nerki – Karol Mówi

  4. Pingback: P.J. Tucker w Bucks – Karol Mówi

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.